Dublowanie polisy.

  • Autor wątku Autor wątku MMMMaciek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MMMMaciek

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2023
Odpowiedzi
4
Mam mieszkanie w budynku w którym jest wspólnota. Budynek jest ubezpieczony przez wspólnotę. Moje mieszkanie jest ubezpieczone przeze mnie. Dwie niezależne polisy. Tak się złożyło że kupione w jednej firmie ubezpieczeniowej. Podczas ostatnich wichur doszło do uszkodzenia dachu. Prawdopodobnie uderzył w niego jakiś przedmiot np. konar. Same straty w dachu były niewielkie ale na skutek tego uszkodzenia lejący wówczas deszcz doprowadził do znacznych szkód w mieszkaniach. Największych w moim bo jest praktycznie pod dziurą. Zaraz po zdarzeniu na miejscu na wezwanie zarządcy zjawił się likwidator szkód. Wszystko obejrzał, opisał do wyceny, kazał złożyć papiery i czekać. I tutaj zaskoczenie. Ubezpieczyciel odmówił mi wypłaty gdyż odszkodowanie obejmujące moje szkody wypłacił wspólnocie w ramach ubezpieczenia budynku. Jego zdaniem w ubezpieczeniach rzeczy odszkodowanie należy się tylko jedno za daną rzecz niezależnie od ilości polis na nią wykupionych. Odmiennie niż w ubezpieczeniach na życie. Zarządca powiedział, że on reprezentuje wspólnotę a nie mnie i moje rozliczenia prywatnej polisy z ubezpieczycielem jego i wspólnoty nie dotyczą. Naprawa szkód została pokryta z funduszu remontowego, a wpływ z odszkodowania został zaksięgowany na ten fundusz i wszystko jest w porządku. Powiedział, że nie ma podstaw do wypłacenia mi części odszkodowania. Za polisę zapłaciła wspólnota z kosztów zarządu i odszkodowanie należy się wspólnocie. Co więcej, żaden dokument nie wskazuje jakie konkretnie przedmioty wyceniono i na jaka kwotę tylko wartość szkód ogółem. W tym momencie nie wiem, czy np. wspólnota nie wzięła pieniędzy za moją szafkę? Zarządca nic nie robi bo go to nie obchodzi a ubezpieczyciel odmawia mi podania szczegółowej wyceny szkód z polisy budynku bo nie jestem stroną.
Ostatecznie wspólnota wykonała naprawy w substancji budynku w częściach wspólnych a w mieszkaniach zarządca i ekipa remontowa zaproponowała odmalowanie ścian i naprawę podłóg a tym co się nie zgadzają to wypłatę odszkodowania w kwocie równej wycenie prac przez firmę remontową na podstawie jakichś norm czy czegoś. Kwoty są śmieszne. Gdy zadzwoniłem do dwóch losowo wybranych firm remontowych gdy usłyszeli kwotę to parsknęli śmiechem do słuchawki mówiąc że za takie pieniądze to oni nawet palcem nie kiwną. W jednej właściciel powiedział, że takie normy dotyczą malowania z metra kwadratowego ale inaczej się liczy za metr gdy maluje się pustą nowo postawioną halę mającą 10 tys. m. kw. do pomalowania a inaczej zalane mieszkanie. Te normy są dla dużych prac remontowych a i tak są zaniżone. W desperacji skontaktowałem się z firmą która robiła remont dla wspólnoty i to z ich wyceny miały wynikać te kwoty mówiąc, że zdecyduję się na remont przez nich. Usłyszałem, że oferta jest już nieaktualna, nie mają terminów i że trzeba było się zdecydować jak robili remont w budynku wtedy przy okazji zrobili by moje mieszkanie a teraz to już nieaktualne. Zarządca wspólnoty też umył ręce bo wybrałem pieniądze i sprawa zamknięta.
Co mogę w tej sytuacji. Dzwoniłem do ubezpieczyciela z pytaniem, że skoro odmawiają wypłaty odszkodowania bo rzekomo dublują się polisy a odszkodowanie przysługuje tylko jedno to czy nie powinni zwrócić mi pieniędzy za moje polisy? Też nie widzą powodu. Czyli pobierać podwójnie za ubezpieczenie można ale podwójnie wypłacać odszkodowań już nie. Absurd.
 
Powrót
Góra