Dług

  • Autor wątku Autor wątku MagdaXX
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MagdaXX

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
2
Witam.
Proszę o pomoc. Pokrótce opiszę moja sytuację.
Kilkanaście lat temu wykupiłam od Spółdzielni Mieszkaniowej mieszkanie na własność. Przez wszystkie te lata dwa razy zdarzyło mi się mieć problem z zapłaceniem czynszu, ale zawsze sobie z zadłużeniem poradziłam, bez kierowania sprawy do sądu. W chwili obecnej od kilku miesięcy nie pracuję (jestem zarejestrowana w Powiatowym Urzędzie Pracy), poza tym w tym czasie opiekowałam się z mamą ciężko chorym tatą. Na płacenie czynszu niestety nie było mnie stać. Spółdzielnia wystawiła mi wezwanie do jednorazowej spłaty zadłużenia, a w przypadku nie uregulowania, powiadomiła iż skieruje sprawę do sądu. Odwołałam się od tego z propozycją rat. Spółdzielnia się zgodziła. Przez dwa miesiące spłacałam te raty, ale ze względu na ciężką sytuację zaprzestałam :( Spółdzielnia napisała do mnie ponowne pismo dając ostateczny termin do zapłaty, a w przypadku jej braku kieruje sprawę do sądu.
Nadmienię, iż nie płacenie czynszu nie było wynikiem mojej złej woli, lecz po prostu ciężką sytuacją materialną. Liczyłam na to, że podejmę pracę i spłacę zadłużenie, lecz niestety do tej pory pracy nie udało mi się podjąć. Nadmienię, że mieszkam sama z synem, który jeszcze się uczy. Nie będzie mnie stać na zapłacenia kwoty 2200 zł w ciągu kilku dni, a liczyć na czyjąś pomoc nie mogę :( Więc Spółdzielnia na pewno skieruje sprawę do sądu...

W związku z powyższym mam pytanie. Czy została mi jeszcze jakieś wyjście z tej sytuacji? Ewentualnie jak wygląda takie postępowanie sądowe?
Bardzo proszę o pomoc.
 
Witam.
Proszę o pomoc. Pokrótce opiszę moja sytuację.
Kilkanaście lat temu wykupiłam od Spółdzielni Mieszkaniowej mieszkanie na własność. Przez wszystkie te lata dwa razy zdarzyło mi się mieć problem z zapłaceniem czynszu, ale zawsze sobie z zadłużeniem poradziłam, bez kierowania sprawy do sądu. W chwili obecnej od kilku miesięcy nie pracuję (jestem zarejestrowana w Powiatowym Urzędzie Pracy), poza tym w tym czasie opiekowałam się z mamą ciężko chorym tatą. Na płacenie czynszu niestety nie było mnie stać. Spółdzielnia wystawiła mi wezwanie do jednorazowej spłaty zadłużenia, a w przypadku nie uregulowania, powiadomiła iż skieruje sprawę do sądu. Odwołałam się od tego z propozycją rat. Spółdzielnia się zgodziła. Przez dwa miesiące spłacałam te raty, ale ze względu na ciężką sytuację zaprzestałam :( Spółdzielnia napisała do mnie ponowne pismo dając ostateczny termin do zapłaty, a w przypadku jej braku kieruje sprawę do sądu.
Nadmienię, iż nie płacenie czynszu nie było wynikiem mojej złej woli, lecz po prostu ciężką sytuacją materialną. Liczyłam na to, że podejmę pracę i spłacę zadłużenie, lecz niestety do tej pory pracy nie udało mi się podjąć. Nadmienię, że mieszkam sama z synem, który jeszcze się uczy. Nie będzie mnie stać na zapłacenia kwoty 2200 zł w ciągu kilku dni, a liczyć na czyjąś pomoc nie mogę :( Więc Spółdzielnia na pewno skieruje sprawę do sądu...

W związku z powyższym mam pytanie. Czy zostało mi jeszcze jakieś wyjście z tej sytuacji? Ewentualnie jak wygląda takie postępowanie sądowe? Czy mogą mi odebrać mieszkanie?
Bardzo proszę o pomoc.
 
Powrót
Góra