P
peaskarr
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2020
- Odpowiedzi
- 29
Witam serdecznie,
Czy i jak mogę skutecznie reklamować umowę lojalnościową z dostawcą energii (a w efekcie, rozwiązać tę umowę), w przypadku gdy dzwoniący konsultant telefoniczny zaproponował 'zamrożenie" kosztów dostawy energii na okres 3 lat, jednak nie poinformował mnie o stałej, co miesięcznej, na okres 3 lat, opłacie handlowej, nie poinformował też o możliwości rozwiązania umowy w okresie 14 dni, gdybym ją podpisał.
Następnie przyjechał kurier z umową, która została podpisana 'w ciemno, na kolanie' (trudno zapoznać się z wielostronicową umową pisaną drobnym drukiem i po części żargonem prawniczym - wiem, mea culpa) bo kurier się spieszy, a dwa, konsultant telefoniczny nie poinformował o możliwości odbioru umowy bez jej podpisywania w obecności kuriera.
Niestety, ta dodatkowa kwota została dopiero zauważona przy pierwszym rachunku* (nota bene, podnosząca całkowity koszt dostawy energii o niemal dokładnie 100% względem poprzednich rachunków - wydaje się być zasadnym pytanie, jaki sens było proponowanie takiej umowy konsumentowi, skoro średnia arytmetyczna względem konsumpcji energii przez tegoż konsumenta od tego dostawcy na przestrzeni wielu lat była zawsze niska.
Ewidentnym względem powyższego jest więc fakt, że taka umowa nie miała praktycznego sensu więc nie byłaby korzystana dla odbiorcy energii na przestrzeni 3 kolejnych lat, a jedynie podniosłaby koszt rachunku za energię na przestrzeni 3 lat o 1062.72 zł (gdzie efektywnie ilość poboru prądu musiałaby wzrosnąć 10x, żeby ta opłata handlowa miała sens ekonomiczny).
Dodam, że dostawcą energii jest spółka skarbu państwa, i jako instytucja publiczna winna działać pro publico bono, a więc na korzyść konsumenta, a nie na jego szkodę, co ma miejsce w tym wypadku.
* jak w ogóle zinterpretować taki zapis na fakturze: 'opłata handlowa' - trudno mówić o zaistnieniu sytuacji 'handlu energią' między konsumentem a dostawcą energii, tak na marginesie?
Czy i jak mogę skutecznie reklamować umowę lojalnościową z dostawcą energii (a w efekcie, rozwiązać tę umowę), w przypadku gdy dzwoniący konsultant telefoniczny zaproponował 'zamrożenie" kosztów dostawy energii na okres 3 lat, jednak nie poinformował mnie o stałej, co miesięcznej, na okres 3 lat, opłacie handlowej, nie poinformował też o możliwości rozwiązania umowy w okresie 14 dni, gdybym ją podpisał.
Następnie przyjechał kurier z umową, która została podpisana 'w ciemno, na kolanie' (trudno zapoznać się z wielostronicową umową pisaną drobnym drukiem i po części żargonem prawniczym - wiem, mea culpa) bo kurier się spieszy, a dwa, konsultant telefoniczny nie poinformował o możliwości odbioru umowy bez jej podpisywania w obecności kuriera.
Niestety, ta dodatkowa kwota została dopiero zauważona przy pierwszym rachunku* (nota bene, podnosząca całkowity koszt dostawy energii o niemal dokładnie 100% względem poprzednich rachunków - wydaje się być zasadnym pytanie, jaki sens było proponowanie takiej umowy konsumentowi, skoro średnia arytmetyczna względem konsumpcji energii przez tegoż konsumenta od tego dostawcy na przestrzeni wielu lat była zawsze niska.
Ewidentnym względem powyższego jest więc fakt, że taka umowa nie miała praktycznego sensu więc nie byłaby korzystana dla odbiorcy energii na przestrzeni 3 kolejnych lat, a jedynie podniosłaby koszt rachunku za energię na przestrzeni 3 lat o 1062.72 zł (gdzie efektywnie ilość poboru prądu musiałaby wzrosnąć 10x, żeby ta opłata handlowa miała sens ekonomiczny).
Dodam, że dostawcą energii jest spółka skarbu państwa, i jako instytucja publiczna winna działać pro publico bono, a więc na korzyść konsumenta, a nie na jego szkodę, co ma miejsce w tym wypadku.
* jak w ogóle zinterpretować taki zapis na fakturze: 'opłata handlowa' - trudno mówić o zaistnieniu sytuacji 'handlu energią' między konsumentem a dostawcą energii, tak na marginesie?
Ostatnia edycja: