Dowód tożsamości

  • Autor wątku Autor wątku Gobolek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gobolek

Stały bywalec
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
606
Witam,

spotkała mnie nieciekawa sytuacja, zamawiałam produkty online i opłaciłam towar, odebrać go miała znajoma, która mieszka w pobliżu sklepu. Jednak produkt nie został wydany gdyż poproszono ją o wylegitymowanie się. Pomimo tego, że znała nr zamówienia, produkty i wszystkie inne dane ale nie była mną nie mogła odebrać towarów.

Sprawdziłam regulamin sklepu, gdzie jest zamieszczone:
"W przypadku opłacenia zamówienia przedpłatą na konto sprzedawca ma prawo poprosić odbierającego o dowód osobisty lub inny dokument ze zdjęciem, potwierdzający jego tożsamość"


Czy to nie będzie klauzula abuzywna?
 
a na jakiej podstawie sprzedawca ma wydać towar osobie podającej się za kupującego ?
W moim mniemaniu dane zamówienia nie są wystarczającym dowodem.

Klauzula nie kształtuje obowiązków konsumenta w sposób niezgodny z obowiązującym prawem i nie narusza rażąco jego interesów, wręcz zabezpiecza klienta przed odbiorem towaru przez osobę nieuprawnioną do tego.

Tak w ogóle, nie prościej było napisać maila i poinformować sprzedającego, że w dniu takim i takim odbioru dokona Pani x ?
 
Ja napisałam w uwagach zamówienia, że ktoś inny odbierze towar.

Poza tym, skoro ktoś zna numer zamówienia, jego wartość, produkty w koszyku i dane zamawiającego to powinno wystarczyć, konieczność legitymowania się moim zdaniem wykracza poza zwykłą realizację umowy. Sklepy często proszą o dowód zapłaty ale ten tego nie chciał. Dodam, że wartość zamówienia to aż całe 19,80zł.

Swoją drogą to gdybym to była ja ale nie miała przy sobie dokumentów to również bym nie otrzymała swoich produktów.
 
A gdyby, to byl ktos obcy, to mialabys pretensje.
 
Tylko jakim cudem ktoś obcy by znał wszystkie szczegóły zamówienia i moje dane ??
 
- zamawiałeś z komputera w jakiejś bibliotece i się nie wylogowałaś
- masz jakiegoś wirusa co monitoruje co robisz na komputerze
- współlokator zajrzał do włączonego laptopa jak brałaś prysznic
- znajoma w kawiarni przeczytała sms z twojego telefonu który zostawiłaś na stoliku bo musiałaś skorzystać z łazienki, że paczka czeka na odbiór
- zamawiałaś przez wifi w jakiejś kawiarni gdzie sieć nie była dobrze zabezpieczona, a koszyk nie był po https i każdy co tam był mógł sobie te wszystkie dane spisać
- sama dałaś te dane jakiemuś słupowi żeby odebrał, po czym sama masz zamiar przyjść i domagać się wydania - "no bo przecież zapłaciłaś, a to że oni dali towar komuś bez sprawdzania to ciebie nie obchodzi"
- błąd po stronie sklepu w systemie operacyjnym, jakiejś bibliotece lub kodzie, który da się zdalnie wykorzystać by atakujący mógł odczytać zamówienia, do których nie powinien mieć dostępu
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra