Dziwne praktyki firm pośredniczących (zeitfirm)

  • Autor wątku Autor wątku totylkoja777
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

totylkoja777

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
7
Witam.

Poczytałem trochę forum, jednak znalazłem nieco postrzępione informacje, chociaż jak widzę nie jednego dotknęły podstawy przy zatrudnianiu się w Niemczech. Chciałbym nawiązać więc do tematu zatrudniania się przez firmy pośredniczące i może ktoś z was powie na jakich zasadach to de facto działa.

Opis sytuacji:

Latem zatrudniłem się w firmie A po przepracowaniu miesiąca postanowiliśmy rozwiązać stosunek pracy, z racji iż co 5 dni miałem zmiany mieszkań/pokoi.

Firma założyła mi ubezpieczenie w AOK (Land A), dopytywali się również o wszelkiego rodzaju numery (niemieckie odpowiedniki NIP itp.)Po pracy w tej firmie, wróciłem do Polski. Będąc w kraju otrzymałem telefon od innej firmy iż posiadają dla mnie ofertę pracy. Zgodziłem się ponownie wyjechać po 2 tygodniach pobytu w PL.

W Firmie B przedstawiłem dokumenty i prośbę o kontynuację ubezpieczenia w AOK(A), chociaż sama firma jak i moja praca występują na terenie innego landu.

Po 2,5 miesiąca miałem wypadek w pracy lądując na Krankmeldung,gdzie po 5 tygodniu chorobowego koordynator usilnie naciskał, żeby "iść do pracy na 1 dzień", gdzie przez okres blisko 2 miesięcy skontaktowac się o cokolwiek z nim graniczyło z cudem, lub kończyło się tekstami w stylu "tak tak, ja to załatwię". Przyszedł tydzień 6, chorobowe przeszło na AOK... Jednocześnie pojawiła się jakaś nieścisłość, której na rehabilitacji się dopatrzono.


Otóż w AOK jestem zgłoszony z meldunkiem w Polsce, co podobno jest niemożliwe, jeśli podejmuję pracę w niemczech (którą de facto już mam od pewnego czasu) i meldunek w takim przypadku muszę posiadać. Zadzwoniłem do firmy w której pracuję z zapytaniem "co z meldunkiem który miałem mieć" (szef obiecał mi po pryjeździe na obecny gastehaus, że tu będzie mi załatwiał meldunek i zostaję w tej pracy na dłużej) , koordynatorowi się jednak "zapomniało", i dodał że mogę sobie sam pójść i załatwić to w Rathaus'ie.

W Rathausie mówią, że jeśli zamieszkuje gastehaus, to powinienem to robić jedynie "na chwilę" i ich nie obchodzi gdzie meldunek, ważne że ma być. W tym celu powinienem porozmawiać z właścicielami tego miejsca.

Natomiast właściciele gastehausa mówią, że nie zameldują mnie tu, ponieważ jestem "tylko gościem" i to firma w której pracuję powinna mnie zameldować w swoim landzie jako pracownika, a gastehaus (czy tu, czy tam) wykorzystywany powinien być co najwyżej jako tymczasowe miejsce przebywania.



Wykonany był również telefon do landu w którym byłem na początku i pracowałem dla firmy A (tam gdzie miałem założone ubezpieczenie z AOK) - okazało się, że i w tej gminie nie posiadałem kiedykolwiek meldunku.
Pojawił się więc szereg nieścisłości.


- jeśli nie posiadałem meldunku, jak firma A mogła mnie zarejestrować w AOK z meldunkiem w PL i jednocześnie zatrudnić na terenie DE?

- jak wyglądają sprawy związane z meldunkami w gastehausach, hotelach?

- Osoby pracujące na terenie DE nie posiadające meldunku (w ciągłych przesiadkach typu hotele) przy rozliczeniu rocznym same się wydają, że były bez meldunków a zarabiały?

- Opłaty na AOK miałem ciągle pobierane z mojej wypłaty, czemu wcześniej nie wzbudziło to podejżeń ubezpieczyciela, skoro miałem odprowadzane składki rentowe/emerytalne/zdrowotne?

- jak i gdzie sprawdzić w urzędzie historie swojego zatrudnienia (sprawdzić czy odcinki wypłat są oficjalne i czy nie wystąpiło oszustwo dokumentowe)?

- Jeśli występuje przedłużenie Krankmeldunku, w zaistniałej sytuacji czego mogę się spodziewać, jak Krankenkasse miałoby mi wypłacić należność, jeśli wyszedł taki "szwindel" po drodze?

- W rozmowie z konsultantem AOK zostałem poinformowany, iż zgłoszone mam zaledwie 3 pierwsze dni chorobowego, kolejne 5 tygodni nie zostało zgłoszonych, mimo że pracodawca otrzymał druki dla "arbeitsgeiber" i dla "krankenkasse" - stwierdzono żebym obydwa wysłał do firmy, natomiast oni przekażą je dalej). Co w tym przypadku?




Wydaje mi się, że temat jak najbardziej warty podjęcia, ponieważ spotkałem wiele osób pracujących w tym stylu. Braki meldunkowe z zamieszkiwaniem w jakichś barakach, arbeits-hause'ach, hotelach i podobnego typu miejscach.
 
Ostatnia edycja:
Po pierwsze - nie musisz być zameldowany w De, żeby tu legalnie pracować.
Po drugie - Twój pracodawca Cię troszkę wykiwał i dlatego, ze bał się, ze to wyjdzie prosił Cie, zebyś wrócił na choć jeden dzień do pracy, gdyż po 6 tygodniu ciagłosci zwolnienia, płaci już AOK a nie on.
Po trzecie i najważniejsze - druki zwolnienia przekazuje się pierwszy dla pracodawcy, a drugi do ubezpieczalni. Nigdy dwóch nie oddaje się pracodawcy, bo nie obejrzysz nawet złamanego centa.
Jeśli pracujesz legalnie, to co miesiac pracodawca powinien Ci wręczyć tzw. Lohnabrechnung, gdzie widnieją wszelkie składki, podatki i potrącenia. Domagaj się tego dokumentu od niego, chociażby po to, aby zorientować się, czy jestes nadal zatrudniony i jaką masz klasę podatkową przydzieloną. Zakładam że najgorsza, czyli 6, jeśli w ogóle pracujesz legalnie. O to czy są odprowadzane składki na ubezpieczenie możesz sie dowiedzieć w Krankenkasse. Dasz kartę ubezpieczeniową i powiedzą Ci. Wtedy będziesz wiedział, czy pracujesz legalnie.
 
nika44 napisał:
Po pierwsze - nie musisz być zameldowany w De, żeby tu legalnie pracować.

Z jakiej podstawy to wynika, coś więcej na ten temat? Ponieważ zarówno w Rathausie jak i w przychodni osoby tam pracujące mają odmienne zdanie (nie wskazują mi jednak jakichkolwiek przepisów lub/i instytucji gdzie mógłbym dostać informację z pierwszej ręki.



nika44 napisał:
Po drugie - Twój pracodawca Cię troszkę wykiwał i dlatego, ze bał się, ze to wyjdzie prosił Cie, zebyś wrócił na choć jeden dzień do pracy, gdyż po 6 tygodniu ciagłosci zwolnienia, płaci już AOK a nie on.

Po trzecie i najważniejsze - druki zwolnienia przekazuje się pierwszy dla pracodawcy, a drugi do ubezpieczalni. Nigdy dwóch nie oddaje się pracodawcy, bo nie obejrzysz nawet złamanego centa.

Akurat na to nie dałem mu się złapać i posiadam ciągłość zwolnienia. Kolejne druki przekazałem już bezpośrednio do kasy chorych, natomiast z informacji jakie tam też uzyskałem (przedstawiłem sytuację w której druki zostały przekazane do pracodawcy). Jest możliwość ponaglenia pracodawcy poprzez AOK do przesłania druków. Posiadam kopię "dla mnie" w razie czego, która może posłużyć za dowód w sprawie.



nika44 napisał:
Jeśli pracujesz legalnie, to co miesiac pracodawca powinien Ci wręczyć tzw. Lohnabrechnung, gdzie widnieją wszelkie składki, podatki i potrącenia. Domagaj się tego dokumentu od niego, chociażby po to, aby zorientować się, czy jestes nadal zatrudniony i jaką masz klasę podatkową przydzieloną. Zakładam że najgorsza, czyli 6, jeśli w ogóle pracujesz legalnie. O to czy są odprowadzane składki na ubezpieczenie możesz sie dowiedzieć w Krankenkasse. Dasz kartę ubezpieczeniową i powiedzą Ci. Wtedy będziesz wiedział, czy pracujesz legalnie.

Otrzymuję takowe druki, posiadam je. Wypisane jest również na nich że KK otrzymuje 15,70% na ubezpieczenie. Jednak takowe tabelki każdy sobie może stworzyć i wysłać. Chodzi mi bardziej o instytucyjne potwierdzenie mojego zatrudnienia. W rubryce "Steuer-ID" jest puste pole, natomiast w "St.Kl/Ki" wpisane jest 1/0

Jest jedną rzeczą niezrozumiałą ponieważ Steuernummer otrzymuje się gdy posiada się meldunek, którego ja nie miałem (firmy dla których pracowałem twierdziły że "wszystko załatwią" ). Więc jest tutaj coś nie tak.
 
Odnośnie zameldowania pisałam z doswiadczenia. Znam osobę, która juz 2 lata pracuje w De nie mając zameldowania.Ale już kiedyś wcześniej tez pracowała i wtedy była zameldowana. Tak wiec Steuer Id ma nadany. Być może to robi jakąś różnicę. Poza tym w necie to znalazłam:
"Die Beschäftigung von Unionsbürgern darf zahlenmäßig nicht beschränkt oder von anderen Kriterien abhängig gemacht werden."

To jest jakiś unijny przepis, ale regulacja prawna nie była podana. Jeśli tak jest, to potwierdzałoby to to, co wcześniej pisałam.

Niestety czytałam też, że urzędy nakładają karę 500E za nioeposiadanie meldunku. Pytanie brzmi, czy mają prawo i które prawo jest tym nadrzędnym - niemieckie, czy unijne???
 
Nie chcę martwić autora postu, ale w przypadku mojego zatrudnienia w De, osobiście musiałem stawić się w FA z wnioskiem o nadanie Iden Nr, który następnie przekazałem pracodawcy, aby ten mógł odprowadzić miesięczną zaliczkę na podatek. Jeśli Twój od Ciebie tego nie zażądał wnioskuję, że nie ujął Ciebie jako pracownika i najprawdopodobnie wcale nie odprowadził zaliczki na podatek dochodowy! Z miejsca w takim przypadku zgłosiłbym to na Policję, a wtedy ona wskaże do kogo się zwrócić.
 
nika44 napisał:
Niestety czytałam też, że urzędy nakładają karę 500E za nioeposiadanie meldunku. Pytanie brzmi, czy mają prawo i które prawo jest tym nadrzędnym - niemieckie, czy unijne???
Prawo meldunkowe lezy WYLACZNIE w gestii panstw narodowych, prawo unijne nie ma w tym wzgledzie zadnego zastosowania. Jesli prawo narodowe przewiduje obowiazek meldunkowy i w razie jego naruszenia, kare grzywny, to jest to absolutnie legalne.
Ta grzywna jest zalezna w Niemczech od "zwyczajow" landowych. Kazda gmina w Niemczech dostaje na zameldowanego obywatela srodki finansowe z budzetu. A wiec gminy sa zainteresowane, zeby wszyscy przebywajacy na jej terenie obywatele, byli tam formalnie zameldowani. W bogatych gminach moga nie robic az takiego cyrku za niedopelnienie obowiazku meldunkowego, ale w biednych to jest taka sama metoda na sciaganie srodkow do budzetu jak mandaty za parkowanie w niedozwolonym miejscu.

Jak ktos pracuje w srodku Niemiec od dluzszego czasu i nie ma w Niemczech zadnego zameldowania, to trudno bedzie mu sie wytlumaczyc, ze na noc wraca do domu w Polsce....
 
Rozmawiałem dzisiaj z pewną Panią z ubezpieczalni, sprawa rozwiązała się poniekąd, ponieważ Steuernummer można wyrabiać bez posiadania meldunku i można posiadać ubezpieczenie na terenie niemiec nie mając meldunku (podobno wiele takich osób jest i po wejściu do Unii gdzieś pojawiły się jakieś luki prawne w tej kwestii). Jest podobno z tym trochę papierkowej roboty, dlatego firmy nie chętnie to robią, jednak da się wykonać taką opcję. Nie wiem jakimi dokładnie drogami prawnymi to się załatwia, jednak występuje taka opcja.
 

uprzedził Cię urzędnik, twierdząc że to zależy od landu
 
Czy ktoś orientuje się co w sytuacji, gdy firma zatrudnia pracownika, który nie posiada wurobionego Steuer-Id ? Tj. nie był zameldowany na terenie Niemiec i nie mógł nawet wnosić o wydanie stosownego numeru? (W przypadku gdy firma zobowiązała się jednocześnie zająć wszelkimi dokumentami) ?
 
Osobiscie nalezy zglosic sie do FA w miejscowosci, gdzie pracuje taka osoba
 
Kolego, poprosiłbym o konkretniejsze odpowiedzi, masz jakieś informacje w tym temacie, czy to takie "idz i zobacz co ci powiedzą".


Osoba zgłaszała się do FA, gdzie otrzymała jedyną informacją w postaci iż musi się zameldować i wyrobić Steuer-Id, więc to nijaka pomoc ze strony tego urzędu. Osoby u których się zatrzymał odmawiają możliwości meldunku, mimo że opłaca u nich pobyt. Pracodawca miał tę sytuację załatwić, aczkolwiek nie zabrał się za to, i nie poczuwa się do wcześniej złożonych obietnic.
 
Niech ta osoba wynajmnie sama na siebie mieszkanie, to bedzie się mogła zameldować. W sytuacji, gdy nie masz Steuer Id Nummer, zostajesz pewnie rozliczany w 6 klasie podatkowej, co jest dla Ciebie bardzo niekorzystne finansowo.
 
Podpowiedz Twojemu szefowi, zeby zameldował cię w siedzibie swojej firmy!!! Jest to możliwe i tak robią normalni szefowie w takich przypadkach. Wtedy sprawa się rozweiazuje i nie musisz szukać mieszkania na siebie.
 
Proceder który opisuje, jest dość częsty w przypadku pracowników, którzy nie mają stałego miejsa pracy i jest ono zmienne w zależności od zapotrzebowania na zamówienia. Zamieszkanie jest wtedy przeważnie w domach gościnnych, hotelach i podobnego typu miejscach, gdzie często właściciele nie wyrażają zgody nawet na tymczasowy meldunek, gdzie dodatkowo dochodzą bariery językowe. Szef z zacieklą walecznością [ptrafi twierdzić że "nie trzeba, to nie będzie potrzebne" kiedy osobnik zaczyna dociekać niektórych kwestii, no i faktycznie tak jest, do póki coś się nie przytrafi. Wtedy firma potrafi bez wiedzy pracownika "wymeldować" go z pensjonatu i twierdzić żeby jechał sobie do kraju się leczyć.


Pozwolę sobie zacytować jedną z wypowiedzi:

" wir haben beziehungsweise bekommen jetzt eine vorläufige Steuer ID Nummer für dich das passt alles soweit.
Im neuen Jahr wenn du dann arbeitest und bist länger als 183 Tage hier, dann musst du dich fest anmelden und selber eine Steuer Heidi beantragen.
Bis dahin gilt diese vorläufige Steuer. Und ich werde dir dann im neuen Jahr auf jeden Fall dabei auch helfen, allerdings musst du persönlich diese Steuer ID dann beantragen. [...]
Bis dahin bist du und wirst auch krankgeschrieben über die Krankenkasse und bekommst du dein Geld regelmäßig. "


Sęk w tym, że krankenkasse wymaga podania Steuer-idnr do wglądu, również konto niemieckie(chociaż tu na infolinii można się dowiedzieć, że może być to także zagraniczne konto), które bez posiadania meldunku jest odmawiane do założenia przez banki. Wielokrotne zaznaczenie tego w mailach, jako iż pracownik nie otrzymuje świadczeń od KK z powyższych względów w niczym nie skutkuje. Wygląda to na perfidne robienie z kogoś "wała" i granie na czas, na niekorzyść pracownika.
 
Powrót
Góra