Dziki lokator

  • Autor wątku Autor wątku izyda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

izyda

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2005
Odpowiedzi
8
W moim mieszkaniu (komunalnym) przebywał od 2 lat lokator (nie był zameldowany), który po roku przestał płacić czynsz. (Powstał dług w wysokości 3000 zł). Próbowałam namówić go do wyprowadzki, ale bez skutku. Nie mogłam w żaden sposób się go pozbyć, ani wyegzekwować pieniędzy na czynsz. Nie mogłam nawet zdać mieszkania do ADM-u, ponieważ lokal musiałby być pusty. Za radą Policji i Urzędników zmieniłam zamki (lokator został o tym uprzedzony), a jego rzeczy wystawiłam do ogrodu. Nagle dowiaduje się od Policji, że wg polskiego prawa muszę zapewnić mu inny lokal. Czy to prawda? Dodam jeszcze, że lokator ma własne dochody i żonę, która jest zameldowana parę ulic dalej. Z jakiej racji mam mu szukać mieszkania, skoro może się nim zająć żona. Dzięki niemu mam też 3000 zł długu.
 
a na jakiej podstawie prawnej ten lokator przebywal w mieszkaniu ?

Skoro pani była głownym najemcą tego mieszkania to na pani spoczywa obowiązek ponoszenia wszelkich opłat...
 
Lokator nie był zameldowany i wg ustnej umowy między nami przebywał tam w zamian za opłatę czynszu, ale kiedy przestał płacić czynsz, to musiałam go stamtąd wyrzucić (trwało to rok). Zdaję sobie sprawę z tego, że opłaty ciążą na głównym najemcy. Właściwie prawnie tego lokatora tam nie było. A skoro nie przebywał tam na żadnej podstawie prawnej, to chyba nie muszę mu szukać zastępczego mieszkania?
 
Czyli ten człowiek został niejako przygarnięty przez panią na jakiś określony czas? :brawo:
 
Tak, mógł mieszkać do czasu, aż wykupię mieszkanie. Zakładałam, że potrwa to ok. 3 lat. Ale niestety po roku przestał płacić czynsz, a to był warunek, że może w tym mieszkaniu przebywać (miał tylko opłacać czynsz).
 
A czy ten człowiek odgraża się pani lub żąda udostępnienia powrotu do mieszkania?
Dziwi mnie tu postawa Policji, która najpierw doradza zmianę zamków a potem mówi, że musi pani zapewnic lokal zastępczy. Paranoja! :x
 
Tak, naturalnie, że się odgraża.
 
Sądzę, że wcale nie musisz zapewnic mu lokalu zastępczego. W zasadzie był to rodzaj dłuższej gościny z Twojej strony. Nikt nie musi wiedziec że to trwało dwa lata.
 
Ale, czy tak jest na pewno? Polskie prawo bywa absurdalne...
 
Ale ten człowiek musiałby udowodnic, że przebywał u Ciebie tak długo.
A tego chyba nie udowodni. Ty natomiast trzymaj się wersji, że wpadł na kilka dni jako gośc. :lol:
 
A np. zeznania sąsiadów, którzy przecież widzieli, że on tam przebywa?
 
Powrót
Góra