E
esh0
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 31
Dzień dobry. Potrzebuję od Państwa porady odnośnie prawa konsumentów i prawa handlowego. Zgłosiłem do reklamacji mebel, w którym tapicerka po niecałym roku użytkowania nosi znaczące ślady zużycia, wychodzą nitki wewnętrzne, materiał mocno się wytarł. Sklep (będący jednocześnie producentem) uznał reklamację i zgodził się na wymianę poszycia w tej samej grupie cenowej. Niestety, żaden materiał nie przypadł nam do gustu, a jedyny, który zaakceptowaliśmy jest w grupie wyższej. Wiąże się to z dopłatą do tego materiału w porównaniu do poprzednio wybranego. Oczywiście się z tym zgadzamy, jednak wątpliwość naszą budzi sposób wyliczenia dopłaty. Otóż według sklepu powinniśmy dopłacić różnicę między obecną ceną mebla w wybranym materiale a ceną, jaką zapłaciliśmy podczas zakupu. Wydaje nam się, że powinniśmy zapłacić różnicę między a) obecną ceną mebli w obu materiałach lub b) ceną w momencie zakupu.
Liczby: cena zakupu 7392zł, cena obecna w reklamowanej tkaninie 8942zł, cena obecna w tkaninie z wyższej grupy 10148.
Podsumowując: sklep rząda dopłaty 2756zł, gdzie różnica w obecnych cenach materiału wynosi 1206zł. W naszej opinii tyle właśnie powinniśmy dopłacić, gdyż różnica wyliczona przez sklep ma w sobie zawarte wszystkie inne podwyżki związane z kosztem wyprodukowania mebla, o które wzrosły w porównaniu z momentem zakupu.
Pytanie jest takie - czy ja chciałbym zaoszczędzić, a to jednak sklep ma rację, czy może jednak moja logika jest w porządku i to sklep chce na mnie dodatkowo zarobić?
Liczby: cena zakupu 7392zł, cena obecna w reklamowanej tkaninie 8942zł, cena obecna w tkaninie z wyższej grupy 10148.
Podsumowując: sklep rząda dopłaty 2756zł, gdzie różnica w obecnych cenach materiału wynosi 1206zł. W naszej opinii tyle właśnie powinniśmy dopłacić, gdyż różnica wyliczona przez sklep ma w sobie zawarte wszystkie inne podwyżki związane z kosztem wyprodukowania mebla, o które wzrosły w porównaniu z momentem zakupu.
Pytanie jest takie - czy ja chciałbym zaoszczędzić, a to jednak sklep ma rację, czy może jednak moja logika jest w porządku i to sklep chce na mnie dodatkowo zarobić?