K
Kni.ght
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 1
W Kwietniu tego roku (2009) złożyłem papiery do Policji. Zgodnie z odpowiednimi terminami przechodziłem po kolei testy wiedzy, sprawnościowy oraz test psychologiczny. Niestety na kolejny test i właściwie ostatni (wywiad zorganizowany) nie zostałem dopuszczony, ponieważ wszedł pewien przepis, w którym mandat eliminuje kandydata z dalszego postępowania rekrutacyjnego. Policja zinterpretowała sobie "nie karany" inaczej niż do tej pory. Wcześniej mandaty nie były problemem a teraz są.
Zostać policjantem może:
Obywatel polski o nieposzlakowanej opinii; NIE KARANY i korzystający z pełni praw publicznych posiadający, co najmniej średnie wykształcenie; posiadający zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach uzbrojonych, podległych szczególnej dyscyplinie służbowej, której gotów jest się podporządkować.
Od dwóch lat jestem kierowcą i jeżdżę od 8 godzin do nawet 20 godzin dziennie, co mnie naraża siłą rzeczy na większe „zagrożenie” na mandat niż osobę pracującą np. w sklepie jako sprzedawca. Stało się, dostałem mandat jakieś cztery miesiące temu nie wiedząc jeszcze, że mi to tak zaszkodzi bo takiej interpretacji jeszcze nie było.
Poza tym, że dostałem mandat (który kosztował mnie 50 złotych) dowiedziałem się, że od momentu uiszczenia opłaty za niego muszę czekać 2 lata aby kara za mandat "wygasła"
Oczywiście nie jestem odosobniony w tej sytuacji. Tak samo ma wiele innych osób nawet po przejściu wszystkiego i czekający na powołanie.
Zastanawiam się co mogę w tej sprawie zrobić. Czy jest coś takiego jak zatarcia skazania odnośnie mandatów? Czy muszę odczekać 2 lata?
Wiem, że pasuje tu Art. 46. § 1. kodeksu wykroczeń ale co z Art. 45. § 1. kw?
Może jest coś co można jeszcze zrobić w tej sprawie?
Zostać policjantem może:
Obywatel polski o nieposzlakowanej opinii; NIE KARANY i korzystający z pełni praw publicznych posiadający, co najmniej średnie wykształcenie; posiadający zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach uzbrojonych, podległych szczególnej dyscyplinie służbowej, której gotów jest się podporządkować.
Od dwóch lat jestem kierowcą i jeżdżę od 8 godzin do nawet 20 godzin dziennie, co mnie naraża siłą rzeczy na większe „zagrożenie” na mandat niż osobę pracującą np. w sklepie jako sprzedawca. Stało się, dostałem mandat jakieś cztery miesiące temu nie wiedząc jeszcze, że mi to tak zaszkodzi bo takiej interpretacji jeszcze nie było.
Poza tym, że dostałem mandat (który kosztował mnie 50 złotych) dowiedziałem się, że od momentu uiszczenia opłaty za niego muszę czekać 2 lata aby kara za mandat "wygasła"
Oczywiście nie jestem odosobniony w tej sytuacji. Tak samo ma wiele innych osób nawet po przejściu wszystkiego i czekający na powołanie.
Zastanawiam się co mogę w tej sprawie zrobić. Czy jest coś takiego jak zatarcia skazania odnośnie mandatów? Czy muszę odczekać 2 lata?
Wiem, że pasuje tu Art. 46. § 1. kodeksu wykroczeń ale co z Art. 45. § 1. kw?
Może jest coś co można jeszcze zrobić w tej sprawie?