B
bartlomiejR
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 5
Dzień dobry,
mam problem, gdyż w zeszłym roku MOPS wydał decyzję i muszę płacić co miesiąc za pobyt jednego z moich dziadków w DPSie. Osoba ta znęcała się psychicznie nad moją rodziną kiedy byłem dzieckiem. Po latach ja i mój rodzic wylądowaliśmy terapi i wyszło że wszystkie problemy spowodowane są przez tamte czasy i tamtą osobę.
Problem polega na tym, że nie ma na to twardych dowodów - to były czasy gdzie takie coś dyktafon było poza zasięgiem, że o kamerze nie wspomnę. Środowisko też było takie, że sprawy raczej zamiatano pod dywan, siniaki zasłaniało itp. Nikt nie szukał pomocy u służb czy specjalistów, każdy siedział cicho, mimo że cały blok wszystko słyszał i wiedział. Teraz by to nie przeszło, 20 lat temu to przechodziło.
Po prawie rocznej przepychance z pismami udało mi się to obniżyć odpłatność, ale stresuje się z każdą nawet najmniejszą podwyżką czy podniesieniem standardu życia, bo z tyłu głowy mam MOPS, a przed oczami swojego (i rodzica) oprawcę z dzieciństwa, na którego muszę oddać ciężko zarobione pieniądze. Ta osoba siedzi w DPSie, wszyscy w okół niej skaczą i jest zadowolona, a mnie zjada coś od środka.
Co robić w takiej sytuacji, żeby się z tego wyplątać?
mam problem, gdyż w zeszłym roku MOPS wydał decyzję i muszę płacić co miesiąc za pobyt jednego z moich dziadków w DPSie. Osoba ta znęcała się psychicznie nad moją rodziną kiedy byłem dzieckiem. Po latach ja i mój rodzic wylądowaliśmy terapi i wyszło że wszystkie problemy spowodowane są przez tamte czasy i tamtą osobę.
Problem polega na tym, że nie ma na to twardych dowodów - to były czasy gdzie takie coś dyktafon było poza zasięgiem, że o kamerze nie wspomnę. Środowisko też było takie, że sprawy raczej zamiatano pod dywan, siniaki zasłaniało itp. Nikt nie szukał pomocy u służb czy specjalistów, każdy siedział cicho, mimo że cały blok wszystko słyszał i wiedział. Teraz by to nie przeszło, 20 lat temu to przechodziło.
Po prawie rocznej przepychance z pismami udało mi się to obniżyć odpłatność, ale stresuje się z każdą nawet najmniejszą podwyżką czy podniesieniem standardu życia, bo z tyłu głowy mam MOPS, a przed oczami swojego (i rodzica) oprawcę z dzieciństwa, na którego muszę oddać ciężko zarobione pieniądze. Ta osoba siedzi w DPSie, wszyscy w okół niej skaczą i jest zadowolona, a mnie zjada coś od środka.
Co robić w takiej sytuacji, żeby się z tego wyplątać?