Dwie umowy za SPRZEDAŻ energii - Energetyczne Centrum i Polska Energetyka Pro

  • Autor wątku Autor wątku totylkojam
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

totylkojam

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
1
Witam,
Piszę, ponieważ nie spotkałam się nigdzie w internecie z podobną sprawą.

W czerwcu 2014 r. moja prawie 80-letnia babcia, podpisała w domu umowę z podobno bardzo miłym przedstawicielem firmy Energetyczne Centrum na sprzedaż energii elektrycznej. Przez kilka miesięcy nie było odezwu od tej firmy, a przede wszystkim żadnej faktury z wyjątkiem opłaty za ubezpieczenie na które została naciągnięta. Po pewnym czasie babcia poszła wyjaśnić sprawę w Tauronie, poprzednim sprzedawcą energii, i tam się okazało że faktycznie ma podpisana umowę a formalności związane z wypowiedzeniem umowy były załatwiane przez EC (na co mieli upoważnienie od babci). Po kilku kolejnych wizytach w Tauronie, przez całkowity przypadek, babcia się dowiedziała, że ma podpisane DWIE umowy na sprzedaż energii.

Dopiero wtedy się zorientowała, że pan, który ją odwiedził w listopadzie 2014 r. wcale nie był przedstawicielem EC, który przyszedł uzupełnić dokumentację, a kompletnie nowym sprzedawcą energii z którym podpisała umowę - Polska Energetyka Pro. Babcia kilka razy pytała się przedstawiciela PEP czy jest z poprzedniej firmy (której nazwy mogła nie pamiętać ze względu na swoj wiek oraz fakt że EC nie odzywało się od kilku miesięcy), a on ją w tym przeświadczeniu utwierdził, z premedytacją podpisując kolejną umowę.

W styczniu mój narzeczony zajął się sprawami tych umów, odwiedzając Urząd Regulacji Energetyki i razem skonstruowali pisma do obu firm - oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu (powołując się m.in. na nieczytelnie wypełnioną umowę, brak wzoru odstąpienia od umowy itp). Jak można się domyślić, obie firmy nie uznały ww. oświadczenia. Postanowiliśmy zostawić sprawę EC w spokoju, ponieważ prawdopodobnie i tak nic byśmy nie wywalczyli a faktury za prąd w końcu zaczęły przychodzić.

W kwestii PEP po kolejnej konsultacji w Urzędzie Regulacji Energetyki skierowalismy pismo do URE z prośbą o interwencję w sprawie. Dziś otrzymaliśmy Postanowienie Prezesa URE, że zwraca nasz wniosek, bo nie jest uprawniony do ingerowania w stosunki cywilnoprawne (pytanie brzmi czemu w takim razem w ogóle pracownik URE zaproponował takie rozwiązanie). Prawdopodobnie będziemy dalej wyjaśniać sprawę za posrednictwem UOKiKu.

Sytuacja jest absurdalna, bo wychodzi na to, że oprócz opłaty za dystrybucje (Tauron) babcia będzie płacić za sprzedaż energii dwóm sprzedawców - EC i PEP. Moje pytanie brzmi, czy w ogóle umowa z PEP ma racje bytu, skoro nie wypowiedzieli umowy z poprzednim sprzedawcą prądu (nie mieli nawet upoważnienia podpisanego przez moja babcię, że mogą w jej imieniu wypowiedzieć taką umowę). Czy można w ogóle mieć dwóch sprzedawców jednego prądu?
 
Powrót
Góra