Jak chcesz zgłoś niszczenie jako skargę do administracji / zarządcy/ spółdzielni. Niestety ale dzieci w naszym kraju są "bezkarne" i mało kto ma na to wpływ. Jeśli zgłosisz, masz murowany konflikt z sąsiadami, jak zwrócisz uwagę rodzicom, a bój się boga dziecku. Rodzice naślą na Ciebie policję, że się czepiasz dzieci, że ich zaczepiasz lub nękasz, albo coś tym stylu. W efekcie rodzice nastawią na Ciebie swoje pociechy, które dla jaj sobie będą z Ciebie jaja robić i różne złośliwe psikusy, za które nikt ich nie ukarze, bo to są dzieci. Ty będziesz dzwonił na policję, która i tak z tym nic nie zrobi, a na policji zrobią z ciebie patologię, bo się kłócisz z sąsiadami. A za zniszczenia i tak Wy zapłacicie, czyli wszyscy mieszkańcy bloku. Zarządza wam to pociągnie z czynszu lub opłat na remonty. A remont i tak zrobią dopiero za kila lat.
A co do koronawirusa, to tylko w tv pokazują, że się tym policja zajmuję. U mnie sąsiedzi, za drzwi mieli kwarantannę, wychodzili przez okno i chodzili po klatce. Kontrolę mieli tylko co kilka dni. I nikogo to nie interesowało. Zaś zgłaszając sprawę na policję, stwierdzili, że policja nie jest od pilnowania czy ktoś chodzi w maskach lub nie. Najważniejsze były dla nich dane zgłaszającego...
Najlepiej to nie zwracaj na to uwagi i się nie mieszaj jak nie chcesz mieć problemów. Albo zbieraj kasę na dom z dala od takich ludzi. Niestety ale żyjemy w takim chorym kraju gdzie dzieci, oszuści, złodzieje i patologia rządzi i się im wszystko wolno.