Draństwo w KRUS

  • Autor wątku Autor wątku wolfau
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wolfau

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
14
Piszę do Państwa w sprawie swojej matki, która w 1990 r wydzierżawiła 4ha na rzecz SpółdzielniProd., dzięki dzierżawie uzyskała prawo do e.rolnej. Mój ojciec w tym czasie otrzymywał e. z KRUS i ZUS. Umowa dzierżawy wygasła w 2000-wypowiedziano umowę. Tego samego roku wydzierżawiliśmy ziemię kolejnemu dzierżawcy. W 2000 skończyłem studia w Poznaniu, mój brat przebywał za granicą, gdzie jest do dzisiaj. Ojciec chorował na dyskopatię a matka - astmę oskrzelową, nie mieliśmy żadnych maszyn typu ciągnik, nasze gospodarstwo nie było w żadnym wypadku gospodarstwem zmechanizowanym, brakowało rąk do pracy, bo obaj byliśmy poza domem.
Z Dzierżawcą spisaliśmy pisemną umowę, ale nie zarejestrowano jej wówczas w Gminie i Geodezji. W 2002 zmieniło się prawo a moi rodzice zbliżając się do 70-tki nie byli w stanie śledzić zmian w prawie. Po śmierci ojca okazało się, że był to warunek aby przejść na rentę rodzinną. Matka ma 72 lata. Po śmierci ojca, wstrzymano matce wypłatę jakichkolwiek świadczeń i po dzisiejszej rozmowie z panią z KRUSU - dowiedziałem się, że będzie ona musiała zwrócić Państwu 7 letnią emeryturę pobieraną wg KRUS bezprawnie. Nie dość, że zafajdane życie dokopuje śmiercią ojca to jeszcze z matki robi mi się złodzieja. Sąd administracyjny jest nieunikniony jednak jak to rozegrać?
Pani z KRUSU sprawdziła w Geodezji, że nie ma tam żadnej umowy dot. dzierżawy, czyli DZIERŻAWY nie ma. Po wstrzymaniu wypłaty świadczeń dodzwoniłem się do KRUS LEGNICA, gdzie dowiedziałem się, że trzeba umowę dot. dzierżawy złożyć w Geodezji, przesłać wyjaśnienia do KRUS i czekać na decyzję. Potwierdziliśmy więc umowę sprzed 7lat i złożyliśmy w Geodezji. KRUS w decyzji jaką uzyskamy będzie chciał zwrotu emerytur z 7lat o czym dowiedziałem się dzisiaj.

pozdrawiam,

Serg.
 
Proponuję aby Pan zapoznał się z art. 28 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Warunkiem jest zarejestrowanie umowy w ewidencji gruntów. Przede wszystkim świadczeniobiorca jest zobowiązany informować KRUS o wszelkich zmianach w stanie faktycznym mających wpływ na prawo do świadczeń. Pouczenia zawarte są w decyzjach, są jasne i czytelne. Poza tym, zapewne w pierwszej umowie dzierżawy był punkt o tym, że należy poinformować KRUS o rozwiązaniu dzierżawy – jeżeli była to umowa w celu uzyskania świadczenia z KRUS. I był to obowiązek, którego Pana mama nie dochowała.
KRUS nie będzie żądał zwrotu świadczenia za 7 lat, zostanie ustalona nadpłata za cały okres kiedy świadczenie było wypłacane nienależnie, a zwrotu można żądać maksymalnie 3 lata wstecz od daty wydania decyzji i tak zapewne będzie w tej sprawie, z uwagi na niepoinformowanie KRUS o zmianie dzierżawcy i niespełnieniu przez nową umowę warunków ustawy.
Można odwołać się od tej decyzji do Sądu, w odwołaniu należy wykazać, że działalność rolnicza na gruntach nie była prowadzona przez Pańską matkę. Proszę powołać świadków, przede wszystkim osobę, która dzierżawiła te grunty, przedłożyć nakaz płatniczy podatku rolnego – powinien być wymierzany przecież na dzierżawcę.
KRUS jako organ administracji, musi działać stricte przepisowo. Umowa nie spełniała warunków przepisu art. 28 i koniec kropka. Orzecznictwo sądowe obecnie idzie w takim kierunku, że można wykazać innymi dowodami, że jeżeli gospod. nie było prowadzone przez emeryta to nie można zawieszać części uzupełniającej świadczenia. Są to jednak rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych a nie przepisy prawa.
Jeżeli przepisy Panu się nie podobają to proszę pretensje zgłaszać do Sejmu a nie do KRUS i używanie słów w stylu ‘draństwo’ jest nie na miejscu.
 
Całkowicie zgadzam się z asiasil.

Składając wniosek o świadczenie w krus wypełnia się oświadczenie, że nie jest sie włascicielem , posiadaczem itd gospodarstwa rolnego. Ponadto na odwrocie decyzji o przyznaniu swiadczenia (takiej z zielonym drukiem) jest informacja o czym nalezy informowac krus.
Swiadczenie składa się z 2 części
a) składkowej - lata pracy
b) uzupełniającej - zaprzestanie prowadzenia działalności rolniczej
jezeli więc działalnośc była prowadzona to nalezy sie zwrot swiadczenia za 3 lata.

jeszcze jedno - art. 28 ust. 4 pkt 3 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników (ten który mówi o dzierzawie - ze ma byc na 10 lat i zarejestrowana w ewidencji gruntów i budynków ) nie zmienił sie w treści od wejścia w zycie ustawy tzn. od 01.01.1991 r. - zmieniła sie tylko numeracja

- inna sprawa że przepis ten ustanawia tylko domniemanie i po odwołaniu sie od decyzji nakazującej zwrot swiadczenia do sadu - mozna za pomoca zeznań swiadków przekonac sad ze gospodarstwo było wydzierżawione.
 
a propos tego "draństwa"

"draństwo" dot. właśnie przepisów, które odnoszą się do KRUSU. Głupotą byłoby mieć pretensje do urzędników, którzy robią to co muszą...
Dziękuję za info, gdyby nie draństwo - możliwe, że nie byłoby z Waszej strony odpowiedzi,

pozdrawiam,

Serhio.
 
Re: a propos tego "draństwa"

[cytat="wolfau"]"draństwo" dot. właśnie przepisów, które odnoszą się do KRUSU. Głupotą byłoby mieć pretensje do urzędników, którzy robią to co muszą...
Dziękuję za info, gdyby nie draństwo - możliwe, że nie byłoby z Waszej strony odpowiedzi,

pozdrawiam,

Serhio.[/cytat]
Pan obraził urzędników KRUS, a wina leży po stronie Pana, a właściwie Pana rodziny. Na dodatek chciał Pan podawać KRUS do sądu.
Co do odpowiedzi, to przyznaję, że jedyną moją odpowiedzią jako moderatora, powinno być natychmiastowe zamknięcie tematu. :wink:
 
Życie pisze najlepsze scenariusze

Po klarownych instrukcjach od zaprzyjaźnionych prawników i od pracowników KRUS po kilku miesiącach sytuacja wygląda tak:
- odwołałem się od decyzji KRUS, które nakazało zwrot 7 lat świadczeń (Pani w KRUS poinformowała mnie, że to standardowa operacja, w 2002 roku po 2 latach kolejnej dzierżawy, świadczeniobiorca, czyli moja matka nie została poinformowana o zmianie przepisów i co za tym idzie - konieczności dostarczenia do geodezji kolejnej umowy, uprzednio nie było takiego obowiązku, pozostawiano w Gminie umowę i nic ponadto)
- sprawa wylądowała tak jak już 1 poście napisałem, czyli w sądzie administracyjnym.
- moja matka do dziś nie uzyskuje ani grosza i pozostaje na moim wyłącznym utrzymaniu. Środki przyblokowano i dopiero po rozpatrzeniu sprawy będzie z tego tytułu jakieś wyrównanie.
- Pan który twierdzi, że obrażam pracowników KRUS nadinterpretuje i najwyraźniej nie dostrzega prawdziwego tragizmu sytuacji: 72 letnia kobieta po śmierci męża dowiaduje się, że jest postrzegana w świetle polskiego prawa jako "przekręt", ponieważ nie zaniosła papierów dot. umowy dzierżawy do geodezji. Nie zaniosła, ponieważ 5 lat wcześniej zmieniło się prawo i nie wiedziała że prawo się zmieniło. Moja matka twierdzi, że była z tym w gminie ale w gminie już tego nie potrzebowano...
Urzędnik z którym wtedy rozmawiała nie potrafił jej powiedzieć, czy to w ogóle komukolwiek jest potrzebne... nie odesłał jej pod właściwy adres,
- rozpatrzenie sprawy to już chyba kwestia najbliższych tygodni ale jeśli to potrwa dłużej, to sam będę bankrutem. Nie zarabiam kokosów.
- znajoma już Pani z KRUS poinformowała mnie, że to standardowa procedura i jeśli już złapią kogoś na nie dostarczeniu papierków to muszą się czepiać. Nie każdy da się "przeczołgać" ale zawsze trafi się ktoś kto da sobie luz...
 
Pisze Pan nieprawdę.

Już o tym pisałem - ale przypominam
treść art. 28 ust. 4 pkt 3 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników (ten który mówi o dzierzawie - ze ma byc na 10 lat i zarejestrowana w ewidencji gruntów i budynków ) nie zmienił sie w treści od wejścia w zycie ustawy tzn. od 01.01.1991 r. - zmieniła sie tylko numeracja

- inna sprawa że przepis ten ustanawia tylko domniemanie i po odwołaniu sie od decyzji nakazującej zwrot swiadczenia do sadu - mozna za pomoca zeznań swiadków przekonac sad ze gospodarstwo było wydzierżawione.

I skąd wziął Pan ten Sąd administarcyjny - odwołanie od decyzji Prezesa KRUS w sprawie zwrotu nienależnie pobranych świadczeń jest rozpatrywane przed sądem powszechnym - Sad okręgowy wydział pracy i ubezpieczeń społecznych
 
Powrót
Góra