Dług za mieszkanie

  • Autor wątku Autor wątku hojnosia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hojnosia

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2018
Odpowiedzi
6
Witam serdecznie forumowiczów,
Proszę o porady w następującej sprawie.
Moje rodzinne mieszkanie (komunalne) jest zadłużone na ogromna kwote prawie 100 tys. I teraz sytuacja wygląda tak, dostałam pismo o zadluzeniu i naliczono mi kwote (okolo 26 tysiecy ) odkad skonczylam 18 lat - wiadomo jest ten przepis, ze odpowiada kazdy pelnoletni zameldowany. Wymeldowalam sie i ze mam prawie 22 lata a nie mieszkalam tam od roku to Pan z windykacji powiedział mi ze nie ma problemu oni pomniejsza mi to zadluzenie o rok co nie miaszkam tylko musze to udowodnic, udowodnilam, kwota zmniejszyla sie o okolo 3000 tysiace. Prosze mi powiedziec co dalej powinnam zrobic, tzn moj problem polega na tym ze zglupialam poprostu bo dostalam pismo na dana kwote i to nie jest kwota calego zadluzenia, jednak kiedy pojechalam tam udowodnic ze nie mieszkam i na pytanie czy jezeli zaczne to splacac to mam do splaty tylko kwote z pisma , odpowiedziano mi ze nie, ze splaca sie caly dlug. nie mam stalej pracy, mam alimenty i czasem znajduje jakies zlecenia zeby sobie dorobic, mieszkam na wynajmie z chlopakiem, kosztuje to nas sporo, w spalte nie chce kompletnie go wplatywac. Nie ukrywam, ze nie chce spalacac calej kwoty prawie 100 tysięcy, jest to ogromna kwota i nie chce takiego startu, ta kwote 20 pare tysiecy jeszcze moglabym spacic, rozlozyc na raty czy cokolwiek. Moja mama tego nie splaci bo jej nie stac tak jak na czynsz mieszkanie jest ogromne, ma ogromny czynsz a od lat nie moze sie doczekac na zamiane na mniejsze, po za tym widze ze ona nic tym nie robi i nie chce po prostu sie tym zajmowac. Moje rodzenstwo uwzglednione w dlugu nie poczuwa sie do odpowiedzialnosci. Zostalam z tym sama, nie wiem kompletnie co robic. Prosze o rady i jezeli byliscie w takiej sytuacji to o wasze historie co zrobiliscie i jak sie to skonczylo. Pozdrawiam i dziekuje :)
 
wiadomo jest ten przepis, ze odpowiada kazdy pelnoletni zameldowany
Nie ma takiego przepisu. Każdy pełnoletni zamieszkały. Wiele osób mieszka gdzie indziej, niż ma meldunek.

Odpowiadasz solidarnie za czynsz za okres kiedy mieszkałaś powyżej 18 roku życia, 100 tysięcy w 3 lata? 2700 czynszu miesięcznie? Nie wiedziałem, że istnieją tak drogie komunalne mieszkania.
 
Nie, nie , 100 tys to caly dlug (powstawal odkad bylam malutka - czynsz jest wysoki, wiec kiedy mamie pogarszala sie sytuacja finansowa, co mialo w sumie miejsce calkiem czesto to nie placila czynszu) a to co mi naliczyli odkad mialam 18 lat dopoki sie nie wyprowadzilam to okolo 20 tys. Czyli ja moge sobie spokojnie splacac czy cokolwiek dzialac tylko z ta kwota co mi na pismie prrzyslali (ta 20 tys) ? nie moze byc tak ze wezme sie za swoja czesc zaczne ja spalaca i nagle mi powiedza ze juz musze splacic caly dlug 100 tys ? Wiem ze moze motam troche ale nie rozumiem, bo w windykacji mi powiedziano ze splaca sie caly (czyli 100 tys) a nie ze ja sobie splace tylko te okolo 20 tys co mi na pismie przyslali tylko ze splaca sie caly. Czy moge napisac pismo o umorzenie tej kwoty okolo 20 tys?
 
Chodzi o to ze ta kwote 100 tys rozdzielono pismami miedzy pelnoletnich zamieszkujacych i na mnie przypadlo te 20 pare tys, moja mama ma wiecej, rodzenstwo ma wiecej, a ja dostalam te 20 pare tys. a w windykacji mi powiedziano ze nie moge splacic tylko tych 20 paru tys co ja dostalam na pismie, tylko jak juz to splaca sie caly dlug czyli 100 tys w tym przypadku - wazne jest to, ze jestem jedyna osoba z pociagnietych do odpowiedzialnosci zainteresowana ta sytuacja i jako jedyna chce cos dzialac w tym kierunku. moja rodzina nie chce ani tego splacic ani nic, a ja chce cos zrobic z tym dlugiem, no bo jak tak mozna wogole
 
No dobra, ale skąd Ty wiesz, że jesteś tyle a tyle dłużna, z tego co "oni se mówią"? To proponuję ich nie słuchać, bo gadają bzdury w tym zakresie, to zapewne i w innych.

Odpowiadasz za zadłużenie (całe) powstałe od dnia, kiedy ukończyłaś 18 rok życia do dnia Twojej wyprowadzki. I tyle. Za nic więcej.

ja chce cos zrobic z tym dlugiem
Jak opowiadają takie bzdury, to zaczekałbym na pozew. Bo nie wiem, czy ten dług w ogóle istnieje, ale możliwe, że tak. Jeśli tak, to nie wyższy niż j/w. A jaka to kwota - nie wiadomo, bo nie wiadomo, ile tam miesięcznie się należy.

Czyli: wyliczyć ile się ma zadłużenia, spłacić, sprawa zamknięta.
 
A jezeli pismo bylo z windyacji z zarzadu zasobu komunalnego to jezeli bede czekac na pozew to czy moze mi siąść komornik ?
 
Powrót
Góra