Dwunastoletnie dziecko od 4 lat nie chodzi do szkoły

  • Autor wątku Autor wątku Dzieckodzizusa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dzieckodzizusa

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
3
Witam mam dosyć nietypowe pytanie. Opowiem moze najpierw jak wyglada cała sytuacja. Otóż obecnie mieszkam w Kanadzie z ludźmi, którzy przebywają tu na wozie turystycznej juz 4 rok ( przedluzali sobie i dlatego tak dlugo). Jest z nimi mała dziewczynka. Córka kobiety, mężczyzna jest jej ojczymem. A wiec moje pytanie: czy jesli będąc świadkiem ze dziecko nie chodzi do szkoły od 4 lat powinnam jakos zareagować. Po drugie co grozi matce dziewczyny za to ze jej dziecko przez tak długi czas nie uczęszcza do szkoły? Rodzice tej dziewczynki chcą nadal przebywać w Kanadzie, liczą na stały pobyt, ale na 99 procent go nie otrzymają. Mieli juz kilka odmów od kanadyjskiego rzadu. Nauka w kanadzie dla dzieci imigrantów bez prawa pracy kosztuje bardzo drogo i dlatego tez dziewczynka nie chodzi do szkoły. I jeszcze jedno pytanie. Jesli mam jakos zareagować to jak bedzie wyglądać ta cała procedura jesli mieszkam w Kanadzie? Powinnam pojsc do
Ambasady?
 
A zamiast do ambasady może pomóc tej biednej rodzinie, aby to dziecko zaczęło chodzić do szkoły. Dramat rodziny to dramat dziecka. W Kanadzie są też polskie szkoły, przy kościołach. Gdzie dzieci w weekendy uczą się po Polsku. Donieść łatwo, pomóc trudniej.
 
Ale czego to dziecko się w tych parafialnych szkołach może nauczyć? Niestety w tej sytuacji donos w odpowiednie miejsce jest chyba najlepszym wyjściem. Szkoda tylko, że cztery lata za późno.
 
Wiesz rodzice sami sobie winni. Zamiast wydawać pieniądze na nowe samochody, markowe ubrania i perfumy po przyjeździe do Kanady i życie na poziomie na który nie mieli pieniędzy, mogli zainwestować w kształcenie dzieck i załatwianie sobie legalnej pracy tutaj. Zamiast tego narobili sobie około 60 tysięcy dolarów długów i oszukiwali ludzi. Wiecej sie wglebiac w temat nie bede. Powiem tylko tak nie stac mnie zeby pomagac ludziom, którzy innych wykorzystują opowiadając swoje lzawe histryjki a potem wykorzystują naiwność innych. A poza tym nie jestem tu na tyle zamozna zeby płacić jej 2,5 tysiąca dolarów miesięcznie za szkole. Rodzice powinni o to zadbać. Wiec nadal czekam na odpowiedzi na moje pytania, a Majce serdecznie dziekuje za nieprzydatne odpowiedz i pozdrawiam.

P.S tak chodzi od tego września do szkółki polskiej przy kościele gdzie lekcje głownie składają sie z lekcji religii. Wiec nie wiem jak ma jej to pomoc w uzyskaniu odpowiedniej edukacji. Bez zadnych świadectw, ocen i dosłownie na 3 godziny...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jeżeli nie pomogą informacje z tej strony:
http://toronto.nooneisillegal.org/education

To biorąc pod uwagę że:
1. Rodzice dziecka są tam nielegalnie.
2. Nie stać ich z tego powodu na edukację córki.
3. Raczej nie mają szans na zalegalizowanie swojego pobytu.

To chyba jedynym sensownym wyjściem będzie powiadomienie czegoś w rodzaju urzędu emigracyjnego. Nie mam pojęcia jaka kara będzie grozić matce, ale obstawiałbym, że raczej wywalą ją tylko do Polski.
 
Dzieckodzizusa napisał:
Wiesz rodzice sami sobie winni.

To po co się wtrącasz? Masz już swoją opinię na ich temat, a nie zrobiłaś nic przez 4 lata. To kpina jakaś?


Dzieckodzizusa napisał:
A poza tym nie jestem tu na tyle zamozna zeby płacić jej 2,5 tysiąca dolarów miesięcznie za szkole.

Typowo Polskie myślenie. Pomocą byłoby przekonać rodziców do kształcenia córki, a nie zazdroszczenia im że kupują samochody i perfumy. Nikt ci nie każe płacić za szkołe za nich.

LDevil napisał:
To biorąc pod uwagę że:
1. Rodzice dziecka są tam nielegalnie.
2. Nie stać ich z tego powodu na edukację córki.
3. Raczej nie mają szans na zalegalizowanie swojego pobytu.

To chyba jedynym sensownym wyjściem będzie powiadomienie czegoś w rodzaju urzędu emigracyjnego. Nie mam pojęcia jaka kara będzie grozić matce, ale obstawiałbym, że raczej wywalą ją tylko do Polski.

1. Na razie są tam legalnie, nie czytałeś #1 postu?
2. Ciekawy wniosek, to tylko nielegalnego nie stać na szkołę?
3. Dlaczego?

A tak poza tym, to chyba nadal Polacy mogą latać do Canady bez wizy. Oraz przebywać tam swobodnie. Tylko w przypadku wyjazdu z zamiarem pracy trzeba zdobyć pozwolenie o pracę.
 
Ale skoro edukacja imigrantow jest platna to jest tez nieobowiazkowa. Skoro rodzice nie maja takiego obowiazku to co tu zglaszac?
 
Kruczekk napisał:
1. Na razie są tam legalnie, nie czytałeś #1 postu?
Racja, w chwili obecnej są jeszcze legalnie.
Kruczekk napisał:
2. Ciekawy wniosek, to tylko nielegalnego nie stać na szkołę?
Ich widocznie nie stać, skoro dziecko 4 lata nie chodziło do szkoły.
Kruczekk napisał:
Informacja z pierwszego postu. W sumie i tak się dziwię, że nikogo tam nie zdziwili 4-letni "turyści".
 
Jestem tu od kilku miesięcy i wlasnie postanowiłam cos zrobic.I dlatego zadaje pytanie co grozi matce jesli jej niepolnoletnie dziecko nie chodzi do szkoły od kilku lat. Rozmowy z nią nie pomogły idlatego chce wiedzieć jak wyglada to ze strony prawnej. Obowiązek edukacji do lat 18 jest obowiązkowy. Rodzice podlegają prawu polskiemu a nie kanadyjskiemu. Tu nie maja prawa do niczego dlatego ze są na wizie turystycznej.

Aha i niechce sie tu z nikim kłócić dlatego powiem bardzo ładnie Kruczekk ja im długów nie zazdroszczę tylko opisałam sytuacje tłumacząc co mogliby zrobic zeby w mądry sposób spożytkować pieniądze które przetracili. I prosze ludzie nie piszcie juz odpowiedzi w stylu jak im mozna pomoc itp.. Niech ktoś kompetentny udzieli mi odpowiedzi na moje pytanie: co grozi matce jesli jej dziecko nie chodzi do szkoły a jest niepelnoletnie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
w Polsce - grzywna, bodajże 5.000 maksymalnie, o ile wiem
 
Ostatnia edycja:
ale jak w Polsce nie przebywa to podlega pod polskie prawo?
 
Dzieckodzizusa napisał:
Rodzice podlegają prawu polskiemu a nie kanadyjskiemu. Tu nie maja prawa do niczego dlatego ze są na wizie turystycznej.

sugerowałam się tą wypowiedzią
 
Powrót
Góra