K
katka39
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 256
Zmarła moja babka, zostawiła dom na wsi i trochę gruntów rolnych. Wielkość wszystkiego to trochę więcej niż 0.5 ha. Testamentu nie było. Po dwóch postępowaniach ostatecznie każdemu spadkobiercy przypadło po 1/3: synowi zmarłej, jej córce i mi wnuczce w miejsce zmarłego przed babka ojca a jej syna. Z pozostałymi spadkobiercami raczej nie utrzymuje kontaktów. Pojawia się kwestia podatku, który trzeba płacić i tu robią się schody, ponieważ oni nie są chętni do solidarnej spłaty. Ciąży też zadłużenie podatku, którego nie chcą w żaden sposób podzielić i spłacić czy złożyć do gminy wniosek o umorzenie. W związku z tym chciałbym dowiedzieć się co mogę zrobić w tej sytuacji, żeby nie skończyć z komornikiem na głowie. Dobrowolnie płacić nie chcą, wiem, że ja mogę spłacić całość i założyć im sprawę w sądzie o zwrot części, która powinni ponieść, ale nie uśmiecha mi się sądzić z nimi co rok. Wpadłam na pomysł zniesienia współwłasności tylko nie wiem czy to mi pomoże? Nie znam wartości majątku, tylko klasę gruntu, są to grunty 3 i 4 klasy rolne i dom niecałe 61m. Jak mogę to wycenić? Czy potrzebny jest tu rzeczoznawca dowolny majątkowy czy najlepiej by było, żeby to był jakiś sądowy? Czy uzyskując taka wycenę mogę spróbować odkupić od nich ich część opierając się na tym na ile to wyceniono? Gdyby odmówili czy mogę iść z taką wycena do sądu i on weźmie ja pod uwagę? Czy lepiej jakoś tak podzielić to, żeby każdy dostal swoją 1/3 i sam martwił się o swój podatek? Jeśli tak to jak to zrobić, jak wyznaczyć co jest czyje?