Dobudowanie działki na nieswoim terenie

  • Autor wątku Autor wątku Wojciechr7
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wojciechr7

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2020
Odpowiedzi
2
Witam,

moim marzeniem od dawna było posiadanie swojej działki ROD, gdzie mógłbym uprawiać warzywa i postawić drewniany domek. Sprawdziłem jak wygląda sytuacja działek w moim mieście. Niestety okazało się, że zarządy ROD nie posiadają wolnych działek i jedyną alternatywą jest kupno działki od innej osoby za minimum 10 tys zł.

Nie posiadam pieniędzy na kupno działki więc zacząłem zastanawiać się, jakie będą konsekwencje kiedy bym ogrodził część terenu poza ogródkiem ROD i stworzył z tego swoją działkę.

Czy grozi za takie coś więcej niż mandat?
 
Zależnie od przyjętej kwalifikacji czynu.
Moim zdaniem byłoby to przywłaszczenie mienia (prawa majątkowego) - art. 284 kk.
Czyn ten podlega każe do 3 lat pozbawienia wolności.
 
Czy art. 284 kk - przywłaszczenie może mieć moc prawną jeżeli teren poza działką ROD nie będzie należał do żadnej osoby fizycznej?
 
Oczywiście. Nie ma znaczenia kto jest właścicielem - Skarb Państwa, firma, czy osoba fizyczna. Własność to własność.

Generalnie to, o czym piszesz to zwykła kradzież - równie dobrze mógłbyś np rozważać kradzież samochodu, który zawsze chciałeś mieć, a na którego zakup cie nie stać.
Czy Twoim zdaniem kradzież tego przykładowego samochodu jeśli nie należy do osoby fizycznej, a np do instytucji państwowej nagle przestaje być kradzieżą?
 
Rovan napisał:
Oczywiście. Nie ma znaczenia kto jest właścicielem - Skarb Państwa, firma, czy osoba fizyczna. Własność to własność.

Generalnie to, o czym piszesz to zwykła kradzież - równie dobrze mógłbyś np rozważać kradzież samochodu, który zawsze chciałeś mieć, a na którego zakup cie nie stać.
Czy Twoim zdaniem kradzież tego przykładowego samochodu jeśli nie należy do osoby fizycznej, a np do instytucji państwowej nagle przestaje być kradzieżą?

Moim zdaniem nic mu kompletnie nie grozi, znam osobiście 2 osoby co dokładnie w ten sam sposób stały się właścicielami działek po 30 latach (zasiedzenie).
 
Były już przypadki wyroków skazujących z art. 284 kk w takich sytuacjach jak tu opisana.
Z drugiej strony były też przypadki uchylenia prawomocnych wyroków przez Sąd Najwyższy:
sygn. akt V KK 222/18

Przy czym podlinkowane wyżej uchylenie wyroku zasadzało się na ustaleniu, że nie doszło do o nieodwracalnego pozbawienia właściciela składnika majątku bądź prawa majątkowego i uczynienia z niego swojej własności. Innymi słowy oskarżony bezprawnie skorzystał z prawa majątkowego, ale nie dążył do definitywnego przejęcia tego prawa.
 
Ostatnia edycja:
Ja prawnikiem nie jestem, a moje zdanie to tylko moje doświadczenie jako świadek w Sądzie w sprawie o zasiedzenie.
 
lukasino83 napisał:
Ja prawnikiem nie jestem, ...
Dlatego Twoje wypowiedzi odbiegają kompletnie od tematu i nie mają żadnego odniesienia do zadanego tutaj pytania.


PS.
Nie nabijaj postów, nie pisz nie na temat.
 
Podłączę się do tematu. Znam przypadek jak ktoś już ponad 30 lat "działkowiczuje" sobie na terenie parku miejskiego. Ogrodził teren itd. Jeśli ta osoba zdoła zasiedzieć teren to czy nadal można ją ukarać za przywłaszczenie? Czy jedno drugie wyklucza?
 
To, że sobie "działkowiczuje" nie oznacza, że spełnia przesłanki wymagane do zasiedzenia. Najpierw sprawdź jakie one są.
 
LeszsekS napisał:
Dlatego Twoje wypowiedzi odbiegają kompletnie od tematu i nie mają żadnego odniesienia do zadanego tutaj pytania.


PS.
Nie nabijaj postów, nie pisz nie na temat.

Przecież odpowiedziałem dokładnie na temat i co Ci chodzi?. Napisałem że znam dwie osoby, które właśnie w ten sam sposób stały się właścicielami, nie płaciły żadnych podatków i nie zostały ukarane w żaden sposób. To chyba jest odpowiedź na pytanie.
 
LeszsekS napisał:
To już wyklucza zasiedzenie.

Nie prawda, gdybym nie był na tej sprawie w Sądzie to bym Ci uwierzył, osoba tylko kosiła trawę, zrobiła ogrodzenie (potwierdził to sąsiad). W sprawie podatków zeznała że chciała płacić, ale Urząd stwierdził że nie jest właścicielem i nie może (ale nie miała żadnych dowodów na potwierdzenie tych słów). Decydujące były zeznania sąsiada.
 
lukasino83 napisał:
... gdybym nie był na tej sprawie w Sądzie to bym Ci uwierzył, ...
A wiesz na jakiej ja sprawie byłem? :what:
Uwierzyć można w słowo pisane, przytocz wyrok bo być może za mało wiesz.
 
Powrót
Góra