B
Bronisla
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2023
- Odpowiedzi
- 3
Ojciec w 1988 roku uzyskał sądownie drogę konieczną przez działkę sąsiada. Droga ma 3 metry szerokości. W tamtym czasie na działce sąsiada stała stodoła której już ze 20 lat nie ma. Droga została wytyczona tak aby po części służyła jako dojazd do tej stodoły dla sąsiada a dalej ją omijała i prowadziła do naszej posesji przez co jest dosyć kręta i ma 4 zakręty pod kątem 90 stopni (ominięcie stodoły) na odcinku około 80 metrów (długość drogi w linii prostej). Ojciec z czasem pogodził się z sąsiadem. Po rozebraniu stodoły droga została wyprostowana i nieco przesunięta ale już „na gębę”. W papierach została wersja z 1988 roku. Obecnie syn sąsiada postanowił odkopać dawny spór i zażądał abyśmy odkupili od niego pas ziemi pod drogę i jednocześnie zrzekli się drogi koniecznej. Przeszkadza mu, że jeździmy i łazimy przez jego działkę i dodatkowo musi płacić podatki za tą drogę i ogólnie mu przeszkadza. Nowa droga miałaby przebiegać w nieco innym miejscu, nawet można powiedzieć dogodniejszym. Niemniej cena jakiej zażądał jest absurdalna. Dodatkowo mielibyśmy ponieść koszty sądowe i geodezyjne i ksiąg. Nie zgodziliśmy się. Nie jesteśmy w stanie ponieść takich kosztów. Sąsiad w związku z tym zrobił geodezyjne wytyczenie drogi wg. stanu z 1988 roku i postawił po obu stronach drogi płot tworząc niemal nieprzejezdny kanał. Przejazd nocą jest praktycznie niemożliwy, a w dzień też nie bardzo. Kurierzy jak przyjeżdżają to zostawiają paczki na drodze gminnej bo mówią że w to nie wjadą bo niewykręcą. Próbowaliśmy jakoś to rozwiązać polubownie. Negocjować itd… Ale skończyło się na tym, że sąsiad stwierdził że teraz jak będziemy chcieli kupić to jeszcze za płot mamy dopłacić. Śmiejąc się dodał, żebyśmy uważali na ten płot bo drogi, a jak nie wyrobimy na zakręcie i uszkodzimy to będziemy płacić a kamery wszystko widzą. Teraz praktycznie mamy drogę wyłącznie pieszą. Dodatkowo jest to droga gruntowa której nie pozwala utwardzić co jeszcze bardziej utrudnia korzystanie bo obecnie popada deszcz jest to zwyczajnie bagnisko, jak jest upał to przez dołki ledwo daje się jechać i chodzić. Już się boję co będzie zimą jak napada śniegu w ten kanał i nie będzie go nawet jaki i gdzie przepchnąć. Byliśmy w starostwie pytać o możliwość wyrównania i utwardzenia tej drogi ale powiedzieli, że nie mamy przymiotu strony i nawet nie możemy żadnego wniosku w tej sprawie składać bo nie będzie rozpatrywany. Musi właściciel. My możemy jedynie na mocy tego wyroku korzystać z drogi takiej jaką jest. Powiedzcie co w tej sytuacji możemy?