5
5566778899
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam, pisze poniewaz dowiedzialem sie calkowicie przypadkiem iz moja zona dopuscila sie strasznej rzeczy i calowala sie z 14 latkiem (twierdzi ze nie doszlo do stosunku ani macania ani innych gorazych rzeczy). Przyznala sie ze calowali aie zaledwie kilka razy i mialo to miejace w lutym tego roku przez kilka dni ze chlopak to wszyatko zainicjowal i ze na poczatku odpychala go, ale bala aie komukolwiek cos powiedziec, chce potwierdzic jej prawdomownosc na wariografie. Rodzice tego chlopaka o wszystkim wiedza mam sie z nimi spotkac i oni chca zglosic sprawe na policje, ale zanim to zrobia chca ze mna porozmawiac. Matka chlopaka przewraca cala sprawe do gory nogami i probuje przekoloryzowac sytuacje udajac ze dziecko przezywa teraz traume co nie jest prawda... Z obserwacji chlopaka na portalach spolecznosciowych wynika ze zachowuje on sie zupelnie normalnie, mam dostep do jego konta na facebook i w ten zposob wlasnie dowiedzialem sie o wszystkim. Nie wiem co robic zdaje sobie sprawe z konsekwencji prawnych dla mojej zony zapoznalem aie z artykulami itp. Nie chce zeby sprawa wyszla na jaw poniewaz sam mam z nia dziecko 5 letnie, a gdy tylko sprawa trafi na policje to zapewne przywita mnie opieka apoleczna i beda chcieli odebrac dziecko. Chce jej pomoc rozwiazac ta sprawe ze wzgledu na moje dziecko i faktyczna krzywde chlopaka nie ciagajac ich po sadach poniewaz to zniszczy zycie obydwu dzieci nie mowiac o mojej zonie. W ten sposob chce przedstawic sytuacje rodzicom chlopaka. Dodam jeszcze iz matka chlopca jest szefowa mojej zony (zona pracowala u niej 1,5roku) i sama zapraszala ja do swojego domu gdzie miejsce mialy wszystkie sytuacje tzn. Pocalunki pod obecnosc tej kobiety w domu to znaczy wiedziala ze moja zona jest w domu a nawet zachecala moja zone do rozmowy z jej dzieckiem bo ponoc sluchalo mojej zony a nie wlasnej matki w kwestiach sprzatania pokoju itp, nie jednokrotnie prosila moja zone aby pomogla jej z dzieckiem przez co uwazam ze tez jest winna sytuacji poniewaz miala swiadomosc ze siedzieli oni nie raz nawet 1-2h w pokoju tego chlopaka i nie reagowala. Matka chlopaka a zarazem jej szefowa nie chce tez aby ona zwolnila sie z pracy w jej salonie kosmetycznym co tez jest bardzo dziwne... Prosze o porade co robic w takiej sytuacji? Czy wariograf to dobre posuniecie w razie zdobycia dowodu ze druga strona koloryzuje sytuacje oraz dowiedzenia sie tez wiekszej prawdy? Jakie przewidywac mozna konsekwencje przez prawo wiem iz podlega to karze od 2 do 12 lat pozbawienia wolnosci i zachowanie zony podchodzi pod "inne sytuacje" comoze zrobic z niej pedofilke.