Dziwna sprawa z karą za jazdę bez biletu.

  • Autor wątku Autor wątku V3sp3R
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

V3sp3R

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
5
Witam, piszę z następującym pytaniem.
Dzisiaj kontroler MPK (z wychowania burak i prostak) "przyłapał" mamę na braku biletu. Dokładnie wyglądało to tak, jeden bilet kończył swa ważność czasową i rodzicielka zmierzała do pobliskiego kasownika skasować drugi, dwóch debili o twarzach posianych bliznami zwęszyli interes życia i bez prośby o blokadę kasowników czy wyjęcia legitek wystartowali do niej z kontrolą. Skutek wiadomy reprymenda i wypisywanie mandatu, ale tu zaczynają się schody...

Okazuje się za mama nie miała ze sobą, żadnego dokumentu potwierdzającego tożsamość poza legitką emeryta rencisty (otrzymanej po śmierci ojca). Człowiek o twarzy goryla "niepismienny", "nieczytaty" spisał imię, nazwisko i PESEL, adres nie został podany bo nie pokazał legitymacji. Co więcej mama nie dostała żadnego blankietu w celu uiszczenia opłaty. Ktoś może powiedzieć co o tym sadzić, ewentualnie jak to rozgryźć by to ładnie i fachowo rozwiązać?
Co więcej damski bokser zaczął się satwiać do mojej siostry :) Czy da się dowiedzieć kto i kiedy kontrolował dany autobus mam zapisane jaki numer i o jakiej porze.

Z góry dziękuję za odpowiedź


Mój pierwszy post więc liczę na wyrozumiałość. Nie bijcie, wytłumaczcie :D
 
Ostatnia edycja:
Ależ oczywiście, że da. Nie sądzę, aby pracownicy MPK czy innej firmy kontrolującej nie musieli prowadzić dokumentacji przebiegu pracy.
A co do wezwania. No warto się dowiedzieć, co zostało wystawione i czemu nie wręczono kopii. Mama podpisała coś?
 
Nic nie zostało podpisane. A na końcu szanowny pan kanar odszedł ze słowami: "Adres mi nie potrzebny, bo znajdę Cię po peselu", co nie ukrywam zabrzmiało jak groźba.
 
W Regulaminie przewoźnika czy organizatora komunikacji jest opisany tryb skarg i reklamacji. Warto z niego skorzystać.
 
V3sp3R napisał:
Człowiek o twarzy goryla "niepismienny", "nieczytaty"
Mama piśmienna i oczytana a nie potrafi przeczytać regulaminu przewoźnika ?
Nie wie, że bilet należy posiadać ważny podczas przejazdu ?
V3sp3R napisał:
V3sp3R napisał:
(z wychowania burak i prostak)
Po Twoim opisie można tylko siać domysły na temat Twojego wychowania., raczej jego braku.
Co się tyczy pytania. Trzy, raczej cztery opcje;
1. Może się uda i nie bedzie żadnych konsekwencji (szanse znikome)
2. Za pewien okres czasu otrzymacie nakaz zapłaty z Sądu. oczywiście dojdą koszta sprawy, zastępstwa procesowego.
3. Za pewien okres czasu o nakazie zapłaty dowiecie się od Komornika w chwili zajęcia rachunku, wynagrodzenia, czy ruchomości w mieszkaniu.
4. Ta opcja moim zdaniem najlepsza dla Was, udać się do biura obsługi przewoźnika, odebrać opłatę dodatkową (to nie jest mandat) i zapłacić. Oczywiście przy tej opcji możesz również złożyć stosowną skargę za jednym zamachem :)
 
Ostatnia edycja:
Może i jestem, ale jak nazwać człowieka, który widzi kobietę z biletem zmierzającą do kasownika z biletem?? Jadącego na Ty do kobiety mogącej być jego matką? Nie mniej podpisuje się pod tym nogami i rękami :D Prawo prawem ale kultura byłaby mile widziana :D Sam płaciłem 2x i nie miałem do czynienia z takim chamstem, ba nawet człowiek się pośmiał, ale jak ktoś nie szanuje kobiety i to starszej no sorry la "chybnałbym" mu na plecy :D

Dzięki za rade Kanas, też tak myślałem zrobić. A tego homo sapiens można "namierzyć"? :D
 
V3sp3R napisał:
Może i jestem, ale jak nazwać człowieka, który widzi kobietę z biletem zmierzającą do kasownika z biletem??
Wykonywał swoje obowiązki. Żal i pretensje można mieć tylko i wyłącznie do siebie. Co do zachowania osób kontrolujących już napisałem. Tylko moim zdaniem raczej na sukces nie licz, chyba, że masz świadków, ewentualnie był monitoring.
 
Kanas napisał:
Żal i pretensje można mieć tylko i wyłącznie do siebie.

Nikt takowych nie ma. Dostało się kare no cóż. Mnie jednak intrygowało, czemu kanar nie dał żadnego kwitku, skoro spisał 90% informacji. Świadkiem podobnych sytuacji byłem nie raz :D Ale dla mnie to chamstwo, według Ciebie Kanas mając bilet 40 minutowy, który jest ważny jest jeszcze 20 minut, lepiej skasować od razy po wejściu kolejny 40 niż poczekać 20 do końca i dopiero wtedy go zużyć, mając na uwadze około 60 minutowa wyprawę.

A te jełopy siedziały na przeciw i widziały, że kobiecina wyciąga bilet, nie parasol, nie gazetę czy okulary. Tylko mały prostokątny nowy bilet i zmierza do pomarańczowego kasownika. Fakt ze nie zażądali blokady i stanęli na drodze do najbliższego kasownika co ma oznaczać, według Ciebie powinni się gonić po 128 w berka.
Ja już ich rozpoznaje na kilometr wiec porostu mówię, że są kanary w danym środku transportu wszem i wobec. Ostatnio mi grozili, że mnie bardzo zbiją i że pokryje straty związane z tym, że ich nie złapali.
Koszta pośrednie i bezpośrednie danej akcji społecznej :D Tknąć mnie nie mogą fizycznie ani nałożyć kary, jeśli jadę zgodnie z zachowaniem zasad :) Stąd zdania o nich nie zmienię, jednocześnie nie neguje pracy kontrolera jako niepotrzebnej, ani nie oceniam wszystkich jedna miarą, ale jeśli maja to być takie oszołomy, to mogli by się zając liczeniem gołębi na Płycie Rynku.

By żyło się lepiej. Dzięki Kanas za radę.
 
Ale gdyby mama wstała do kasownika w czasie, kiedy jeszcze był ważny poprzedni bilet, sprawy by nie było, prawda?
 
Ależ oczywiście, że by nie było. :) Szkoda, że musiała się przepychać pośród tłumu i było widać, że idzie do kasownika. Wiec jak widzisz ona już stała. To teraz takie odbijanie piłeczki na zasadzie co by było, gdyby... :)

Nie zmienia to faktu, że należy egzekwować prawo, wszyscy mu podlegamy "Dura lex, sed lex" i nie mam nic przeciwko. Sam zostałem złapany i bez problemu zapłaciłem, bo wiem, że zawiniłem. Nie mniej jednak wszystko przebiegło zgodnie z jakimiś zarysami. Autobus rusza dwaj smutni panowie wstają, proszą o blokadę i zaczynają "trzepać". Sorry, nienawidzę jak to prawo jest naciągane pod własne potrzeby, stad moje wzburzenie i epitety w stronę tych idiotów, którzy jak dla mnie upatrzyli sobie ofiarę. Ze mną nie mieli by tak łatwo :)

Dzięki za pomoc myślę, że temat do zamknięcia.
 
Powrót
Góra