Duży pies biegający po wspólnym podwórku bez kagańca i smyczy

  • Autor wątku Autor wątku Piotrek_94
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Piotrek_94

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2023
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie.
Mam pytanie odnośnie wypuszczania psa luzem na podwórko, bez smyczy i kagańca. Jest to duży pies rasy owczarek niemiecki. Rodzina, która puszcza była kilkukrotnie proszona o trzymanie psa chociażby na smyczy. Regulamin wspólnoty jasno wskazuje, że pies musi być wyprowadzany na smyczy i kagańcu. Niestety po kilkukrotnym zwróceniu uwagi nadal to robi. Następnie zgłosiliśmy sprawę do wspólnoty mieszkaniowej, która rozesłała regulamin i pisemne zgłoszenie w tej sprawie do tej rodziny. Nic to nie pomogło. Dziś około godziny 15 wychodząc z klatki schodowej pies biegał luzem po podwórku w okolicach zaparkowanego mojego samochodu. Pies był pod opieką chłopaka około 16~letniego, który uczęszcza do szkoły specjalnej. Powiedziałem do niego, żeby wziął psa na smycz, bo razem ze starszą mamą baliśmy się iść w stronę samochodu. Chłopak wziął psa po chwili za smycz i szedł w naszą stronę, po czym na odległość 1,5metra przed nami stanął, ponieważ pies się zaczął mu wyrywać i nie chciał dalej iść. Powiedziałem do niego, żeby go zabrał z drogi bo jak mamy przejść. Powiedziałem po chwili jak się z nim szarpał, że jak pies będzie do mnie agresywnie się zbliżał to użyję gazu pieprzowego w obronie. Od razu znalazł siły i przepchnał psa nogami w dalszym kierunku. Pies się kompletnie nie słucha właścicieli. Znaleźliśmy się z mamą w patowej sytuacji. Czy tylko droga sądowa pozostaje? Co robić? Niedawno na podwórku wykrzykiwali, że jestem tylko odważny w stronę dzieci i że chcą zglosić to (bo głównie dzieci z tym psem wychodzą). A kilkukrotnie mówiłem temu Panu o tym, by trzymał psa na smyczy. Mam takie wrażenie po dzisiejszej akcji, że próbują robić z siebie ofiary. Nam tylko zależy nad bezpiecznym wyprowadzaniem psa. Jest to rodzina, która mieszkanie dostała socjalne, ojciec tych dzieci nie jest prawdopodobnie nawet zameldowany.
Nie rozumiem dlaczego Ci ludzie nie chcą zaakceptować regulaminu wspólnoty mieszkaniowej i dostosować sie do innych mieszkańców, którzy mają zwierzęta i je wyprowadzają na smyczy a nawet w kagańcu.:(
Boję się nie tyle o siebie, co o moją starszą mamę która jest na emeryturze. Strach wieczorem wyjść wynieść śmieci, czy zebrać pranie w okresie letnim.
Dodam, że pies ma niecały rok i już wyrósł na potężnego psa.
 
Powrót
Góra