Długi po ojcu

  • Autor wątku Autor wątku IohannaL
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

IohannaL

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
1
Witam,
Ponieważ kompletnie nie znam się na prawie, pomyślałam, że to jedyne miejsce, gdzie ktoś może mi coś sensownego poradzić.

Dwa lata temu zmarł mi ojciec, przy czym do tego czasu nie utrzymywał ze mną, ani z nikim z rodziny kontaktu przez jakieś 7 lat. Byłam wtedy jeszcze dość smarkata, więc niewiele na jego temat pamiętam, a już siłą rzeczy nie miałam pojęcia o kredytach, które wziął.
Co jakiś czas dostaję kolejne wezwania do zapłaty, z różnych banków, przy czym są to już wezwania "ostateczne", gdzie sprawa jest już niemal w sądzie, a ja mam już do zapłacenia krocie. Pracownicy banku wyjaśniają, że powinnam skontaktować się z nimi wcześniej, ale jak mogłam to zrobić, jeśli o niczym nie wiedziałam?
Poza tym jestem jeszcze w trakcie studiów dziennych, nie mam stałej pracy, ani żadnych większych dochodów, praktycznie utrzymuje mnie mama, a wspomniane banki nie zgadzają się nawet na rozłożenie kwot na raty - tłumaczą, że jest już "za późno".

Ostatnio dostałam kolejne takie wezwanie, po którym jestem jeszcze bardziej zdezorientowana. Oczywiście ta sama kwestia, "za późno", ale zastanawia mnie jedna rzecz. Według otrzymanego pisma mam do zapłacenia około 3000 zł, które, jak rozumiem, zostały do spłacenia z zaciągniętego przez ojca długu. Na zapłacenie 7 dni, inaczej nastąpi rozwiązanie umowy i będę musiała zapłacić całą kwotę kredytu. Jednak podczas rozmowy telefonicznej z pracownicą banku padło pytanie, czy kwota spadku, który po nim otrzymałam wyniosła więcej, niż długi. Odpowiedziałam, że prawdopodobnie tak (chociaż tak naprawdę nie mam pojęcia, ile jeszcze tych długów może być), na co pani stwierdziła, że w takim wypadku i tak muszę zapłacić całą kwotę zaciągniętego kredytu, czyli około 4000zł.
Nie rozumiem zupełnie, dlaczego, skoro według pisma mam do zapłacenia 3000 zł w ciągu 7 dni? Poza tym, czy skoro pani miała informacje na temat mnie, jako spadkobierczyni, to czy nie miała też informacji na temat spadku i nie wiedziała wcześniej, że spadek był większy, niż długi? Po co to pytanie i jakie to ma znaczenie?

Chciałabym jeszcze zapytać, czy w takiej sytuacji, jak moja, jest jakaś możliwość, żeby znaleźć te wszystkie długi, o których nie wiem, zanim znajdą mnie windykatorzy i będzie "za późno"?
 
Powrót
Góra