A
Arturtek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2018
- Odpowiedzi
- 13
Dobry wieczór,
Od kilkudziesięciu lat moja rodzina weszła w posiadanie ziemi którą dziadek kiedyś wykupił od skarbu państwa i na której powstało gospodarstwo rolne. Na tej ziemi znajdują się dwa stawy obok siebie, oddzielone wałem na którym rosną drzewa. Każdy staw ma po około 4000m². Do każdego stawu jest osobna drena która zasila w wodę staw, w pierwszym stawię drena zbiera wodę z wioski a w drugim stawie drena zbiera wodę z pól rolnych. Jest też studzienka (mnich) spustowa, za pomocą której nadmiar wody jest wypuszczany osobną dreną aż 400metrow za wioskę gdzie płynie "rzeczka".
Problem tkwi w tym że drena spustowa najwyraźniej jest uszkodzona ponieważ po obfitych deszczach woda nie nadąża spływać ze stawu,
5lat temu ojciec zgłaszał do spółki wodnej że drena jest zapchana to powiedzieli mu że stawy są prywatne i że nic nie zrobią, na to ojciec powiedział że w takim razie zatka dreny które wpuszczają wodę do stawu, na drugi dzień byli i "naprawili niedrożność", ponoć korzenie drzew uszkodziły drene w połowie jej długości. Teraz problem powrócił.
Z racji tego że stawy pamiętają czasy niemca i kiedyś były czszczone przez dziadka to już zdążyły ponownie zarosnąć trzciną i jest tam z 1m mułu więc znajomy mi powiedział że jest możliwość aby coś od gminy wyciągnąć za to że korzystają z prywatnych stawów w sposób wpuszczania do nich wode, mam wątpliwości co do tego że jest to realne ale sobie pomyślałem że napiszę tutaj na forum, być może ktoś utwierdzi moją wątpliwość.
Gdyby ktoś mógł potwierdzić lub zaprzeczyć temu czy jest szansa aby wymusić na gminie aby np. Wyczyściły stawy lub zapłaciły za korzystanie przez tyle lat lub czy co kolwiek można ugrać.
Pozdrawiam
Od kilkudziesięciu lat moja rodzina weszła w posiadanie ziemi którą dziadek kiedyś wykupił od skarbu państwa i na której powstało gospodarstwo rolne. Na tej ziemi znajdują się dwa stawy obok siebie, oddzielone wałem na którym rosną drzewa. Każdy staw ma po około 4000m². Do każdego stawu jest osobna drena która zasila w wodę staw, w pierwszym stawię drena zbiera wodę z wioski a w drugim stawie drena zbiera wodę z pól rolnych. Jest też studzienka (mnich) spustowa, za pomocą której nadmiar wody jest wypuszczany osobną dreną aż 400metrow za wioskę gdzie płynie "rzeczka".
Problem tkwi w tym że drena spustowa najwyraźniej jest uszkodzona ponieważ po obfitych deszczach woda nie nadąża spływać ze stawu,
5lat temu ojciec zgłaszał do spółki wodnej że drena jest zapchana to powiedzieli mu że stawy są prywatne i że nic nie zrobią, na to ojciec powiedział że w takim razie zatka dreny które wpuszczają wodę do stawu, na drugi dzień byli i "naprawili niedrożność", ponoć korzenie drzew uszkodziły drene w połowie jej długości. Teraz problem powrócił.
Z racji tego że stawy pamiętają czasy niemca i kiedyś były czszczone przez dziadka to już zdążyły ponownie zarosnąć trzciną i jest tam z 1m mułu więc znajomy mi powiedział że jest możliwość aby coś od gminy wyciągnąć za to że korzystają z prywatnych stawów w sposób wpuszczania do nich wode, mam wątpliwości co do tego że jest to realne ale sobie pomyślałem że napiszę tutaj na forum, być może ktoś utwierdzi moją wątpliwość.
Gdyby ktoś mógł potwierdzić lub zaprzeczyć temu czy jest szansa aby wymusić na gminie aby np. Wyczyściły stawy lub zapłaciły za korzystanie przez tyle lat lub czy co kolwiek można ugrać.
Pozdrawiam