M
mariusz1986
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2008
- Odpowiedzi
- 12
Witam
w ubiegłym tygodniu dostałem wezwanie sądowe do zapłaty za towar zakupiony w sklepie elektrycznym . Opiszę od początku całą sytuację:
Poszukiwałem elektryka który zamontuje mi gniazdka i włączniki w domu. Otrzymałem oferty od kilku elektryków. Wybrałem ofertę względnie tanią ale nie najtańszą. Elektryk którego ofertę wybrałem wycenił mi robociznę na 800 zł oraz materiał na 1220zł. Całość prac wykonał dość szybko ponieważ zajęło mu to dwa dni. Przyszedł dzień rozliczenia. Całą ustaloną poprzez umowę ustną kwotę wypłaciłem tj 800+1220zł. Poprosiłem elektryka o fakturę .Obiecał dostarczyć jak najszybciej. Minęło około 3-4 tygodnie od momentu zakończenia prac faktury brak więc przypomniałem się elektrykowi. Poprosił od dane do faktury więc mu wysłałem sms-em. Elektryk dostarczył fakturę po około 2 miesiącach od wykonanej usługi. Faktura była wystawiona przez sklep w którym elektryk zamawiał towar na moje imię i nazwisko. (nie było to sprecyzowane ale wydawało mi się że to elektryk wystawi fakturę na mnie). Dodatkowo oznajmił że faktura za materiał jest wystawiona na wyższą kwotę 1520 zł ponieważ nastąpiła pomyłka w sklepie w którym zamawiał towar i muszę teraz dopłacić 300zł. Nie zgodziłem się na dopłatę i temat został zamknięty. Tak przynajmniej mi się wydawało ponieważ minął kolejny miesiąc otrzymałem telefon od elektryka w sprawie spłaty 300zł. Odmówiłem po raz kolejny przekazał wtedy słuchawkę kierowniczce sklepu z którego zamawiał towar. Kierowniczka nakazał mi zapłatę brakujących 300zł. Ponownie odmówiłem. Minął jakiś tydzień od ostatniego telefonu i dostałem właśnie wezwanie sądowe do zapłaty. Napisałem pismo na jakiej podstawie została wystawiona na mnie faktura. Jutro mija 7 dni od daty wezwania. Prośba o opinię w temacie czy faktycznie może się to skończyć sprawą w sądzie o 300 zł ( wiem kwota nie robi wrażanie natomiast bardziej chodzi tu o pewne zasady niż o wartość spłaty wg mnie). Czy jeśli sprawa trafi do sądu to jest szansa na wygraną przeze mnie?
w ubiegłym tygodniu dostałem wezwanie sądowe do zapłaty za towar zakupiony w sklepie elektrycznym . Opiszę od początku całą sytuację:
Poszukiwałem elektryka który zamontuje mi gniazdka i włączniki w domu. Otrzymałem oferty od kilku elektryków. Wybrałem ofertę względnie tanią ale nie najtańszą. Elektryk którego ofertę wybrałem wycenił mi robociznę na 800 zł oraz materiał na 1220zł. Całość prac wykonał dość szybko ponieważ zajęło mu to dwa dni. Przyszedł dzień rozliczenia. Całą ustaloną poprzez umowę ustną kwotę wypłaciłem tj 800+1220zł. Poprosiłem elektryka o fakturę .Obiecał dostarczyć jak najszybciej. Minęło około 3-4 tygodnie od momentu zakończenia prac faktury brak więc przypomniałem się elektrykowi. Poprosił od dane do faktury więc mu wysłałem sms-em. Elektryk dostarczył fakturę po około 2 miesiącach od wykonanej usługi. Faktura była wystawiona przez sklep w którym elektryk zamawiał towar na moje imię i nazwisko. (nie było to sprecyzowane ale wydawało mi się że to elektryk wystawi fakturę na mnie). Dodatkowo oznajmił że faktura za materiał jest wystawiona na wyższą kwotę 1520 zł ponieważ nastąpiła pomyłka w sklepie w którym zamawiał towar i muszę teraz dopłacić 300zł. Nie zgodziłem się na dopłatę i temat został zamknięty. Tak przynajmniej mi się wydawało ponieważ minął kolejny miesiąc otrzymałem telefon od elektryka w sprawie spłaty 300zł. Odmówiłem po raz kolejny przekazał wtedy słuchawkę kierowniczce sklepu z którego zamawiał towar. Kierowniczka nakazał mi zapłatę brakujących 300zł. Ponownie odmówiłem. Minął jakiś tydzień od ostatniego telefonu i dostałem właśnie wezwanie sądowe do zapłaty. Napisałem pismo na jakiej podstawie została wystawiona na mnie faktura. Jutro mija 7 dni od daty wezwania. Prośba o opinię w temacie czy faktycznie może się to skończyć sprawą w sądzie o 300 zł ( wiem kwota nie robi wrażanie natomiast bardziej chodzi tu o pewne zasady niż o wartość spłaty wg mnie). Czy jeśli sprawa trafi do sądu to jest szansa na wygraną przeze mnie?