A
antek987
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2016
- Odpowiedzi
- 9
Witam. Moja sprawa dotyczy firmy oferującej telewizję satelitarną (nie wiem czy można wpisać nazwę?). W czerwcu postanowiłem zrezygnować z telewizji, wypowiedziałem umowę, po zakończeniu odbioru (pod koniec lipca) miałem miesiąc na oddanie dwóch dekoderów. Nie były one mi potrzebne, więc już na początku sierpnia poszedłem je zwrócić. W punkcie obsługi okazało się, że jest jakiś błąd i nie przechodzą w systemie. Próbowałem łącznie oddać je 4 razy- 4 razem pani zgłosiła w ich systemie błąd, na co mam potwierdzenie. Gdy się zbliżał termin zadzwoniłem na biuro obsługi, a tam powiedziano mi, że "w systemie żadnego problemu nie ma, a jak pracownik ma problem, to niech zadzwoni na infolinię dla pracowników i sprawę załatwi". Poszedłem w ostatnim dniu do punktu w sąsiednim mieście i tam również okazało się, że te dekodery nie przechodzą, ale że był ostateczny termin, to zostały "przyjęte interwencyjnie"- dostałem potwierdzenie przyjęć oraz potwierdzenie zgłoszenia błędu polegającego na niemożliwości przyjęcia sprzętu. Dzisiaj otrzymałem karę 1300 złotych do zapłaty w terminie 7 dni. Ogólnie zadzwoniłbym do biura obsługi i sprawę wyjaśnił, ale dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce rok temu, kiedy rezygnowałem z internetu od tej firmy- również dostałem karę, chociaż sprzęt był oddany i po telefonie do biura obsługi otrzymałem pismo, że "rozpatrzyli moją prośbę". Dlatego zastanawiam się, czy jest to celowe naciąganie ludzi? Raz można się pomylić, ale sytuacja się powtarza!!! Jedyne co można zrobić, to "prosić" ich o anulowanie bezpodstawnej kary? A gdybym zgubił potwierdzenie zwrotu? Z góry dzięki za odpowiedź, ale trochę mnie to zdenerwowało.