P
piotrrrrrrr
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 24
Witam.
No więc wdepnąłem w niezłe g****, o czym dowiedziałem się dosłownie przed chwilą robiąc zakupy.
Zasądzone mam alimenty na dziecko w wysokości 500zł i co drugi miesiąc 600zł tytułem spłaty od momentu urodzenia się dziecka.
W maju zostałem napadnięty i pobity a pracowałem wówczas na umowę zlecenie. Pracodawca oczywiście nie płacił mi za dni, w których nie było mnie w pracy, w związku z czym za miesiąc maj dostałem ok.370zł wypłaty, sprawcy pobicia ścigani są z urzędu o rozbój.
Ja nie zapłaciłem matce dziecka alimentów w miesiącu czerwcu, zadłużyłem się tym samym na kwotę 600zł. Z powodu zaistniałej sytuacji zostałem zwolniony z tej firmy, udało mi się ku mojej uciesze znaleźć pracę w innej. W lipcu [11.07, zaraz po wypłacie]alimenty za miesiąc lipiec wpłynęły już na konto matki dziecka, wcześniej także nie miałem problemu z płatnościami w terminie.
Około tydzień temu dostałem dokument - Zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, sporządzony dnia 3.07., w którym napisane jest że zalegam 1800zł+150zł kosztów adwokackich+297,46zł opłaty egzekucyjnej+33,90 wydatków gotówkowych, czyli łącznie 2269,76zł
Dzwoniłem do kancelarii prawnika matki dziecka, który składał dokument do komornika - mówił, że "wie że się pomylił" i wie, że zalegam jedynie 600zł i roześle poprawione pismo do komornika i do mnie.
Ja spotkanie z komornikiem mam wyznaczone dopiero na początek sierpnia "celem złożenia wyjaśnień niezbędnych do prowadzenia egzekucji". Dostałem również "zawiadomienie o zajęciu rachunku bankowego i zakazie wypłat" oraz "zajęcie wynagrodzenia za pracę oraz wierzytelności zasiłku chorobowego i wezwanie do dokonywania potrąceń".
Mamy koniec [30.] lipca, na ok.tydzień przed rozmową z komornikiem - robię zakupy w sklepie, chcę zapłacić kartą... transakcja odrzucona. Sprawdzałem w bankomacie - moje konto jest zablokowane, ostatnie 100,02zł jakie zostało mi na życie do wypłaty jest przelane do WYDZIAŁu OBSŁUG I ZAJĘĆ EGZEKUCYJNYCH, nie mam żadnego kredytu, debetu ani niczego podobnego... a na koncie mam w tej chwili -2 609,61zł!
Mam więc kilka pytań:
1. Czy prawnie zostały mi już zabrane moje ostatnie pieniądze, jeżeli nawet nie byłem jeszcze u komornika składać wyjaśnień? [dopiero za tydzień mam przecież wyznaczony termin spotkania, a już teraz zostałem bez środków do życia!]
2. W jaki sposób "mój" dług 2269,76zł urósł jeszcze do 2709,63 [2 609,61zł które mam w tej chwili na minusie + 100,02zł które zabrano z mojego konta]?
3. Czy prawnik reprezentujący matkę dziecka bądź ona sama z tytułu podania nieprawdziwych danych o wysokości mojego zadłużenia powinni ponieść jakieś konsekwencje? [no i rzecz jasna KTO powinien "odkręcić" obecną sytuację? Ja przecież sam nie mogę]
4. Czy mogę wytoczyć matce dziecka sprawę w sądzie? Oczernia przecież mój wizerunek, przypisuje fałszywie dług, który rzeczywiście jest o wiele wiele niższy ... czy taka 'pomyłka' mogła się zdarzyć i po wyjaśnieniach prawnika itd nie będzie z tego tytułu dla mnie żadnych konsekwencji finansowych, ciągania po sądach etc - zostanie ze mnie ściągnięte tylko to 600zł, które jest moim długiem + koszty? Bo jestem zrozpaczony i przestaję wierzyć że z sercem na dłoni można jeszcze cokolwiek w tym kraju zdziałać.
5. Jeśli Ktoś potrafi - prosiłbym również o "wycenę" kosztów obsługi faktycznego, wynoszącego 600zł długu [chodzi mi konkretniej o wszystkie 'dodatkowe' opłaty obok długu, które będę musiał ponieść - niektóre będą chyba adekwatnie niższe od obecnie widniejących w dokumentach jakie właśnie mam przed sobą?]
W tej chwili już nawet nie proszę, ale BŁAGAM kogoś o pomoc - doprecyzuję wszystkie niejasne kwestie, jeśli takie są, poprzez PW, proszę pytać.
Nie mam pieniędzy już nawet na jedzenie ani dojazd do pracy, więc tym bardziej na poradę prawną mnie nie stać, to forum jest jedyną oazą nadziei dla mnie teraz...
Przepraszam za chaotyczną nieco wypowiedź, jestem już potwornie zły roztrzęsiony i znerwicowany... jeszcze chory przewlekle. Na szczęście zdążyłem wykupić swoje leki, jakie muszę przyjmować.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam wszystkich którym choćby zechciało się przeczytać i doradzić mi cokolwiek.
Piotr
No więc wdepnąłem w niezłe g****, o czym dowiedziałem się dosłownie przed chwilą robiąc zakupy.
Zasądzone mam alimenty na dziecko w wysokości 500zł i co drugi miesiąc 600zł tytułem spłaty od momentu urodzenia się dziecka.
W maju zostałem napadnięty i pobity a pracowałem wówczas na umowę zlecenie. Pracodawca oczywiście nie płacił mi za dni, w których nie było mnie w pracy, w związku z czym za miesiąc maj dostałem ok.370zł wypłaty, sprawcy pobicia ścigani są z urzędu o rozbój.
Ja nie zapłaciłem matce dziecka alimentów w miesiącu czerwcu, zadłużyłem się tym samym na kwotę 600zł. Z powodu zaistniałej sytuacji zostałem zwolniony z tej firmy, udało mi się ku mojej uciesze znaleźć pracę w innej. W lipcu [11.07, zaraz po wypłacie]alimenty za miesiąc lipiec wpłynęły już na konto matki dziecka, wcześniej także nie miałem problemu z płatnościami w terminie.
Około tydzień temu dostałem dokument - Zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, sporządzony dnia 3.07., w którym napisane jest że zalegam 1800zł+150zł kosztów adwokackich+297,46zł opłaty egzekucyjnej+33,90 wydatków gotówkowych, czyli łącznie 2269,76zł
Dzwoniłem do kancelarii prawnika matki dziecka, który składał dokument do komornika - mówił, że "wie że się pomylił" i wie, że zalegam jedynie 600zł i roześle poprawione pismo do komornika i do mnie.
Ja spotkanie z komornikiem mam wyznaczone dopiero na początek sierpnia "celem złożenia wyjaśnień niezbędnych do prowadzenia egzekucji". Dostałem również "zawiadomienie o zajęciu rachunku bankowego i zakazie wypłat" oraz "zajęcie wynagrodzenia za pracę oraz wierzytelności zasiłku chorobowego i wezwanie do dokonywania potrąceń".
Mamy koniec [30.] lipca, na ok.tydzień przed rozmową z komornikiem - robię zakupy w sklepie, chcę zapłacić kartą... transakcja odrzucona. Sprawdzałem w bankomacie - moje konto jest zablokowane, ostatnie 100,02zł jakie zostało mi na życie do wypłaty jest przelane do WYDZIAŁu OBSŁUG I ZAJĘĆ EGZEKUCYJNYCH, nie mam żadnego kredytu, debetu ani niczego podobnego... a na koncie mam w tej chwili -2 609,61zł!
Mam więc kilka pytań:
1. Czy prawnie zostały mi już zabrane moje ostatnie pieniądze, jeżeli nawet nie byłem jeszcze u komornika składać wyjaśnień? [dopiero za tydzień mam przecież wyznaczony termin spotkania, a już teraz zostałem bez środków do życia!]
2. W jaki sposób "mój" dług 2269,76zł urósł jeszcze do 2709,63 [2 609,61zł które mam w tej chwili na minusie + 100,02zł które zabrano z mojego konta]?
3. Czy prawnik reprezentujący matkę dziecka bądź ona sama z tytułu podania nieprawdziwych danych o wysokości mojego zadłużenia powinni ponieść jakieś konsekwencje? [no i rzecz jasna KTO powinien "odkręcić" obecną sytuację? Ja przecież sam nie mogę]
4. Czy mogę wytoczyć matce dziecka sprawę w sądzie? Oczernia przecież mój wizerunek, przypisuje fałszywie dług, który rzeczywiście jest o wiele wiele niższy ... czy taka 'pomyłka' mogła się zdarzyć i po wyjaśnieniach prawnika itd nie będzie z tego tytułu dla mnie żadnych konsekwencji finansowych, ciągania po sądach etc - zostanie ze mnie ściągnięte tylko to 600zł, które jest moim długiem + koszty? Bo jestem zrozpaczony i przestaję wierzyć że z sercem na dłoni można jeszcze cokolwiek w tym kraju zdziałać.
5. Jeśli Ktoś potrafi - prosiłbym również o "wycenę" kosztów obsługi faktycznego, wynoszącego 600zł długu [chodzi mi konkretniej o wszystkie 'dodatkowe' opłaty obok długu, które będę musiał ponieść - niektóre będą chyba adekwatnie niższe od obecnie widniejących w dokumentach jakie właśnie mam przed sobą?]
W tej chwili już nawet nie proszę, ale BŁAGAM kogoś o pomoc - doprecyzuję wszystkie niejasne kwestie, jeśli takie są, poprzez PW, proszę pytać.
Nie mam pieniędzy już nawet na jedzenie ani dojazd do pracy, więc tym bardziej na poradę prawną mnie nie stać, to forum jest jedyną oazą nadziei dla mnie teraz...
Przepraszam za chaotyczną nieco wypowiedź, jestem już potwornie zły roztrzęsiony i znerwicowany... jeszcze chory przewlekle. Na szczęście zdążyłem wykupić swoje leki, jakie muszę przyjmować.
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam wszystkich którym choćby zechciało się przeczytać i doradzić mi cokolwiek.
Piotr
Ostatnia edycja: