Długi spadkowe

  • Autor wątku Autor wątku Bej
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Bej

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
6
Dzień dobry,

W 2010 roku zmarła mi matka. Miałem wtedy 17 lat. Niestety przez własną ignorancję nie zrzekłem się spadku, więc nabyłem go wprost. Jak się okazało matka nabrała przed śmiercią sporo kredytów i pożyczek. W grudniu tego roku dostałem dwa pisma:

- Jedno z firmy windykacyjnej BEST, która prosi o przesłanie dokumentacji spadkowej wnosząc jednocześnie, że jeżeli nabyłem spadek wprost mam poczytywać te pismo jako nakaz zapłaty w określonym terminie. Umowa pożyczki między zmarłą a bankiem (w tym przypadku Sygma) została zawarta w 2008 roku 12 sierpnia. Cesja natomiast nastąpiła 27 kwietnia 2012 roku.

- Drugie z firmy windykacyjnej Koksztys, która działa w imieniu Eurobanku. Jest to przedsądowe wezwanie do zapłaty, gdzie podkreślono, że ciąży na mnie obowiązek spłaty długu po matce. Dodano również, że mogę rozłożyć należność na raty. Niestety w dokumencie tym nie ma zawartych żadnych terminów zawarcia pożyczki czy przelania wierzytelności.

Teraz rodzi się pytanie: co dalej? Nie wiem, czy dług się przedawnił, nie wiem czy podejmować dialog z nimi, bowiem czytam, że może to być poczytane za uznanie długu i przerwać bieg przedawnienia. Prosiłbym o radę.
 
Jako nieletni przyjął Pan spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

Na Forum przyklejono Poradnik spadkobiercy/spadkodawcy. Czytamy i wracamy dopiero po uważnej lekturze.

Zupełnie innym zagadnieniem jest przedawnienie roszczenia o spłatę zadłużenia.
Proszę poszukać "gotowców" (nie czytamy postów dot. długów mieszkaniowych) - wątków jest multum.
 
Rozumiem, czyli odpowiadam do wysokości spadku. Problem w tym, że żaden inwentarz, o ile mi wiadomo, nie został sporządzony. Matka też nie zostawiła po sobie niczego wartościowego.

"Gotowce" wertowałem: jest dużo ludzi, dużo przypadków, więc stwierdziłem, że sprecyzuję swój problem tutaj. Z tego, co wyczytałem, to 3-letni w tym przypadku termin przedawnienia biegnie od uzyskania tytuły wykonawczego. Problem w tym, że ja nie wiem, kiedy umowy zostały wypowiedziane. Mogę jedynie domniemywać, a mam opory przed korespondencją z wierzycielami, bo obawiam się poczytania tego za przerwanie biegu przedawnienia. Więc zastanawiam się, czy powoływać się na przedawnienie bezpośrednio w korespondencji z nimi, czy czekać aż sprawa trafi do sądu i tam się do tego odnieść.
 
By spis został sporządzony, trzeba by odbyło się sądowe stwierdzenie nabycia spadku lub notarialne poświadczenie dziedziczenie i stosowny wniosek do sądu o sporządzenie spisu. Tak czy inaczej każdy wierzyciel matki ma interes w tym by sprawa spadkowa po dłużniczce została przeprowadzona, więc albo ktoś z nich złoży wniosek do sadu, albo uprzedzi ich Pan, sfinalizuje sprawę i wtedy będzie mógł odowiadać na wezwania mając w ręku stosowny dokument.

Co do terminów przedawnienia, wszystko się Panu pomyliło. A wystarczyło poczytać KC, który opisuje różne terminy przedawnienia roszczeń. Po wydaniu wyroku dot. roszczenia o spłatę zadłużenia termin przedawnienia wynosi 10 lat i każdy ruch przed komornikiem lub sądem przerywa bieg przedawnienia i zaczyna go na nowo.
ozna nie wiedzieć, kiedy i czy umowy wypowiedziano, ale śmierć dłużnika jest definitywną cezurą wstrzymująca dalsze naliczanie odsetek. Matka zmarła w 2010r., więc wszystkie zobowiązania kredytowo-pożyczkowe uległy przedawnieniu (3 lata). I nie da się przerwać biegu tego, co już się przedawniło. Windykacjom można nie odpowiadać, a mozna zawiadomić, że roszczenie uległo przedawnieniu i zarzut ten zostanie podniesiony przed sądem.
 
Po wydaniu wyroku dot. roszczenia o spłatę zadłużenia termin przedawnienia wynosi 10 lat i każdy ruch przed komornikiem lub sądem przerywa bieg przedawnienia i zaczyna go na nowo.
Czyli jeśli windykatorzy skierują sprawę do sądu a ten uzna, że ich roszczenie jest zasadne, to od tego momentu biegnie 10-letni termin przedawnienia?

Rozumiem więc, co w zasadzie logiczne, że bieg 3-letniego przedawnienia zaczął się z momentem śmierci?
 
Od UPRAWOMOCNIENIA SIĘ wyroku.

By nie wchodzić w zawiłości każdego kredytu/pożyczki (szczegóły umów, warunki spłaty itd.), warto przyjąć "wspólną platformę": w dacie śmierci dłużnika jego zobowiązania zmieniają swój charakter. On sam już niczego nie spłaca, odsetki obwarowane w umowie nie są naliczane (bo komu?). By nastąpiła dalsza spłata, powinni się pojawić spadkobiercy, rozmiar uregulowania będzie zależał od warunków przyjęcia spadku, ilości wierzycieli, ich "jakości" i summy zobowiązań. A ponieważ każdy kto ma interes prawny może złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, wierzyciel powinien się pośpieszyć - we własnym interesie. A jak przegapi 3-letni termin, a spadkobierca podniesie przed sądem zarzut przedawnienia - jego strata.
Jeżeli termin na złożenie sprzeciwu (w przypadku gdy wierzyciel uzyskał nakaz zapłaty wskutek różnych okoliczności) przegapił spadkobierca - jego strata. Dlatego zwykle uprzedzamy o pilnowaniu poczty i nie chowaniu głowy w piach. Zwykle to źle się kończy.
 
Rozumiem, zatem nie pozostaje mi nic innego, jak powołać się na przedawnienie i czekać na rozwój wydarzeń. Dziękuje bardzo za informację.
 
reasumując:
- w razie natrętności wierzycieli poinformowanie o ew. podniesieniu zarzytu przedawnienia;
- konieczne przeprowadzenie sprawy spadkowej i sporządzenie spisu inwentarza - tylko to da podstawę do twardej odmowy zapłaty. W odwodzie pozostaje (w przypadku uzyskania przez wierzycieli nakazu zapłaty) zarzut przedawnienia roszczeń.
 
Bej napisał:
"Gotowce" wertowałem: jest dużo ludzi, dużo przypadków, więc stwierdziłem, że sprecyzuję swój problem tutaj. Z tego, co wyczytałem, to 3-letni w tym przypadku termin przedawnienia biegnie od uzyskania tytuły wykonawczego./QUOTE]Skąd takie stwierdzenie? 3 lata (jeśli to karta kredytowa, to 2 lata) biegnie od daty wymagalności. Tutaj datą wymagalności najpóźniej jest data śmierci.
Bej napisał:
- Jedno z firmy windykacyjnej BEST, która prosi o przesłanie dokumentacji spadkowej wnosząc jednocześnie, że jeżeli nabyłem spadek wprost mam poczytywać te pismo jako nakaz zapłaty w określonym terminie. Umowa pożyczki między zmarłą a bankiem (w tym przypadku Sygma) została zawarta w 2008 roku 12 sierpnia. Cesja natomiast nastąpiła 27 kwietnia 2012 roku.
Tak napisali - nakaz zapłaty? :D Sądzę że raczej wezwanie, aczkolwiek wiem że potrafią pisać różne bzdury. Nic im nie musisz odpisywać, to nie twój problem.
Co do przedawnienia, to jeśli nie było przeciwko tobie wniesionego pozwu w ciągu 3 lat od śmierci (na 99% domniemywam że jeśli było coś przeciwko mamie, to tylko BTE) - to roszczenie jest przedawnione.
Bej napisał:
-Drugie z firmy windykacyjnej Koksztys, która działa w imieniu Eurobanku. Jest to przedsądowe wezwanie do zapłaty, gdzie podkreślono, że ciąży na mnie obowiązek spłaty długu po matce. Dodano również, że mogę rozłożyć należność na raty. Niestety w dokumencie tym nie ma zawartych żadnych terminów zawarcia pożyczki czy przelania
Jeśli Koksztys działa w imieniu Eurobanku i dopiero wysyła przedsądowe wezwanie, to roszczenie jest przedawnione. Eurobank nie wystawił więc nawet BTE przed laty.
 
Rozumiem zatem, że - abstrahując od spisu inwentarza - najlepszym rozwiązaniem będzie czekanie na nakaz zapłaty i podniesienie zarzutu przedawnienia?
 
Bej napisał:
Rozumiem zatem, że - abstrahując od spisu inwentarza - najlepszym rozwiązaniem będzie czekanie na nakaz zapłaty i podniesienie zarzutu przedawnienia?
Tak. A co niby innego chciałbyś zrobić? Wystawić się do odstrzału?
 
Ja jednak proponowałbym dokończyć sprawę spadkową by mieć to uregulowane na zawsze. No i w razie zgłoszenia kolejnych różnorodnych roszczeń mieć sprawę czarno na białym.
 
Tak jak napisała Amelia - nikomu nic nie wysyłać.
W moim przypadku po śmierci ojca (który spłacał kredyt po mojej byłej żonie jako żyrant) SKOK wręcz naskoczył na mnie, że jako prawowity spadkobierca mam obowiązek...itp śpiewki.
Napisałem im pismo, żeby dowiedzieli się (bo ja nie mam ani prawa ani obowiązku nikogo informować) czy w ogóle przyjąłem spadek po ojcu czy nie... A jeżeli dowiedzą się że przyjąłem to czy wprost czy z dobrodziejstwem inwentarza.
I na tym zakończyły się moje rozmowy w sprawie długu po śmierci ojca - a mieli prawo dochodzić roszczeń bo przyjąłem spadek z dobrodziejstwem inwentarza... tylko o tym nie wiedzieli.
 
Ostatnia edycja:
@toren
Każdy kto ma interes prawny (a więc wierzyciel zmarłego jak najbardziej) ma prawo tak złozyć wniosek o nabycie spadku przez domniemanych spadkodawców, jak i uzyskać informację o tym, czy i kto spadek przyjął. Nie zawsze można liczyć na przedawnienie, wierzyciel może zdążyć ze zgłoszeniem roszczenia.
Co do wysyłania czegokolwiek wierzycielom, to wszystko zależy od konkretów sprawy. Nieraz wystarczy zawiadomić o tym, że roszczenie się przedawniło i zarzut ten będzie podnoszony przed sądem (ale wtedy nie ma gwarancji, że dług nie zostanie scedowany na inny podmiot i kołomyja zacznie się od nowa), a w innych okolicznościach - gdy spadku nie było aktywów - warto przedstawić spis inwentarza i zamknąć sprawę.
 
Powrót
Góra