Dowód na uszkodzenie materiału przez usługodawcę

  • Autor wątku Autor wątku grobelny
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grobelny

Użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
115
Mam taki problem: po zalaniu mieszkania ubezpieczyciel zaproponował firmę osuszającą i zapłacił za jej usługi, ale to ja (konsument) bylem formalnie stroną umowy na osuszanie. Firma przyjechała posuszyła, poozonowała, otworzyła okna, zaleciła, żeby się jeszcze chwilę powietrzyło i pojechała. Ja po kilkunastu minutach wchodzę do części mieszkania gdzie było suszenie i widzę kilkumetrowe pęknięcie w wylewce. Zgłaszam wykonawcy reklamację z żądaniem naprawy wylewki, wykonawca nie poczuwa się do winy twierdząc, że wszystko zrobili dobrze i nie jest to związane z szybkim wychłodzeniem wylewki - wtedy na zewnątrz było -10 st. (choć nie jest wprost napisane, że odrzucają reklamację). Ja chcąc jednak kontynuować remont wynajmuję firmę, która naprawia wylewkę (jest faktura z opisem prac). I teraz pytanie jest takie: jak te koszty ściągnąć od firmy osuszającej? Jak udowodnić, że to oni są wini tej sytuacji? W szczególności:

  1. Czy mogę (czytaj: jest to sensowne jeśli chcę wygrać proces przed sądem cywilnym) spróbować się oprzeć na tym, że ich odpowiedź na moją reklamację nie odrzuca reklamacji wprost? Albo inaczej: czy w przypadku reklamacji usługi istnieje domniemanie uznania reklamacji?
  2. Na kim spoczywa ciężar dowodu, że to ich wina? Oczywiście wiem, że to ja wywodzę skutki prawne z takiego twierdzenia, ale np. przez rok od zakupu towaru to sprzedawca ma udowodnić, że to nie ich wina - tylko czy w przypadku usługi jest podobnie?
  3. Załóżmy, że przez zdjęcia/świadków jestem w stanie udowodnić kiedy wystąpiło pęknięcie (i że było to tuż po zakończeniu osuszania), tylko czy to dla sądu będzie wystarczający argument aby przyjąć związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy osuszaniem, a uszkodzeniem wylewki? Jeśli nie to na czym może oprzeć się sąd aby taki związek wykazać/odrzucić? Zleci ekspertyzę? A może ja się powinienem o taką ekspertyzę postarać składając pozew (zdając sobie sprawę, że sąd może powołać swojego biegłego)? Czy biegły powołany przez sąd może się ograniczyć do stwierdzenia, że osuszanie do tego nie doprowadziło (tutaj można wpisać dowolne dyrdymały byle mądrze brzmiało) czy musiałby wskazać przyczynę pęknięcia i wykazać dlaczego tak sądzi? Czy musiałby oglądnąć wylewkę (np. żeby stwierdzić, że ja tam czymś nie przywaliłem ciężkim) czy na jakiej podstawie wydaje opinię? Dodam, że wylewka jest przykryta panelami/gresem więc byłoby to nieco problematyczne.
 
Ostatnia edycja:
1. Odpowiedzialność z tytułu nienależytego wykonana umowy, skutkującego na przykład spękaniem wylewki, wywodzi się z art. 471 kc. Moim zdaniem nie podciągniesz tego pod rękojmię za wady.

2. Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto z niego wywodzi skutki prawne.
3. Biegły ustali przyczynę. Moment pęknięcia nie koniecznie musi być jakimkolwiek dowodem w sprawie. Czy będzie potrzebne rozbieranie posadzki to już określi biegły. Prawdopodobnie tak.
 
Powrót
Góra