W
Walter87
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 3
Witam
Opiszę Wam pewną sytuację, która ma miejsce w mojej rodzinie. Bliska ciotka mojej żony(siostra jej mamy), ma córkę której 5 lat temu urodziło się dziecko. Z początku mama się nim zajmowała ale bardzo biednie. Dziecko zaczęło siadać mając rok a chodzić po osiemnastu miesiącach. Biologiczny ojciec jest nieznany. Matka prowadziła z dzieckiem nocny tryb życia. Śpiąc cały dzień a nocami imprezując niejednokrotnie zostawiała dziecko samo sobie. Gdy dziecko ukończyło dwa lata wyjechała za granicę do Holandii zostawiając małego z babcią. Przez dwa lata pobytu za granicą praktycznie w ogóle nie przejmowała się losem synka, aż do tego stopnia, że raz będąc w Polsce na urlopie u swojego konkubinata wogóle go nie odwiedziła. Przez to też babcia poczyniła odpowiednie kroki aby wystarać się o prawa rodzicielskie i otrzymała je w pełni co znaczy, że w Polsce matka nie ma już żadnych praw co do dziecka. Jakieś ponad pół roku temu matka i babcia dogadały się ze sobą i babcia pojechała z małym do Holandii aby mógł spędzić trochę czasu z biologiczną matką. Mamusia wydawała się jakby odmieniona tęskniąca za swoją pociechą postanowiła zostawić dziecko przy sobie na co babcia po długiej namowie się zgodziła. Po powrocie do Polski babcia chcąc skontaktować się z wnuczkiem przez telefon usłyszała od jego mamy a swojej córki, że jest to niemożliwe. Nie było by w tym jeszcze nic takiego strasznego gdyby nie to, że brat mamy dziecka i syn babci był niedawno z rodziną na odwiedzinach u siostry i okazało się, że jest tam jedna wielka melina. Nowy chłopak mamy dziecka stawia małego do kąta na 7 godzin jak jest niegrzeczny i dziecko cały czas jest karcone gdy chce porozmawiać z babcią nie może, ogólnie wszelki kontakt jest utrudniony. W domu są nagminne awantury, ostatnio matka dziecka złamała swojemu chłopakowi nos, itp. Babcia zgłosiła sprawę na policje w Holandii przez co też matka była jakiś czas kontrolowana choć podobno nie wiele. Nie ma mowy o wzięciu dziecka do Polski gdyż według Holenderskiego prawa mama i babcia dziecka są półprawnymi opiekunami, a nie ma możliwości wzięcia dziecka bez zgody drugiego opiekuna. W Polsce przypomne, że pełnoprawnym opiekunem jest babcia. Ponadto są pewne informacje, że nowy partner mamy dziecka mieszkający z nimi jest poszukiwany listem gończym. Sam od siebie mogę dodać tylko tyle, że osobiście widziałem jak zaniedbane było dziecko zostawione przez matke i jak bardzo otworzyło sie na ludzi przebywając z babcią, która robiła wszystko co mogła, żeby zapewnić mu kontakt z rówieśnikami i normalne wychowanie. Pytanie co zrobić, żeby odebrać dziecko matce lub przynajmniej wystarać się o możliwość odwiedzin dziecka w Polsce gdzie ma większość rodziny? No przynajmniej raz na jakiś czas. Czy ktoś się orientuje w tego rodzaju przepisach obowiązujących w Unii Europejskiej i jak załatwia się takie sprawy. Pomoże ktoś?
Opiszę Wam pewną sytuację, która ma miejsce w mojej rodzinie. Bliska ciotka mojej żony(siostra jej mamy), ma córkę której 5 lat temu urodziło się dziecko. Z początku mama się nim zajmowała ale bardzo biednie. Dziecko zaczęło siadać mając rok a chodzić po osiemnastu miesiącach. Biologiczny ojciec jest nieznany. Matka prowadziła z dzieckiem nocny tryb życia. Śpiąc cały dzień a nocami imprezując niejednokrotnie zostawiała dziecko samo sobie. Gdy dziecko ukończyło dwa lata wyjechała za granicę do Holandii zostawiając małego z babcią. Przez dwa lata pobytu za granicą praktycznie w ogóle nie przejmowała się losem synka, aż do tego stopnia, że raz będąc w Polsce na urlopie u swojego konkubinata wogóle go nie odwiedziła. Przez to też babcia poczyniła odpowiednie kroki aby wystarać się o prawa rodzicielskie i otrzymała je w pełni co znaczy, że w Polsce matka nie ma już żadnych praw co do dziecka. Jakieś ponad pół roku temu matka i babcia dogadały się ze sobą i babcia pojechała z małym do Holandii aby mógł spędzić trochę czasu z biologiczną matką. Mamusia wydawała się jakby odmieniona tęskniąca za swoją pociechą postanowiła zostawić dziecko przy sobie na co babcia po długiej namowie się zgodziła. Po powrocie do Polski babcia chcąc skontaktować się z wnuczkiem przez telefon usłyszała od jego mamy a swojej córki, że jest to niemożliwe. Nie było by w tym jeszcze nic takiego strasznego gdyby nie to, że brat mamy dziecka i syn babci był niedawno z rodziną na odwiedzinach u siostry i okazało się, że jest tam jedna wielka melina. Nowy chłopak mamy dziecka stawia małego do kąta na 7 godzin jak jest niegrzeczny i dziecko cały czas jest karcone gdy chce porozmawiać z babcią nie może, ogólnie wszelki kontakt jest utrudniony. W domu są nagminne awantury, ostatnio matka dziecka złamała swojemu chłopakowi nos, itp. Babcia zgłosiła sprawę na policje w Holandii przez co też matka była jakiś czas kontrolowana choć podobno nie wiele. Nie ma mowy o wzięciu dziecka do Polski gdyż według Holenderskiego prawa mama i babcia dziecka są półprawnymi opiekunami, a nie ma możliwości wzięcia dziecka bez zgody drugiego opiekuna. W Polsce przypomne, że pełnoprawnym opiekunem jest babcia. Ponadto są pewne informacje, że nowy partner mamy dziecka mieszkający z nimi jest poszukiwany listem gończym. Sam od siebie mogę dodać tylko tyle, że osobiście widziałem jak zaniedbane było dziecko zostawione przez matke i jak bardzo otworzyło sie na ludzi przebywając z babcią, która robiła wszystko co mogła, żeby zapewnić mu kontakt z rówieśnikami i normalne wychowanie. Pytanie co zrobić, żeby odebrać dziecko matce lub przynajmniej wystarać się o możliwość odwiedzin dziecka w Polsce gdzie ma większość rodziny? No przynajmniej raz na jakiś czas. Czy ktoś się orientuje w tego rodzaju przepisach obowiązujących w Unii Europejskiej i jak załatwia się takie sprawy. Pomoże ktoś?