Jeżeli wiedzą o długu... przykład z czasopisma Polityka
Sebastian Markiewicz, student czwartego roku politologii, dowiedział się, że ma 100 tys. zł długu, gdy komornik wszedł mu na rentę po tacie i zajął dom po rodzicach. Dług był po wuju, którego Sebastian nawet dobrze nie znał. Polskie prawo dopuszcza dziedziczenie długów nawet po dalekich krewnych
Utrzymuje on, że nigdy nie został powiadomiony by w sądzie miała się toczyć jakakolwiek rozprawa, w wyniku której stałby się wujowym dziedzicem. (Jako student mieszkał wtedy poza rodzinnym miastem). Drugą rozprawę, o zapłatę, sąd przeprowadził pod nieobecność młodego człowieka, co akurat w tym przypadku jest normą.
Uważać też trzeba na korespondencję z sądu. List odebrany, rozprawa zignorowana – to może oznaczać, że nie będzie szans na wyplątanie się z długów. Ale jeśli umiera ktoś z najbliższej rodziny, sześciomiesięczny termin zaczyna biec w chwili jego śmierci; rozprawa bądź jej brak niczego nie zmienia.