Dziwne praktyki Millenium

  • Autor wątku Autor wątku Anonim
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Anonim

Klient zawarł z bankiem Millenium umowę na tzw. Millepensję-co miesiąc jego wypłata wpływała na konto.Od sumy pensji (1902 zł.) przyznano mu drugie tyle debetu.Posiadał też w tym samym banku kartę kredytową na 2500 zł.
Po jakimś czasie,z przyczyn osobistych(ciężka choroba i pobyt w szpitalu) zarobki tego klienta zmniejszyły się i ostatnie transakcje z bankiem wyglądały tak,że wpływająca na konto Millepensja wypłata pokrywała jedynie debet i -po potrąceniu odsetek-kartę kredytową, z której klient zaczął brać pieniądze na życie.Karta kredytowa zaginęła jednak naszemu klientowi,a bank Millenium odmówił wydania duplikatu-w ten sposób na miesiąc pozbawiając klienta pensji.Klient w związku z tym zaczął odbierać wypłatę w gotówce(nie rozwiązując umowy z bankiem).
Od tego momentu bank automatycznie naliczał sumę każdej pensji,która nie wpłynęła,jako DŁUG.Trwało to przez kilka miesięcy-aż narosła suma 11918,86 zł.Wówczas bank wypowiedział umowę i zaczął naliczać od tej sumy odsetki.
Rzeczywiste zadłużenie klienta wynosi 1902 zł. (debet) + 3000 zł(niespłacona kata kredytowa).
Bank domaga się 28.600 zł.Nie udokumentowuje transakcji,z których wynikałoby,że klient wypłacił sumę powyżej 8000 zł.(nie mógłby jej wypłacić,gdyż jest wielokrotnie wyższa od przyznanego mu limitu kredytowego).
Bank Millenium odsprzedał dług klienta firmie,której siedziba znajduje się na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych...
 
Zdecydowanie łatwiej byłoby pomóc, znając treść umowy. Ja jej nie znam. :)
 
Powrót
Góra