Dożywocie przez ojczyma męża

  • Autor wątku Autor wątku klu1208
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

klu1208

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
4
Witam, postaram się opisać tą sytuację klarownie jeżeli będziecie mieli Państwo jakieś pytania, proszę je śmiało zadawać.
Piszę z moim problemem, bo nie wiem jak ugryźć ten temat.

Moja teściowa jakiś czas temu wyszła ponownie za mąż, na wychowaniu miała jeszcze mojego męża (małoletniego 8 lat miał wtedy) zakupiła z ojczymem męża mieszkanie. w 2007 roku mąż dostał darowiznę mieszkania w akcie notarialnym jest ujęta jego matka i ojczym oboje mają dożywocie na mieszkaniu ( z tego teściowa zakupiła następne mieszkanie i wymeldowała się z mieszkania i zapisała sobie na następnym mieszkaniu dożywocie). Problem jest w tym, że chcemy sprzedać mieszkanie ojczymowi dać 20/30 tysięcy na rozstanie i rozstać się. Z ojczymem męża nie da się mieszkać, mamy male dziecko, ojczym znosi śmieci do domu: typu ktoś wyrzuci ubrania, jemu się przydadzą, butelki z piw zbiera, jest wielkim brudasem, ciągle trzeba za nim chodzić i sprzątać. Śmierdzi na odległość. Co by się nie zepsuło, on nie chcę żadnych kosztów ponosić z tym związanych(nie wspomnę o chemii, etc) ciągle jest nam wypominane, że on wszystko kupił i teraz my mamy kupować i płacić. A przecież kupili wszystko razem z teściową. Wczoraj rozmawiał mąż z ojczymem i ojczym stwierdził, że chce 100 tyś złoty za mieszkanie w tedy się wyprowadzi. Mieszkanie jest w opłakanym stanie : ostatni remont był może z 14 lat temu, nie ma ogrzewania, wszystko jest do zrobienia w mieszkaniu. Ojczym przychodzi raz w tygodniu do mieszkania max 2 , mieszka u następnej partnerki. Są kłótnie na każdym kroku. Nie chce chować dziecka przy takim człowieku. Karze się o wszystko pytać, gdzie prawnym właścicielem jest mój mąż. Proszę mi powiedzieć czy istnieje fizyczna możliwość sprzedania mieszkania ? Bądź pozbawienia go praw do mieszkania ? Nie chodzi mi o zrobienie mu krzywdy a rozwiązaniu problemu. Bo ojczym staję się bardzo bezczelny do mojej osoby -ciągle mnie uświadamia w tym, że jak mi nie pasuje to mogę się wyprowadzić etc. Ojczym staję się bardzo złośliwy. Dodam, że mąż ma duże pretensje do ojczyma o rozwalenie rodziny, bo tak niestety było. Proszę Was, o jakieś rady. Nie wiem może uświadomcie mnie w temacie. Co jemu wolno a co nam wolno. Zaczynam się bać tutaj mieszkać bo to furiat.
 
Czy dożywocie na mieszkaniu nr 1 dla matki zostało?
Pamiętajcie o tym, że możecie mieć dożywocie matki i ojczyma na tym mieszkaniu.

Najlepiej zacytować tekst dożywocia z aktu notarialnego. tam szczegóły pogrzebane są też.

p.s. teściowa nie mogła zakupić na siebie następne mieszkanie i na siebie zapisać dożywocie na tym mieszkaniu.
 
Chyba,że są państwo włascicielami obu mieszkań i na obu jest dożywocie dla teściowej;0

A poważniej:
Rozważali państwo możliwosć zamiany dożywocia na rente?Art 913 KC
 
Teściowa teraz ma jakby dwa dożywocia, jedno mieszkanie zakupiła z ojczymem i przepisała synowi drugie( po rozwodzie z ojczymem) kupiła i przepisała córce i ma tam też dożywocie. Nic nie ustalał syn aby zlikwidować dożywocie nr 1. Tutaj nie chodzi o teściową bo teściowa idzie nam jak najbardziej na rękę i nie oczekuje nic od nas. Problem jest z ojczymem który żąda chorych kwot jeżeli sprzedamy mieszkanie ewentualnie stawia wszystko na ostrzu noża( nic nie chce kupić, a korzysta, nie chce dodać do zepsutych rzeczyy jak trzeba kupić nowe). Akt notarialny zacytuję później .
 
Mąż nie chce mu płacić renty, uważa bowiem, że zniszczył jego dzieciństwo zabrał od ojca i domu rodzinnego gdzie została reszta rodzeństwa. Na akcie notarialnym jest napisane , że oboje z własnych oszczędności (tesciowa i ojczym) zakupili mieszkanie i przepisują go w darowiźnie synowi ( pasierbowi) za dożywocie na mieszkaniu z ewentualną opieką ...
 
Ale dożywocie to taka "darowizna z bonusem" - mąż dostał nieruchomość ale w zamian musi się opiekwoac ojczymem.
Jesli nie chca państwo dalej z nim mieszkać, bo charakter relacji na to nie pozwala to ja nie widżę innego wyjścia niż renta.....
Chyba,że ktos ma inny pomysł?
 
Może ojczym nie wie o tym bonusie? a może wie jak chce 100 000
 
Ojczym jest bardzo chytry, pomijam fakt, że wszystko chce a nie chce płacić . Dobrze, prosze mi powiedzieć, ile taka renta może wychodzić ? On sobie rządza jaką chcę kwotę ? Czy to wychodzi z zarobków ? Drodzy Państwo, tu nie chodzi o chcenie czy nie, mój mąż czuje się w jakiś sposób pokrzywdzony przez tego Pana. I mieszkanie z nim przyprawia go o nerwy, ten Pan jest mega uciążliwy, pokój jego wygląda jak speluna ...
 
Powrót
Góra