S
syanma
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 10
Uwaga będę kręcić 8) :wow: Ale żeby było w miarę jasno to muszę chyba napisać wszystko od początku.....hmmm.....zaczynam:
Moja prababcia miała dom. W domu tym mieszkała z 4 córkami. Dwie córki wyszły za mąż i się wyprowadziły (daaaaaaaaleko).Jedna pozostała w stanie wolnym i nadal mieszkała w tym domu. A ostatnia (moja babcia) wyszła za mąż i urodziła dwóch synów i mieszkała też w tym domu. Synowi babci dorośli i jeden z nich (mój ojciec) zamieszkał gdzie indziej, ale drugi (mój wujek)nadal mieszkał w tym domu i zajmował się nim. Wybudował dość spory warsztat (dla potrzeb prywatnych) i nieźle go zaopatrzył. Jakieś 11 lat temu prababcia zmarła -nie pozostawiając testamentu. Jednak w domu nadal mieszkali babcia z synem oraz siostra babci.10 lat temu wujek zmarł i niczym sępy zjechali się synowie dwóch córek prababci żeby ograbić warsztat, z czego się da :roll: I od tego czasu domem oraz mieszkającymi tam kobietami (moją babcią i ciotką) zajmował się mój ojciec.Zajmował się nimi cały czas-zakupy,lekarze (ciotka bardzo chorowała-zresztą babcia później też),pielęgnacja,a do tego dom ogród i warsztat.Wszystko na jego głowie. A siostrzyczki babci i ciotki pojawiały się tylko dwa razy w roku żeby się upewnić czy czasem któraś z sióstr nie kona, bo chciały się podzielić "majątkiem".Więc babcia bojąc się o przyszłość syna za poradą notariusza sporządziła wraz z ciotką dwa dokumenty (jeden jej i jeden ciotki), w których zrzekają się swoich części domu na rzecz mojego ojca.No i 9 lat temu ciotka (ta, co mieszkała z babcią) zmarła. Więc tato musiał się przeprowadzić do tego domu żeby móc się babcią opiekować, bo i ona zaczęła coraz poważniej chorować. No i niestety kilka dni temu babcia również zmarła. I teraz tak....Niedługo pogrzeb-oczywiście cioteczki się zjawią (już tel wyrażały wielki żal z powodu straty....domu :roll: -w sensie, że nie będą miały gdzie przyjeżdżać)i to z obstawą, bo każda ma dwóch synów :wow: I ja się chciałam coś dowiedzieć....tzn...czy te papiery, wogóle na coś się zdadzą....te z zrzeczeniem się swoich części(były one przygotowywane w domu-bez notariusza-powiedział notariusz, że to wystarczy). Nast. :czy ciotki mogą rościć sobie jakiekolwiek prawa do warsztatu (najbliższym krewnym wujka był mój ojciec). Babka pozostawiła też cały stos rachunków za wszelkie remonty domu czy też materiały na budowę warsztatu-wszystkie one są wystawione na babkę lub wujka-czy one się na coś zdadzą ??? No i jeszcze gdyby (nie daj boże)miałaby się rozpocząć jakaś rozprawa sądowa-to czy będzie to choć malutkim plusem dla ojca gdyby byli świadkowie, którzy mogą opowiedzieć o jego opiece nad domem i matką i ciotką??? Wiem...wiem...strasznie zagmatwałam-ale nie potrafię się wysłowić....Wg mnie ten dom to tylko jeden wielki kłopot, ale mój ojciec się w nim wychował i nie wyobraża sobie, aby dom mógłby być sprzedany i aby miał w nim zamieszkać ktoś obcy.
Z góry dziękuję za odp :roza:
Moja prababcia miała dom. W domu tym mieszkała z 4 córkami. Dwie córki wyszły za mąż i się wyprowadziły (daaaaaaaaleko).Jedna pozostała w stanie wolnym i nadal mieszkała w tym domu. A ostatnia (moja babcia) wyszła za mąż i urodziła dwóch synów i mieszkała też w tym domu. Synowi babci dorośli i jeden z nich (mój ojciec) zamieszkał gdzie indziej, ale drugi (mój wujek)nadal mieszkał w tym domu i zajmował się nim. Wybudował dość spory warsztat (dla potrzeb prywatnych) i nieźle go zaopatrzył. Jakieś 11 lat temu prababcia zmarła -nie pozostawiając testamentu. Jednak w domu nadal mieszkali babcia z synem oraz siostra babci.10 lat temu wujek zmarł i niczym sępy zjechali się synowie dwóch córek prababci żeby ograbić warsztat, z czego się da :roll: I od tego czasu domem oraz mieszkającymi tam kobietami (moją babcią i ciotką) zajmował się mój ojciec.Zajmował się nimi cały czas-zakupy,lekarze (ciotka bardzo chorowała-zresztą babcia później też),pielęgnacja,a do tego dom ogród i warsztat.Wszystko na jego głowie. A siostrzyczki babci i ciotki pojawiały się tylko dwa razy w roku żeby się upewnić czy czasem któraś z sióstr nie kona, bo chciały się podzielić "majątkiem".Więc babcia bojąc się o przyszłość syna za poradą notariusza sporządziła wraz z ciotką dwa dokumenty (jeden jej i jeden ciotki), w których zrzekają się swoich części domu na rzecz mojego ojca.No i 9 lat temu ciotka (ta, co mieszkała z babcią) zmarła. Więc tato musiał się przeprowadzić do tego domu żeby móc się babcią opiekować, bo i ona zaczęła coraz poważniej chorować. No i niestety kilka dni temu babcia również zmarła. I teraz tak....Niedługo pogrzeb-oczywiście cioteczki się zjawią (już tel wyrażały wielki żal z powodu straty....domu :roll: -w sensie, że nie będą miały gdzie przyjeżdżać)i to z obstawą, bo każda ma dwóch synów :wow: I ja się chciałam coś dowiedzieć....tzn...czy te papiery, wogóle na coś się zdadzą....te z zrzeczeniem się swoich części(były one przygotowywane w domu-bez notariusza-powiedział notariusz, że to wystarczy). Nast. :czy ciotki mogą rościć sobie jakiekolwiek prawa do warsztatu (najbliższym krewnym wujka był mój ojciec). Babka pozostawiła też cały stos rachunków za wszelkie remonty domu czy też materiały na budowę warsztatu-wszystkie one są wystawione na babkę lub wujka-czy one się na coś zdadzą ??? No i jeszcze gdyby (nie daj boże)miałaby się rozpocząć jakaś rozprawa sądowa-to czy będzie to choć malutkim plusem dla ojca gdyby byli świadkowie, którzy mogą opowiedzieć o jego opiece nad domem i matką i ciotką??? Wiem...wiem...strasznie zagmatwałam-ale nie potrafię się wysłowić....Wg mnie ten dom to tylko jeden wielki kłopot, ale mój ojciec się w nim wychował i nie wyobraża sobie, aby dom mógłby być sprzedany i aby miał w nim zamieszkać ktoś obcy.
Z góry dziękuję za odp :roza: