Dłużnik sprzedał swój majątek żonie

  • Autor wątku Autor wątku tMadzik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tMadzik

Użytkownik
Dołączył
11.2005
Odpowiedzi
32
Witam, mam problem z dłużnikiem, który prowadził działalność gospodarczą. W 2013 roku zaprzestał jej prowadzenia i w tym samym miejscu kilka dni później otworzyła działalność jego żona. Miałem już wtedy nakaz zapłaty i udało mi się kilka drobiazgów z biura dłużnika zlicytować. W 2013 roku część majątku została i podejrzewam że sprzedał to co zostało (biurka, szafy, sejf itp) swojej żonie. Dodam że z żoną ma rozdzielność majątkową od 2006 roku, kiedy zaczął "robić długi". Przepisał wtedy też mieszkanie i działki na dzieci. Dłużnik jest na tyle niechętny spłacać zasądzone pieniążki, że aby nie nachodzić jego rodziny zamieszkał w hotelu, jest na utrzymaniu żony i twierdzi że niczego nie ma poza koszulą w której chodzi.

W związku z tym pytanie czy jest jakaś szansa żeby się dostać do tego majątku który zniknął w 2013 roku i prawdopodobnie przejęła go firma żony dłużnika. Sąd i skarga pauliańska? Policja? Komornik? Od czego zacząć? Pewnie szanse są marne, ale poza uprzykrzaniem życia dłużnikowi nic mi nie pozostało a może przy okazji i jakiś grosz do mnie wróci.

Pozdrawiam
tMadzik
 
Wyrok z 07.2011. Ustanie wspólności małżeńskiej 08.2006, przepisanie majątku nastąpiło wcześniej - przed Sądem nie uzyskałem odpowiedzi kiedy.

Dług z lat 2006 -2011.

Klauzuli na żonę też nie udało się zyskać, gdyż nie była zatrudniona u męża i z nim nie współpracowała, przebywała w biurze towarzysko i czasem coś pomogła.
 
Ostatnia edycja:
Z twojej strony skarga pauliańska, ale jeżeli przepisywania dokonał zanim stałeś się wierzycielem to nie wiem czy coś pomoże. Nie będziesz w stanie udowodnić, że robił to z premedytacją. Jednak jeżeli byłeś wierzycielem, a cwaniaczek pozbywał się majątku, to masz prawo dowodzić, że działał na twoją szkodę. Nawet jeżeli rozdzielność majątkową z żoną założył wcześniej. Wszystko czego się pozbył, kiedy byłeś wierzycielem, było czynnościami dokonywanymi na twoją szkodę.
Co do komornika możesz próbować, jednak nie licz, że komornik będzie skory do innych działań niż egzekucji jego bieżącego majątku. Jak sam napisałeś - ma tylko starą koszulę.
***ofttop. mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
tMadzik napisał:
Wyrok z 07.2011. Ustanie wspólności małżeńskiej 08.2006, przepisanie majątku nastąpiło wcześniej - przed Sądem nie uzyskałem odpowiedzi kiedy.
.
Zapomnij o skardze pauliańskiej, art. 534 k.c. Pozostaje ci chyba czekać aż będzie miał przyznane świadczenie ZUS
 
marian.pazdzioch napisał:
Zapomnij o skardze pauliańskiej, art. 534 k.c. Pozostaje ci chyba czekać aż będzie miał przyznane świadczenie ZUS

Te ruchomości z 2013 też przepadły?

Już nie wiem co robić, od rana przeglądam broń czarnoprochową. W piątek zajęcie na 22 tys zł. dziś na 1500zł. Policjant pare lat temu miał chyba rację mówiąc że do jego śmierci będzie trzeba go utrrzymywać. Czy naprawdę w ramach prawa nie można nic zrobić z takim człowiekiem?

Wykończy mi mamę, miała już przez jego wylew, jest wiekową kobietą, a ten bydlak ma to gdzieć.
 
marian.pazdzioch napisał:
Jesteś w stanie cokolwiek wykazać?
Weź się lepiej przespaceruj po plaży, pooddychaj jodem
Ja mogę dużo wykazać, słałem zawiadomienia do prokuratury i urzędu skarbowego jak organizował wczasy, znajdowałam świadków których prokuratura przed przesłuchała i... nic. Działał na czarno więc US nie wszczął dochodzenia bo nie było faktur. Prokurator umorzył, gdyż on niewiele z tego miał i raptem na chleb mu wystarczało.

Przed sądem człowiek pokazuje że w 2006 na koniec wystąpił ze spółki, ale to nic nie zmienia bo wspólnik ją dalej prowadził i podatki, oraz ZUS trzeba zapłacić.

Zatrudniony byłem u mamy, komornik mi zabrał pensję mimo że nakaz jest na mamę. Piszę skargę. Sàd po 3 miesiącach przyznaje mi rację, a ja 100zł które zapłaciłem za skargę nigdy nie odzyskuje.

Po 10 latach dług jego urósł już do pół miliona, my całą rodziną pracujemy na długi spółki z którą moja mama nie ma nic wspólnego od 10 lat. Mieszkanie i samochód (którego już nie mamy) zastawiane co chwila w jakimś banku i cały czas nowe nakazy o których nie mamy pojęcia, więc proszę mi nie pisać o wczasach nad morzem, 350 km to dystans nie do przeskoczenia.
 
tMadzik napisał:
Ja mogę dużo wykazać, słałem zawiadomienia do prokuratury i urzędu skarbowego jak organizował wczasy, znajdowałam świadków których prokuratura przed przesłuchała i... nic. Działał na czarno więc US nie wszczął dochodzenia bo nie było faktur. Prokurator umorzył, gdyż on niewiele z tego miał i raptem na chleb mu wystarczało.
A co to ma wspólnego ze skargą pauliańską? Najpierw opanuj chaos u siebie
 
Powrót
Góra