dłużniczka nie chce spłacać długu

  • Autor wątku Autor wątku terrorizer
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

terrorizer

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
6
Witam mam problem z dłużniczką pożyczyłem pieniądze ona zobowiązała się do spłacania długu jednak od pół roku unika mnie i nie mam z nią żadnego kontaktu a banki umowy kredytowe zdążyły wypowiedzieć przez ten czas i zaczęły nasyłać firmy windykacyjne niestety mam z nią tylko umowę ustna przy świadku ponieważ pisemnej umowy do tej pory nie chce podpisać bo ciągle jej coś nie pasuje posiadam jednak potwierdzenia wpłat z jej konta bankowego na konta banku z moim nazwiskiem prosił bym o porady jak mogę ta sytuacje rozwiązać i pozbyć się tej sytuacji z góry dziękuję
 
wyślij jej pisemne ostateczne wezwanie do zapłaty za potwierdzeniem odbioru, ustalając określony, maksymalny termin wpłaty. Poinformuj dłużnika, że po jego upływie skierujesz sprawę na drogę postępowania sądowego, wraz z wnioskiem o ustawowe odsetki i koszty sądowe. Jeśli nie zapłaci, dołączysz potwierdzenie odebrania wezwania do pozwu wraz z kopiami przelewów i z opisem całej sytuacji.
 
ja za udzielenie jej tych kredytów wziołem od niej pewna kwote pieniedzy czy nie bede mial problemów z tego tytulu jezeli skieruje sprawe do sądu i czy moge wynajac sam firme windykacyjna zeby sciągneli z niej te zaległości w spłacaniu kredytu ja juz nawet nie chce dla siebie żadnych jej pieniędzy zadnych odsetek ustawowych chciałbym sie pozbyc tego zadłużenia bo niestety w umowie z bankiem ja figuruje jako dłużnik i oni wymagaja spłaty ode mnie z checia przeszedł bym na prywatna rozmowe z osoba ktora bedzie wiedziała jak mi pomóc a nie opisywac to wszystko na forum
 
Czy moze mi ktos napisac jak ja mam z nia postapic i jak rozwiazac ta sytuacje...
 
Czy jesli wysle jej wezwanie do zaplaty to czy musze podac swoje dane jako nadawca czy moge podac nadawce moja nazeczona?? Gdyz obawiam sie ze jak zobaczy ze to odemnie to nie odbierze listu.
 
Ja mam nieco podobną sytuację. Otóż pożyczyłam 600zł mojemu koledze, na opłatę szpitala, bo akurat w czasie wypadku nie miał ważnego ubezpieczenia. Przelałam mu na konto 600zł ok dwóch miesięcy temu. Mam na stronie swojego konta zachowany ten przelew (czyli jako dowód na przelanie pieniędzy). A na to, że nie była to darowizna, mam rozmowę z nim na komunikatorze, apropo pożyczenia pieniędzy, tylko nie wiem czy to wystarczający dowód. Nie spisywałam z nim żadnej umowy, ani nic. Dogadaliśmy się , że odda mi jak będzie miał. Wszystko było ok, tylko od ok 3 tygodni się do mnie nie odzywa. Nie odbiera telefonu, nie odpisuje, nic. A wiem, że z innymi osobami rozmawia. Nie żądałam od niego żadnych odsetek i nie chcę ich. Pożyczając powiedziałam wyraźnie, że może mi oddać nawet za pół roku i nie upominałam się o pieniądze.
Jak nie będzie się do mnie odzywał dalej, mam zamiar podjąć jakieś działania by odzyskać pieniądze.
Więc czy mam wystarczające dowody, na to, by sprawę złożyć do sądu i czy mam wystarczające dowody by tą sprawę wygrać? Czy nie minęło za dużo czasu od pożyczki?
Jaki jest najrozsądniejszy sposób odzyskania tych pieniędzy?
 
inesce ... po kolei:
1) wypadałoby założyć osoby temat a nie się wciskać w ze swoją sprawą w inne tematy,
2) pożyczka powyżej 500 PLN powinna być zawierana w formie pisemnej,
3) z tego co piszesz nie było terminu spłaty, więc od wezwania licz 6 tygodni.

terrorizer ... po kolei:
1) Ty jesteś wierzycielem, więc to Ty nie Twoja narzeczona wzywa do zapłaty,
2) nie dziw się, że teraz nie chce podpisać umowy - szukaj innego dowodu,
3) forum jest od tego, żeby na forum rozwiązywać problemy - inaczej były by jedynie kontakty prywatne ;)

Pozdrawiam :cool:
 
1) Nie chciałam zakładać kolejnego wątku, skoro dotyczy podobnej sytuacji
2) Ale nie została zawarta z umową, gdyż znam ( a raczej wydawało mi się) dobrze tą osobę i jest porządku. Znam ją ok 5 lat, był to mój przyjaciel, kiedyś nawet praktycznie byliśmy parą.
3) To znaczy, że mam wysłać mu pisemne wezwanie do spłaty, a jak nie spłaci w terminie 6 tygodni, to mogę działać na innej płaszczyźnie postępowania, tak?
 
1) Takich wątków na forum są setki, co nie znaczy, że powinnaś wybierać gdzie dodać swój, a raczej te podobne przeczytać i wyciągnąć wnioski, bo w nich już padały rozwiązania.
2) To nie ma nic do rzeczy kiedy jest regulacja ustawowa - Art. 720. § 2. KC - kładąca obowiązek zawierania umowy pożyczki przy zachowaniu formy pisemnej. Przy niezachowaniu formy ograniczone są środki udowodnienia treści zobowiązania.
3) Wezwanie do zapłaty z terminem 6 tygodni - zgodnie z Art. 723. KC - a później sąd. Jednak tak jak wcześniej pisałem, nie będzie dopuszczony dowód z zeznań stron i świadków ... chyba, że strony się zgodzą.

Pozdrawiam :cool:
 
no to jak nie będzie dopuszczony dowód zeznać stron i świadków, to jak mam udowodnić, że pożyczyłam mu pieniądze?!
Mam na wyciągu z banku czarno na białym komu i ile przelewałam pieniędzy. Mam też tą rozmowę w której wyraźnie pada stwierdzenie o pożyczce.
Czy to ,że nie spisałam umowy z nim przy pożyczaniu, równa się temu , że nie mam co z tym do sądy chodzić? Bo nie uznają innych dowodów, niż spisana umowa.
 
OK ... widać, że więc może wklejając odpowiednie artykuły będzie Ci łatwiej uwierzyć :)
Wymóg ustawowy:
Przepis prawny:
Kodeks Cywilny

Art. 720. § 2.
Umowa pożyczki, której wartość przenosi pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem.
Konsekwencja ustawowa, gdy warunek nie został zachowany, w tym przypadku:
Przepis prawny:
Kodeks Cywilny

Art. 74. § 1.
Zastrzeżenie formy pisemnej bez rygoru nieważności ma ten skutek, że w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Przepisu tego nie stosuje się, gdy zachowanie formy pisemnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej.
Czy przelew i rozmowa z komunikatora wystarczy, zależy od sądu.

Pozdrawiam :cool:

P.S. Od razu napiszę, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.
 
No tak, jeśli ktoś ma umowę pisemną, to jest ona dowodem na wszczęcie postępowania. A jeśli danej umowy nie ma , to jak mam wszcząć postępowanie skoro: "nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron" . Mam przedstawić tylko kopie i dowód nadania, pisma z roszczeniem o spłatę pożyczki?
Dodam jeszcze, że okazuje się , że nie tylko ode mnie pożyczył pieniądze. Ale od jego koleżanki i mojej znajomej też. Ale również nie spisała z nim umowy, więc już mogą być dwie poszkodowane, a może się okazać, że więcej.
 
Jakie dowody przedstawisz to już Twój interes - przelewy, rozmowy z komunikatora, maile, etc. ... wszystko żeby przekonać sąd: że pożyczka była, w jakiej kwocie była, że miała być oddana, a nie została.

Pozdrawiam :cool:
 
A co jesli nie przyjmie wezwania?? Czy to tez bedzie dowod mimo ze nie odebrala??
 
Wezwanie i tak nie będzie dowodem warunków pożyczki.

Pozdrawiam :cool:
 
To chyba pozostaje mi samemu to splacic jesli nie mam nic oprocz kilku wplat z jej konta na konto do banku gdzie byla zaciagnieta pozyczka.
 
Powrót
Góra