A
Artur_G
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 55
Witam,
Mam pytanie, gdyż złożyłem wniosek o dodatek węglowy natomiast urzędnicy zaczęli robić problemy. Zastanawiam się jak to wygląda od strony prawnej.
Opiszę może pokrótce swoją sytuację.
Rok temu sprzedałem moje mieszkanie, a następnie kupiłem w marcu tego roku dom na wsi (ogrzewany piecem kaflowym na paliwo stałe).
Od razu nie mogłem się do niego przeprowadzić (bo był kompletnie do remontu), więc wynająłem mieszkanie, a w międzyczasie wziąłem się za remont domu. Z biegiem czasu zaczęło tu już w miarę dobrze wyglądać, więc stanęło na tym, że zacząłem tam trochę pomieszkiwać, pomału przewożąc tam w wolnej chwili wszystkie swoje 'graty'.
Nie przeprowadziłem sie jednak w 100%. Umowa na wynajem kończy mi się z końcem grudnia tego roku, więc pewnie wtedy będzie ten moment odcięcia.
Deklarację źródła ciepła złożyłem w terminie i zgodnie z prawdą.
Następnie - jako że mogłem - złożyłem w sierpniu wniosek o dodatek węglowy. I tu zaczęły się schody.
Zadzwoniła do mnie Pani z Urządu i zaczęła kwestionować zasadność przyznania dodatku.
Wytłumaczyłem jej jak wygląda sytuacja i poinformowałem że mam 2 miejsca zamieszkania i mieszkam trochę tu a trochę tu z intencją przeprowadzenia się na stałe do domu na wsi (więc to ten dom wskazałem jako główne miejsce zamieszkania).
Ale jak na razie tłumaczenie to nie zostało zaakceptowane i mam jechać do nich do urzędu się dalej tłumaczyć.
Główna rzecz, o którą przyczepiła się Pani z urzędu to że nie mam deklaracji śmieciowej odnośnie domu na wsi. Bo faktycznie, póki co takiej deklaracji nie złożyłem (planowałem złożyć dopiero w momencie jak będę w 100% przeprowadzony).
Jak w świetle powyższych informacji wygląda kwestia dodatku węglowego? Czy mam szansę się o niego starać, czy jestem z góry skazany na odmowę jego przyznania? Na jakie kwestie prawne należy tutaj zwrócić uwagę?
Pozdrawiam,
Artur
Mam pytanie, gdyż złożyłem wniosek o dodatek węglowy natomiast urzędnicy zaczęli robić problemy. Zastanawiam się jak to wygląda od strony prawnej.
Opiszę może pokrótce swoją sytuację.
Rok temu sprzedałem moje mieszkanie, a następnie kupiłem w marcu tego roku dom na wsi (ogrzewany piecem kaflowym na paliwo stałe).
Od razu nie mogłem się do niego przeprowadzić (bo był kompletnie do remontu), więc wynająłem mieszkanie, a w międzyczasie wziąłem się za remont domu. Z biegiem czasu zaczęło tu już w miarę dobrze wyglądać, więc stanęło na tym, że zacząłem tam trochę pomieszkiwać, pomału przewożąc tam w wolnej chwili wszystkie swoje 'graty'.
Nie przeprowadziłem sie jednak w 100%. Umowa na wynajem kończy mi się z końcem grudnia tego roku, więc pewnie wtedy będzie ten moment odcięcia.
Deklarację źródła ciepła złożyłem w terminie i zgodnie z prawdą.
Następnie - jako że mogłem - złożyłem w sierpniu wniosek o dodatek węglowy. I tu zaczęły się schody.
Zadzwoniła do mnie Pani z Urządu i zaczęła kwestionować zasadność przyznania dodatku.
Wytłumaczyłem jej jak wygląda sytuacja i poinformowałem że mam 2 miejsca zamieszkania i mieszkam trochę tu a trochę tu z intencją przeprowadzenia się na stałe do domu na wsi (więc to ten dom wskazałem jako główne miejsce zamieszkania).
Ale jak na razie tłumaczenie to nie zostało zaakceptowane i mam jechać do nich do urzędu się dalej tłumaczyć.
Główna rzecz, o którą przyczepiła się Pani z urzędu to że nie mam deklaracji śmieciowej odnośnie domu na wsi. Bo faktycznie, póki co takiej deklaracji nie złożyłem (planowałem złożyć dopiero w momencie jak będę w 100% przeprowadzony).
Jak w świetle powyższych informacji wygląda kwestia dodatku węglowego? Czy mam szansę się o niego starać, czy jestem z góry skazany na odmowę jego przyznania? Na jakie kwestie prawne należy tutaj zwrócić uwagę?
Pozdrawiam,
Artur