Dłużnik nie spłaca zobowiązania

  • Autor wątku Autor wątku Pooniek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pooniek

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
7
Proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu nie spłacanej pożyczki. Umowa pożyczki została sporządzona dnia 19.03.2009 na okres do dnia 20.04.2009. Kwota nie duża bo 660zł no ale jak dla studenta warta zachodu... Oprócz umowy posiadam skan dowodu osobistego pożyczkobiorcy.
Do dłużnika zostało wysłane listem poleconym ostateczne upomnienie z groźbą skierowania sprawy do sądu, jednak wróciło ono do mnie po kilku dniach.

  • Proszę o podpowiedź jakie kroki powinienem podjąć celem odzyskania pieniędzy?
  • Czy powinienem się zwrócić do komornika? Jeżeli nie to do kogo?
  • Czy mogę liczyć na odsetki "karne" i jeżeli tak to jakiej wysokości?

Skany umowy pożyczki:

skanuj0001rk.jpg


skanuj0002vl.jpg


Z góry dziękuję za pomoc w rozwiązaniu problemu.
 
Witaj!
Musisz pozwać pożyczkobiorcę o zwrot w/w kwoty wraz z należnymi odsetkami.
Dlaczego pisma do dłużnika wracały?
Regulamin - §8a Zabronione jest umieszczania na forum postów, które zawierają propozycję udzielania pomocy prawnej poza forum, jak i postów, z treści których wynika, że użytkownik poszukuje pomocy prawnej poza forum. Powyższy zakaz obejmuje również sygnatury oraz wiadomości prywatne.
Ostrzeżenie
Bartata


Pozdrawiam
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
mortymor napisał:
Nie musi - vide par. 3 umowy.
przecież jest lub w par. 3................ Chyba , że zamazane jest kwituje. Bo parafki na wszystkich stronach umowy to standard.
 
Ostatnia edycja:
Na dole każdej strony są jedynie parafki. Potwierdzenia pieniędzy nie ma natomiast mogę od siebie dodać że zostały one przekazane w dniu podpisania umowy.
 
Ale, co może dyskusyjne - ale wobec Twojej niefrasobliwości - nie ma innej opcji - można uznać, że oba człony alternatywy z par. 3 są w jakiś sposób spełnione:
- pożyczkobiorca pokwitował odbiór (podpisy na umowie)
- jest już dawno po 20.04.2009 r.
Zdarzało mi się uzyskać nakazy zapłaty przy większych wątpliwościach faktycznych.
 
To prawda, że wygranie takiej sprawy i uzyskanie nakazu zapłaty jest możliwe.
Aczkolwiek gdyby dłużnik wniósł sprzeciw i powołał się na to, że była 2 z alternatyw a pieniędzy nie otrzymał, to na tobie wówczas ciążyłby obowiązek dowodowy, że pieniądze zostały przekazane. Oczywiście możesz się powoływać na pewne poszlaki :pożyczkobiorca pokwitował odbiór (podpisy na umowie)
- jest już dawno po 20.04.2009 r.
Jest to jednak ocenne. A podpis może być traktowany także jedynie jako zaakceptowanie drugiej z alternatyw.
Przyznam się, że jak przeczytałem par 3 przyszło mi na myśl, że specjalnie to zostało tak napisane żeby wprowadzić pożyczkodawcę w błąd i uniemożliwić mu dochodzenie spornej sumy.
Reasumując. Można spróbować pójść z tym do sądu , ale ryzyko oddalenie pozwu istnieje.

A jeszcze pytanie. Wezwanie wrócił z jaką adnotacją z Poczty?
 
Ostatnia edycja:
O ile dobrze pamiętam, adresat nie odebrał listu poleconego.

Czy droga odzyskania tego długu jest warta kwoty? Na jakie odsetki karne mogę liczyć? Byłbym wdzięczny za pokierowanie mnie "step by step" jakie czynności powinienem wykonać aby odzyskać dług.
Z góry dziękuję.
 
@ Krzysiu:
Oczywiście, że istnieje. Każdą, nawet najprostszą sprawę można koncertowo spieprzyć.
Sądzę jednak, że podejście dłużnika (klasyczna strategia "nie odbieram więc mnie to nie dotyczy") wróży dobrze dla nakazu zapłaty i jego szans na uprawomocnienie się.
@ Pooniek:
jeżeli dobrze rozumiem intencje autora umowy możesz domagać się następujących sum:
kwoty 650zł + odsetek z 650 za okres 19.03.2010/20.04.2010 PLUS odsetek od kwoty obok od dnia 20.04.2010 do dnia złożenia pozwu PLUS odsetek od tego wszystkiego do dnia zapłaty. To wersja maksimum - pamiętaj że im wyższa wartość przedmiotu sporu - tym wyższa opłata za pozew. Minimum 30 zł opłaty tak czy owak. Mam nadzieję, że nic nie pomieszałem:)

Czy warto?
To Twoje pieniądze - sam sobie odpowiedz czy chcesz je odzyskać:)
 
O ile dobrze pamiętam, adresat nie odebrał listu poleconego.
Musisz koniecznie to sprawdzić bo to ważne. Jeżeli tak by było to radziłbym iść do sądu.
Opłata 30 zł, formularz uproszczony (do pobrania m.in. ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości), odsetki od następnego dnia po dniu kiedy pożyczka miałaby być spłacona do dnia zapłaty , w inne żądania wpisz, że wnosisz o zasądzenie kosztów według norm przepisanych.

Moje wątpliwości wzbudziło twoje stwierdzenie, że wezwanie wróciło po kilku dniach. Więc należałoby sprawdzić co poczta napisała. Gdyby dłużnik nie odbierał to nastąpiłoby dwukrotne awizowanie a zatem przesyłka by wróciła dopiero po ponad 14 dniach, a nie kilku dniach.
Trzeba sprawdzić co poczta napisała. Być może Poczta napisała "adresat się wyprowadził", "nie mieszka pod wskazanym adresem" itd. Jeżeli takie adnotacje poczty by były to najpierw należałoby ustalić adres dłużnika.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra