D
Dominica
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2006
- Odpowiedzi
- 20
Babcia i dziadek mają w rodzinie zastępczej wnuka - 14 latek dziecko ich syna.
W domu dziecka przebywa młodsze przyrodnie rodzeństwo chłopca (w wieku 6 i 9 lat), mają innego ojca. Rodzice młodszego rodzeństwa zostali pozbawieni praw rodzicielskich.
Dziadkowie starszego brata od początku deklarowali, że chcą utrzymywać kontakt, sugerowali, że dla tych młodszych też mogliby zostać rodziną zastępczą. Jednak Panie z Domu Dziecka wytłumaczyły, że dzieci trafią do adopcji.
Mimo, że dzieci widywały się z jakaś potencjalną rodziną to ta się wycofała i dzieci już 3 lata przebywają w domu dziecka.
Dziadkowie starszaka regularnie odwiedzają te dzieciaki w domu dziecka co miesiąc lub dwa - spora odległość jest barierą. Utrzymują kontakt telefoniczny. Młodsze dzieci mówią do nich "Babcia", "Dziadek".
Dziadkowie złożyli wniosek o urlopowanie tych młodszych dzieci. Sąd wydał postanowienie, że mogą je urlopować i zabrać na święta.
Jednak na święta Panie z DD nie pozwoliły bo podobno dzieci były chore. Dzieci zapytane potem, czy w święta chorowały powiedziały, że nie.
W próbie zabrania na ferie - miały podobno jakiś wyjazd - jak się okazało tylko na tydzień wiec kolejny mogłyby być zabrane.
W kolejnej próbie na weekend, Panie z domu dziecka, że to jest za daleko, że dzieci mają chorobę lokomocyjną. W kolejnej też się jakaś wymówka znalazła.
Chyba Panie z Domu Dziecka nie chcą wypuścić tych dzieci bo może Ci dziadkowie zdecydowaliby się złożyć wniosek o rodzinę zastępczą dla nich. Mają teraz w tym domu dziecka 7 dzieci zamiast 14-stu.
Jak dziadkowie mogą wyegzekwować w praktyce od Pań wykonanie postanowienia Sądu?
W domu dziecka przebywa młodsze przyrodnie rodzeństwo chłopca (w wieku 6 i 9 lat), mają innego ojca. Rodzice młodszego rodzeństwa zostali pozbawieni praw rodzicielskich.
Dziadkowie starszego brata od początku deklarowali, że chcą utrzymywać kontakt, sugerowali, że dla tych młodszych też mogliby zostać rodziną zastępczą. Jednak Panie z Domu Dziecka wytłumaczyły, że dzieci trafią do adopcji.
Mimo, że dzieci widywały się z jakaś potencjalną rodziną to ta się wycofała i dzieci już 3 lata przebywają w domu dziecka.
Dziadkowie starszaka regularnie odwiedzają te dzieciaki w domu dziecka co miesiąc lub dwa - spora odległość jest barierą. Utrzymują kontakt telefoniczny. Młodsze dzieci mówią do nich "Babcia", "Dziadek".
Dziadkowie złożyli wniosek o urlopowanie tych młodszych dzieci. Sąd wydał postanowienie, że mogą je urlopować i zabrać na święta.
Jednak na święta Panie z DD nie pozwoliły bo podobno dzieci były chore. Dzieci zapytane potem, czy w święta chorowały powiedziały, że nie.
W próbie zabrania na ferie - miały podobno jakiś wyjazd - jak się okazało tylko na tydzień wiec kolejny mogłyby być zabrane.
W kolejnej próbie na weekend, Panie z domu dziecka, że to jest za daleko, że dzieci mają chorobę lokomocyjną. W kolejnej też się jakaś wymówka znalazła.
Chyba Panie z Domu Dziecka nie chcą wypuścić tych dzieci bo może Ci dziadkowie zdecydowaliby się złożyć wniosek o rodzinę zastępczą dla nich. Mają teraz w tym domu dziecka 7 dzieci zamiast 14-stu.
Jak dziadkowie mogą wyegzekwować w praktyce od Pań wykonanie postanowienia Sądu?