P
Pierworodny
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2020
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry, proszę o ukierunkowanie mnie jak najlepiej doprowadzić do rozwiązania naszej rodzinnej sprawy, która wygląda następująco.
Zaczynając od początku, z zachowaniem chronologii zdarzeń.
Moja babcia Anna w 1981 r. rozwiodła się ze swoim mężem, a moim dziadkiem (Stanisławem). Ich wspólnym majątkiem wówczas była jedna nieruchomość, zwana dalej Działką. Dziadek z babcią tocząc liczne spory wypracowali w końcu porozumienie, że Działkę tę przekażą w formie darowizny na swoje dwie i jedyne córki po połowie dla każdej.
W wyniku sprawy sądowej (listopada 1981 r.) o podział ich majątku dorobkowego (protokół posiadam) Sąd stwierdził, że w terminie do dnia 5 listopada 1986 r. dziadek Stanisław zobowiązuje się przenieść własność swojego udziału w wysokości 1/2 części Działki w drodze darowizny na rzecz ich córki Elżbiety, a babcia Anna zobowiązuje się w tym samym terminie przenieść swój udział wynoszący pozostałą 1/2, również w drodze darowizny na rzecz ich drugiej córki - Beaty.
Od sprawy minęło kilkanaście lat, a w wyniku ciągłego odkładania na później do żadnej z dwóch powyższych darowizn dalej nie doszło.
W latach 90-tych pomiędzy córkami (moja mama Beata i jej siostra, a moja ciocia Elżbieta) doszło do udzielenia pożyczki finansowej stanowiącej akurat połowę wartości przedmiotowej Działki. Pożyczkę tę udzieliła moja mama Beata swojej siostrze Elżbiecie.
W wyniku udzielonej pożyczki, jej strony w porozumieniu ze swoimi rodzicami (dziadkiem Stanisławem i babcią Anną) zgodnie przyjęły, że na poczet wzajemnego i kompletnego rozliczenia całość Działki po swoich rodzicach po prostu należeć się będzie pożyczkodawczyni Beacie (mojej mamie).
W wyniku tegoż porozumienia i działając w myśl podziału dorobku majątkowego z 1981 r., w formie aktu notarialnego w marcu 1997 r. dziadek Stanisław tytułem darowizny przepisał na swoją córkę Beatę swój udział wynoszący 1/2 Działki.
Babcia Anna natomiast w chwili swojej śmierci (wrzesień 2019) wciąż była w posiadaniu 1/2 własności Działki.
Jak to życiu niestety bywa, ponownie w wyniku ciągłego odkładania załatwienia przepisania przez babcię za życia jej 1/2 Działki na moją mamę (żeby ta była już pełnoprawną właścicielką całości) ugrzęźliśmy po jej niespodziewanej śmierci tak jak opisałem powyżej.
Ja jestem jedynym synem mojej mamy (Beaty).
Moja ciocia (Elżbieta) też ma jednego syna (Michała).
Proszę o podpowiedź, jak w chwili obecnej możemy najłatwiej wyprostować sprawę i zaprowadzić porządek w KW?
Zaczynając od początku, z zachowaniem chronologii zdarzeń.
Moja babcia Anna w 1981 r. rozwiodła się ze swoim mężem, a moim dziadkiem (Stanisławem). Ich wspólnym majątkiem wówczas była jedna nieruchomość, zwana dalej Działką. Dziadek z babcią tocząc liczne spory wypracowali w końcu porozumienie, że Działkę tę przekażą w formie darowizny na swoje dwie i jedyne córki po połowie dla każdej.
W wyniku sprawy sądowej (listopada 1981 r.) o podział ich majątku dorobkowego (protokół posiadam) Sąd stwierdził, że w terminie do dnia 5 listopada 1986 r. dziadek Stanisław zobowiązuje się przenieść własność swojego udziału w wysokości 1/2 części Działki w drodze darowizny na rzecz ich córki Elżbiety, a babcia Anna zobowiązuje się w tym samym terminie przenieść swój udział wynoszący pozostałą 1/2, również w drodze darowizny na rzecz ich drugiej córki - Beaty.
Od sprawy minęło kilkanaście lat, a w wyniku ciągłego odkładania na później do żadnej z dwóch powyższych darowizn dalej nie doszło.
W latach 90-tych pomiędzy córkami (moja mama Beata i jej siostra, a moja ciocia Elżbieta) doszło do udzielenia pożyczki finansowej stanowiącej akurat połowę wartości przedmiotowej Działki. Pożyczkę tę udzieliła moja mama Beata swojej siostrze Elżbiecie.
W wyniku udzielonej pożyczki, jej strony w porozumieniu ze swoimi rodzicami (dziadkiem Stanisławem i babcią Anną) zgodnie przyjęły, że na poczet wzajemnego i kompletnego rozliczenia całość Działki po swoich rodzicach po prostu należeć się będzie pożyczkodawczyni Beacie (mojej mamie).
W wyniku tegoż porozumienia i działając w myśl podziału dorobku majątkowego z 1981 r., w formie aktu notarialnego w marcu 1997 r. dziadek Stanisław tytułem darowizny przepisał na swoją córkę Beatę swój udział wynoszący 1/2 Działki.
Babcia Anna natomiast w chwili swojej śmierci (wrzesień 2019) wciąż była w posiadaniu 1/2 własności Działki.
Jak to życiu niestety bywa, ponownie w wyniku ciągłego odkładania załatwienia przepisania przez babcię za życia jej 1/2 Działki na moją mamę (żeby ta była już pełnoprawną właścicielką całości) ugrzęźliśmy po jej niespodziewanej śmierci tak jak opisałem powyżej.
Ja jestem jedynym synem mojej mamy (Beaty).
Moja ciocia (Elżbieta) też ma jednego syna (Michała).
Proszę o podpowiedź, jak w chwili obecnej możemy najłatwiej wyprostować sprawę i zaprowadzić porządek w KW?
Ostatnia edycja: