Długa naprawa samochodu

  • Autor wątku Autor wątku pkozak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pkozak

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2017
Odpowiedzi
2
Dzień dobry,

Rozbiłem samochód na początku kwietnia i zawiozłem go do mechanika. Ten po zobaczeniu szkody wycenił wszystko na około 1800 zł i planowany termin "jak się uda to może do majówki". Tuż przed Wielkanocą poprosił o zaliczkę w wysokości 1500 zł ( bo części droższe niż myslał ) która przelałem mu od razu na konto. Od tamtego czasu zero odzewu o stan samochodu i postęp w pracach. Po majówce rozpocząłem regularne dzwonienie z pytaniami jak idzie praca. Za każdym razem w odpowiedzi nic szczególnego, zero konkretów dotyczących ostatecznej ceny oraz terminu. Po wczorajszym telefonie powiedział mi że auto zaraz będzie ( piątek albo poniedziałek ). Czekałem prawie 3 miesiące, przez dwa miesiące wynajmując innych samochód ze względu na charakter pracy. Czy mogę mu po prostu nic więcej nie zapłacić?

Dzięki za pomoc,
Piotr
 
Nie znasz terminu ani ostatecznej ceny - to ryzykowne. Należało spisać najprostszą umowę. Zawarłeś ustnie umowę o dzieło. Ogólnie mechanik nie może żądać ceny wyższej bez uzyskania Twojej wcześniejszej zgody. Możesz w takim przypadku odmówić zapłaty za usługę albo zażądać przywrócenia poprzedniego stanu.
 
Dziękuję za szybką odpowiedź,

Sprawa się rozwinęła: dostałem samochód po 3 miesiącach. Mechanik wycenił całą naprawę na 3600 zamiast początkowo umówionego 1500-2000zł, w międzyczasie nie informując mnie o możliwości wzrostu ceny ( powiedział że części wyszły mu drożej ). Jakbym wiedział, że to ma tyle kosztować to stwierdziłbym że nie opłaca się naprawiać ( auto kupione 6 miesięcy temu za 8000zł ). Nie zgodziłem się na zapłatę, wiec po negocjacjach powiedział że ze względu na opóźnienia schodzi z robocizny wiec zostaje mi 2500zł
( tylko za same części ). 1500zł zaliczki wpłaciłem mu w kwietniu, więc zostaje 1000zł i może mi to rozłożyć na raty. Przygotowaliśmy własnoręczną umowę na 1000zł w 4 ratach oraz ze poinformował mnie że mam wrócić za 3 tygodnie na polerowanie lakieru. I tu historia mogłaby się skończyć gdyby nie to że pojechałem do innego warsztatu, gdzie uświadomiono mnie że:
1) Naprawa, szczególnie lakierowanie jest wykonane źle ( zacieki, lakier zważony itp ), elementy karoserii przymocowane na wkręty i źle spasowane, pomalowana zardzewiała maska, lampy ( niby nowe ) parują,
2) Wszystkie nowe elementy mogłyby kosztować 2200zł z przesyłką, a używane można znaleźć za 1300zł w całym zestawie bez lakierowania,
3) Żeby naprawa miała sens i lakier nie odpadł nie wystarczy polerowanie, trzeba to zrobić w dużej mierze od początku.
4) Czas naprawy znacznie zawyżony, u nich 3-4 tygodnie.

Wróciłem do niego oznajmiając zaistniałą sytuację, ostatecznie przyznał że karoseria jest zrobiona źle i może mi anulować raty czyli zapłaciłem 1750zł. Dodatkowo nie dostałem żadnej faktury za zaliczkę oraz za raty, Mimo że mam dowód przelewu bankowego na konto firmowe oraz kopię umowy spisanej własnoręcznie. Będąc u niego 2 tyg po odebraniu samochodu po raz kolejny poprosiłem o wystawienie faktury zaliczkowej oraz ostatecznej. Powiedział że to już zrobił ale nie może znaleźć i wyśle mi pocztą ma adres. Wydaje mi się że jakby ją miał od począku to nie trzeba by było się tyle o nią dopominać.
Może jestem zbyt roszczeniowy ale uważam że zostałem oszukany. Chciałbym odzyskać cześć tych pieniędzy aby móc naprawić samochód do takiego stopnia aby nie wstydzić się nim jeździć. Głownym kosztem jest karoseria którą trzeba wymienić od początku. Czy mam jakieś środki przymusu oraz czy skierowanie sprawy do sądu coś tutaj pomoże?

Pozdrawiam,
Piotr
 
Powrót
Góra