U
unknown20
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 30
Witam, z góry przepraszam jak temat za długi, ale nie wiedziałem, jak zatytułować, a zależy mi na szybkiej pomocy.
Jestem opiekunem prawnym taty, osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej. Tata jest chory na alzhaimera i patologiczne zbieractwo śmieci, i z tym drugim jest największy problem.
Chce skierować tate do DPS ale musze mieć zgodę sądu. Rozprawa była z końcem maja, ale została odroczona bo musi tate przebadać biegły. I tutaj pojawia się problem.
Mija już 3 tydzień i zero kontaktu od biegłego, nie wiem kiedy się skontaktuje, kiedy tate przebada, czas leci, my nie dajemy sobie już z nim rady. Tata magazynuje ogromne ilości śmieci, u siebie w w pokoju jak i w garażach, dodam, że mieszkamy razem z nim, śmieci zagrażają jego zdrowiu i życiu jak i naszemu.
Jak chce wyrzucić mu coś z pokoju to grozi że żuci się pod auto albo że musi umrzeć. Wiadomo że to choroba i nic już nie da się zrobić, ale my już jestesmy z żoną wykończeni, nie dajemy radę to już tyle lat trwa.
Nie rozumiem, że trzeba czekać tak długo za biegłym ? Potem znowu za rozprawą kolejny miesiąc albo więcej to ja zdąże sobie palnąć w łeb z tej bezsilności.
Czy można to jakoś przyspieszyć ? Co mam robić ? Nie daje już rady :/
Jestem opiekunem prawnym taty, osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej. Tata jest chory na alzhaimera i patologiczne zbieractwo śmieci, i z tym drugim jest największy problem.
Chce skierować tate do DPS ale musze mieć zgodę sądu. Rozprawa była z końcem maja, ale została odroczona bo musi tate przebadać biegły. I tutaj pojawia się problem.
Mija już 3 tydzień i zero kontaktu od biegłego, nie wiem kiedy się skontaktuje, kiedy tate przebada, czas leci, my nie dajemy sobie już z nim rady. Tata magazynuje ogromne ilości śmieci, u siebie w w pokoju jak i w garażach, dodam, że mieszkamy razem z nim, śmieci zagrażają jego zdrowiu i życiu jak i naszemu.
Jak chce wyrzucić mu coś z pokoju to grozi że żuci się pod auto albo że musi umrzeć. Wiadomo że to choroba i nic już nie da się zrobić, ale my już jestesmy z żoną wykończeni, nie dajemy radę to już tyle lat trwa.
Nie rozumiem, że trzeba czekać tak długo za biegłym ? Potem znowu za rozprawą kolejny miesiąc albo więcej to ja zdąże sobie palnąć w łeb z tej bezsilności.
Czy można to jakoś przyspieszyć ? Co mam robić ? Nie daje już rady :/