Doktor prawa czy doktor nauk prawnych zamiast aplikacji

  • Autor wątku Autor wątku macjon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

macjon

Użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
77
Witam
Odrazu powiem , że problem dotyczy mojej koleżanki. Więc postaram się mniej więcej go streścić .

Zatem koleżanka skończyła kiedyś studia prawniczne. Od kilku lat pracuje w administracji rządowej i nie ma czasu na aplikację ( docelowo radcowska by ja interesowała ). Po prostu nie ma czasu i mozliwości by podjąć aplikację . I jak wiadomo , do tego by być wpisanym na listę adwokatów czy radców droga prowadzi nie tylko przez aplikację ale też przez drogę naukową i praktykę. Mówiąc w skrócie , można zrobić doktorat ( w skrajnym wypadku habilitowany ) i podejść do egz końcowego i mieć jednocześnie praktykę ( to by miała bo by ją jej koleżanka zatrudniła co ma kancelarię )
I teraz jest taki problem z tymi studiami doktoranckimi. Bo wychodzi na to ,że to ma być tytuł końcowy doktor nauk prawnych a nie dr prawa . Bo sprawdziłem kilka wiodących uczelni w Warszawie , i większość z nich z prawa oferuje tylko tytuł dr a nie dr nauk prawnych. Czy ktoś zorientowany w temacie może potwierdzić/ zaprzeczyć czy to chodzi o dr nauk prawnych czy dr z prawa ? Bo dr nauk prawnych znalazłem na raptem 2 uczelniach prywatnych w Warszawie.

I tak a propos , z tego co wyczytałem to np do tego doktoratu nauk prawnych może podejść osoba która nawet nie skończyła prawa a coś innego. Czyli wychodzi na to ,że wcale nie trzeba studiów prawniczych kończyć tylko np ( już pojade po bandzie - filozofia ) + doktoranckie z tytułem dr nauk prawnych i zdać egz a do tego praca u ( już skrótem myślowym się posługując - u ojca/matki w kancelarii ) i też można być wpisanym na listę adwokatów/radców.

A wracając do meritum - jak ktoś wie czy to ma być po 4 latach tytuł dr nauk prawnych czy po prostu dr z prawa to niech napisze :) z góry dzięki
 
Nie ma czegoś takiego jak dr prawa. Jest doktor nauk prawnych.

Dr nauk prawnych nie tak łatwo zrobić. Pisanie doktoratu to praca na pełny etat. Już mniej czasu zajmuje aplikacja.

Poza tym i tak to nic nie daje w praktyce bo:

Radcą prawnym może być tylko ktoś kto ukończył wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskał tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w
Rzeczypospolitej Polskiej,
 
Ostatnia edycja:
Lawyer_ napisał:
Nie ma czegoś takiego jak dr prawa. Jest doktor nauk prawnych.

Dr nauk prawnych nie tak łatwo zrobić. Pisanie doktoratu to praca na pełny etat.


O sam przebieg i pisanie prosze się nie martwić
Problem jest tylko w tym, by nie podjąć go na jakieś uczelni po której dostanie się tytuł dr a nie dr nauk prawnych.
Bo jak przeglądałem rekrutacje na wielu uczelniach to może na 3 znalazłem info że uzyskać można tytuł dr nauk prawnych. Czyli twierdzisz - że jak robiło by się dr na jakimś wydziale prawa z prawa to automatycznie będzie to dr nauk prawnych ? czy to musi być odrębnie napisane ?
 
Ostatnia edycja:
Lawyer_ napisał:
Radcą prawnym może być tylko ktoś kto ukończył wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskał tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w
Rzeczypospolitej Polskiej,

no to studia ma prawniczne. Tylko o doktorat właściwy chodzi
 
Teraz doczytałem, że jednak ma studia prawnicze także ok, a drugi przypadek po filozofii to niestety nie przejdzie.

Wg mnie musi być odrębnie napisane. Można też doktorat zrobić eksternistycznie ale wtedy idziesz z ulicy na egzamin więc nikt Cię nie zna.

Można też dopytać jaki konkretnie tytuł się uzyskuje.

np. Od września 2006 r. Wydział Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego posiada uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora nauk prawnych w dyscyplinie prawo.

Proszę też pamiętać, że obowiązuje egzamin z j. nowożytnego. Na pewno będzie to poziom przynajmniej C1.
 
Ostatnia edycja:
Jak tobie ten Lawyer "przeszedł" to ja nie wiem ...
A ... _ :)
 
macjon napisał:
Witam
Odrazu powiem , że problem dotyczy mojej koleżanki. Więc postaram się mniej więcej go streścić .

Zatem koleżanka skończyła kiedyś studia prawniczne. Od kilku lat pracuje w administracji rządowej i nie ma czasu na aplikację ( docelowo radcowska by ja interesowała ). Po prostu nie ma czasu i mozliwości by podjąć aplikację . I jak wiadomo , do tego by być wpisanym na listę adwokatów czy radców droga prowadzi nie tylko przez aplikację ale też przez drogę naukową i praktykę. Mówiąc w skrócie , można zrobić doktorat ( w skrajnym wypadku habilitowany ) i podejść do egz końcowego i mieć jednocześnie praktykę ( to by miała bo by ją jej koleżanka zatrudniła co ma kancelarię )
I teraz jest taki problem z tymi studiami doktoranckimi. Bo wychodzi na to ,że to ma być tytuł końcowy doktor nauk prawnych a nie dr prawa . Bo sprawdziłem kilka wiodących uczelni w Warszawie , i większość z nich z prawa oferuje tylko tytuł dr a nie dr nauk prawnych. Czy ktoś zorientowany w temacie może potwierdzić/ zaprzeczyć czy to chodzi o dr nauk prawnych czy dr z prawa ? Bo dr nauk prawnych znalazłem na raptem 2 uczelniach prywatnych w Warszawie.

I tak a propos , z tego co wyczytałem to np do tego doktoratu nauk prawnych może podejść osoba która nawet nie skończyła prawa a coś innego. Czyli wychodzi na to ,że wcale nie trzeba studiów prawniczych kończyć tylko np ( już pojade po bandzie - filozofia ) + doktoranckie z tytułem dr nauk prawnych i zdać egz a do tego praca u ( już skrótem myślowym się posługując - u ojca/matki w kancelarii ) i też można być wpisanym na listę adwokatów/radców.

A wracając do meritum - jak ktoś wie czy to ma być po 4 latach tytuł dr nauk prawnych czy po prostu dr z prawa to niech napisze :) z góry dzięki

A Pani jest pełnomocnikiem "koleżanki", czy też wykazuje nadmierne zainteresowanie stanem jej spraw? Jestem pewien, że "koleżanka" jest w stanie sama dostać odpowiedzi na postawione pytania.
 
Jaka podróba? Taki nick sobie wybrałem.
 
KrokPoKroku napisał:
A Pani jest pełnomocnikiem "koleżanki", czy też wykazuje nadmierne zainteresowanie stanem jej spraw? Jestem pewien, że "koleżanka" jest w stanie sama dostać odpowiedzi na postawione pytania.

pan/pani krokpokroku błądzi chyba w mroku - bo skoro nie potrafisz sensownej odpowiedzi wnieść na postawiony temat , jak jeden z poprzednich rozmówców , to teksty o pilnowaniu swoich spraw zachowaj dla siebie .
To , że może ty masz czas na pilnowanie tego tylko, bo matka czy ojciec już jest prawnikiem i po nich odziedziczasz tylko to, to nie znaczy , że każdy tak ma i nie każdy ma czas by wszysto samemu dojrzeć.
Takich hejterów i cwaniaczków jak ty powinni blokować odrazu.
 
macjon napisał:
pan/pani krokpokroku błądzi chyba w mroku - bo skoro nie potrafisz sensownej odpowiedzi wnieść na postawiony temat , jak jeden z poprzednich rozmówców , to teksty o pilnowaniu swoich spraw zachowaj dla siebie .
To , że może ty masz czas na pilnowanie tego tylko, bo matka czy ojciec już jest prawnikiem i po nich odziedziczasz tylko to, to nie znaczy , że każdy tak ma i nie każdy ma czas by wszysto samemu dojrzeć.
Takich hejterów i cwaniaczków jak ty powinni blokować odrazu.

Wybacz, ale jeśli "koleżanka" skończyła studia prawnicze i doszukuje się różnicy pomiędzy terminami "doktor nauk prawnych", a "doktor prawa" - a zakładam, że się doszukuje, skoro szukasz dla niej odpowiedzi - to winna zweryfikować swój pogląd na temat możliwości rozpoczynania studiów III stopnia.

Prawda jest jednak taka, że "koleżanka" doskonale wie, jaka jest odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie. Ty zapewne jesteś jej współpracownikiem z pokoju, który ma problem z pojęciem, jak to jest, iż koleżanka przygotowuje się do obrony dr, a ustawa wymaga stopnia dr nauk prawnych. Rolą niniejszego forum nie jest wsadzanie nosa w cudze sprawy. Jesteś tak ciekaw odpowiedzi, to zadzwoń do właściwej ORA lub OIRP i zapytaj, czy stopień doktora prawa będzie wystarczający;).

Na wycieczki personalne pod moim adresem spuszczę zasłonę milczenia.

Podobnie, tożsamą zasłonę spuszczę na zdanie Twoje autorstwa:
Mówiąc w skrócie , można zrobić doktorat ( w skrajnym wypadku habilitowany) :beer:

Powinieneś również zgłębić różnicę pomiędzy stopniem naukowym, a tytułem zawodowym.
 
Powrót
Góra