Dług z zakładu energetycznego sprzedany firmie windykacyjnej

  • Autor wątku Autor wątku gbart
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gbart

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2013
Odpowiedzi
16
Witam. Problem polega na tym iż w dniu dzisiejszy dostaliśmy pismo z firmy windykacyjnej o zadłużeniu z tytułu nie zapłaconych faktur za energię elektryczną na ogródku działkowym za okres:19-09-2007/14-06-2010. Problem polega w tym iż osoba na którą była zawarta umowa nie żyje od 17-05-2007r , poza tym osoba ta do dnia śmierci nie zamieszkiwała z nami i wszystkie pisma odnośnie zadłużenia szły na podany przez nią adres do korespondencji /pod którym faktycznie zamieszkiwała/. We wrześniu 2007 roku partnerka zmarłego zmieniła telefonicznie adres do korespondencji dzwoniąc do Vatenffala i nie informując ich, że człowiek, który podpisał umowę nie żyje od 4 miesięcy. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero w kwietniu 2008r, kiedy Vatenffal wysłał "wezwanie do zapłaty". Wysłaliśmy do firmy pismo wyjaśniające sytuację z podaniem danych do osoby, która korzystała z w/w działki, a więc i z energii elektrycznej. Pytanie co teraz zrobić z tym zadłużeniem, które wynikło po jego śmierci? Nie poczuwamy się do jego długów, gdyż nie utrzymywał z nami kontaktów na wiele lat przed śmiercią....
Dodatkowo "wniosek o rozwiązanie umowy " został wysłany do firmy energetycznej.

Proszę o radę
 
Kim jesteście dla zmarłego? Czy przeprowadzono sprawę spadkową po zmarłym? Kto użytkował działkę przez okres, w którym powstało zadłużenie?

No i ważne na dzień dzisiejszy: niezależnie od tego, o co pytałam wyżej, trzeba wiedzieć, że dług tego rodzaju się przedawnia po 3 latach od daty wymagalności (datę tę podano na fakturze), i każda f-ra liczy się osobno.
 
Odpowiadam na pytania:
Dla zmarłego jesteśmy najbliższą rodziną /żona i córka/.
Sprawę spadkową przeprowadzono w sierpniu 2007 r. na wniosek konkubiny męża.
Działkę użytkowała rzeczona konkubina, ale we wrześniu telefonicznie zmieniła adres do korespondencji w Vatenffalu.
Dzierżawa działki wygasła z dniem śmierci męża.

Uwzględniając okres przedawnienia pozostaje i tak kwota 67 zł.
Faktur ani żadnej korespondencji nie widziałyśmy na oczy, jedyne co mamy to pismo od firmy windykacyjnej z wyszczególnionymi zadłużonymi fakturami.
Mogę przesłać skany dokumentów do wglądu.
 
Ostatnia edycja:
gbart napisał:
Dzierżawa działki wygasła z dniem śmierci męża.

Ponieważ zadłużenie powstało PO ŚMIERCI użytkownika działki, w żadnym wypadku nie weszły do masy spadkowej po nim.

Do windykatora albo należy wysłać zestaw dokumentów - kopię aktu zgonu, kopię Regulaminu ogródków działkowych oraz oświadczenie o tym, że rzeczone zadłużenie nie weszło do masy spadkowej po zmarłym, albo w ogóle przemiczeć sprawę, poczekać na nakaz zapłaty, wysłać do sądu sprzeciw i podnieść zarzut braku zadłużenia w masie spadkowej.

Kto odziedziczył altankę, sprzety, nasadzenia na działce? Ustawowo - panie? Czy testamentowo - konkubina? Kto został nowym użytkownikiem działki?
 
Ostatnia edycja:
W takim układzie co mam teraz zrobić ? do kogo i co pisać?
 
natalie-s1959 napisał:
Do windykatora albo należy wysłać zestaw dokumentów - kopię aktu zgonu, kopię Regulaminu ogródków działkowych oraz oświadczenie o tym, że rzeczone zadłużenie nie weszło do masy spadkowej po zmarłym, albo w ogóle przemiczeć sprawę, poczekać na nakaz zapłaty, wysłać do sądu sprzeciw i podnieść zarzut braku zadłużenia w masie spadkowej.

Proszę przeczytać uważnie!
 
Jeszcze jedno pytanie. Czy ten regulamin jest bardzo ważny? Nie posiadam nic takiego ani nie jestem w stanie tego zdobyć, czy wystarczy akt zgonu, pismo z Starostwa o wygaśnięciu dzierżawy oraz oświadczenie?
 
Tak, to wystarczy. Ważne, by z dokumentów wynikało, że nikt ze spadkobierców "z automatu" nie staje się uzytkownikiem działki.
 
Na PW wysłałam do Pani jeszcze jedno pytanie.
 
Powrót
Góra