Dział spadku

  • Autor wątku Autor wątku prostoiwprawo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

prostoiwprawo

Użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
67
Czy współwłaściciele muszą zgodzić się na dział spadku (kamienica) proponowany przez wnioskodawcę, jeżeli nie uzgodniono opcji zadawalającej wszystkich uczestników postępowania. Wnioskodawca formułuje we wniosku o dział spadku, że pozostali spadkobiercy nie wyrazili woli "dogadania się", a prawda jest taka, że wnioskodawca przedstawił swój punkt widzenia i oczekiwał akceptacji, nie dbając o to, czy pozostali mają jakieś inne sugestie. Jak można sprawiedliwie podzielić 5-cio piętrową kamienicę wg udziałów: 4x20%, 2x7,5% oraz 1x5%? Mieszkania są różne, małe i duże, windy brak. :(Część mieszkań zajmują współwłaściciele (lub/i ich dorosłe dzieci), część lokatorzy komercyjni oraz jeszcze kwaterunkowi. Osobiście mieszkam tam od urodzenia, pozostali "zjechali" z powrotem. Najchętniej ominęłabym sąd. Czy musimy zgodzić się na dział niepodzielnego w odczuciu większości spadku? Rozliczenia finansowe z zysków funkcjonowały dotąd idealnie (lok. użytkowe, mieszkania) wg udziałów, a wolny lokal zajmował spadkobierca potrzebujący/chcący właśnie wrócić na "stare śmieci " .
 
Nie trzeba się na nic godzić. Sąd ma obowiązek podzielić tak, by każdy dostał co mu się należy. Zwykle trwa to dość długo jednak, gdy współwłasciciele nie chcą sie dogadać.
Zasada jest taka, że najpierw jest próba podziału fizycznego - ale w przypadku kamienicy to jest dość trudne - pokroic się jej nie da, można próbować dawać lokale poszczególnym spadkobiercom, pod warunkiem że każdy stanowi lub może stanowić odrębną własność, zasądzając odpowiednio dopłaty dla tych, którzy dostali mniej niż im się należało. Można też przyznać kamienicę jednemu spadkobiercy, zasądzając od niego na rzecz pozostałych stosowne spłaty. Oczywiście obie procedury wymagaja ustalenia wartości kamienicy, co robi biegły, zwykle kilka razy, bo uczestnicy zwykle nie zgadzają się z pierwszą opinią.... Każda opinia to kilka tysięcy złotych. Ostatni sposób, gdy nie da się sensownie podzielić własności tak jak wyżej, to licytacja komornicza i podział sumy uzyskanej ze sprzedaży. Oczywiście traci się na tym sporo, bo cena sprzedaży na podstawie licytacji jest niższa niż ta na rynku.
 
Dziękuję za wsparcie. Może trzeba mieć nadzieję, że sąd okaże poczucie sprawiedliwości i rażące "chciejstwo" wnioskodawcy (co najlepsze to moje) ukróci. Czy można wrócić na ugodę do notariusza?
 
Powrót
Góra