"Dziwne" zachowanie komornika

  • Autor wątku Autor wątku Borgenagel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Borgenagel

Witajcie,

Mam komornika od kilku lat, pracuję normalnie, nigdy nie wszedł mi na pensję mimo, iż zarabiam ok. 2000 netto, więc mógłby. Każdą korespondencję przysyła listem zwykłym, zawsze opatrzonym pieczątką PILNE. Ostatnio przysłał mi pismo, że może przyjechać i zająć mi sprzęt RTV i AGD. Ja nie wiem czy ten komornik sam sobie zdaje sprawę, że nakaz zapłaty jest z 2002 roku i wie, że to przesada ścigać za tak stary dług kogokolwiek (chociaż akurat w tę wersję wątpię) czy po prostu sobie robi jaja? Bo dla mnie jakimś nieporozumieniem jest sytuacja, że może sobie zabierać z pensji 400 zł co miesiąc, a chce mi przyjechać zlicytować lodówkę. Czy spotkaliście się z podobnym zachowaniem komornika?
 
Nie ma tu niczego dziwnego, poza tym że dłużnik nie spłaca długu mimo prawomocnego orzeczenia, które na szczęście dla wierzyciela jeśli jest w egzekucji to nieprzedawni się nigdy.
 
Bez znaczenia jest dla mnie czy się przedawni czy nie, bo dług wielki i tak nie jest, tylko czy dopuszczalna jest egzekucja z ruchomości, jeśli najpierw nie zajął tego co w zasięgu ręki, czyli pensji, trzynastki, a wiem że może, bo kolega miał komornika, a pracuje w tym samym zakładzie pracy? Dla mnie to trochę dziwne, tak samo dziwna jest egzekucja w nieskończoność. Inna sprawa, to dlaczego wszystko przysyła zwykłym listem, żal mu na polecony czy co? XD
 
Ostatnia edycja:
Żal dłużnikowi oddać co winien, skoro dług jest niewielki ?
 
Nie takie było pytanie, więc nie odpowiem. Zapytałem tylko czy komornik może sobie tak pogrywać, bo ewidentnie jest to zabawa w kotka i myszkę. Nie chce mu się sprawdzić w US, że pracuję, bo nie wiem o co chodzi w tej 5- letniej już grze.
 
Odpowiedź na pytania już padła.
Chodzi m.in. o to, że dłużnik mimo prawomocnego orzeczenia sądu RP nie jest w stanie tak niewielkiego długu oddać od 16 lat.
 
Jeśli już to w ZUS sprawdzić czy pracujesz, a to, że wierzyciel wybrał taką drogę egzekucji, to już jego sprawa.
 
No w US też może, podatek dochodowy się kłania :) To niech przysyła chociaż poleconym, bo tak to jest dla mnie nic nie istotna makulatura i równie dobrze mogę powiedzieć, że nic do mnie nie doszło. Spłacać nie zamierzam, sam jestem ciekaw dokąd doprowadzi ta zabawa w kotka i myszkę, bo pierwszy raz z czymś takim żałosnym się spotykam, zazwyczaj komornicy reagują błyskawicznie, a nie tak opieszale. :) Jeżeli przyśle mi poleconym, że przyjedzie coś zlicytować, to wtedy zapłacę, czekam na jego ruch :)
 
Napisał o opieszałości dłużnik 16 lat po wydanym tytule, brawo.
 
Typowe myślenie Polaka z długami - Nie zapłacę bo nie. Mam ale nie oddam. O ZUS wspomniałem nie przypadkowo, ale dla Ciebie to i tak bez różnicy.
 
Ogólnie: wszystko jest w porządku. A dług nie jest przedawniony, chyba, że był w dniu wniesienia pozwu. Ale to należało podnieść w sprzeciwie, skoro się dłużnik nie sprzeciwił, to wszystko ok. A opieszale, to raczej zareagował wierzyciel - ot kupił przedawniony dług, uzyskał nakaz i sobie wyegzekwuje, bo dłużnik ani myśli się bronić. Ale żeby to wiedzieć, to trzeba byłoby ruszyć się...

Jeżeli przyśle mi poleconym, że przyjedzie coś zlicytować, to wtedy zapłacę, czekam na jego ruch
Nie przyśle, bo nie ma w ogóle obowiązku Cię o tym informować, może po prostu przyjechać i to zrobić. I dlatego wysyła się takie informacje listem zwykłym - bo nie ma obowiązku ich wysyłać wcale.
 
Ostatnia edycja:
I najtańszym dla niego kosztem prowadząc egzekucję z ruchomości.
 
Ale chyba muszę być w tym czasie w domu, nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby komornik nie powiadomił, że przyjeżdża. Inna sprawa, że zazwyczaj i tak nie przyjeżdżają, bo pewnie im się nie chce. I nie piszcie, że tak nie jest, bo mam dowody. Później sobie odhaczą, że byli i tyle. Taka jest powszechna praktyka długów do 3 tysięcy złotych.
 
Dług nie był przedawniony. Nakaz zapłaty w 2002 roku, umorzenie egzekucji w 2005. Komornik wznawia postępowanie w 2013...
 
Ale chyba muszę być w tym czasie w domu, nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby komornik nie powiadomił, że przyjeżdża.
Formalnie - nie musisz.

Później sobie odhaczą, że byli i tyle. Taka jest powszechna praktyka długów do 3 tysięcy złotych.
Wyjątki się zdarzają - osobiście znam i polecam takiego komornika, który jeździ nawet po 300 złotych. Dość skutecznie odzyskał moją należność i szybko - zajęcie lodówki wystarczyło, do licytacji nie doszło.

A skoro dług nie jest przedawniony, to nie jest.
 
Przy tym podejściu dłużnika nie bardzo można zrobić cokolwiek. I tu jest problem. Bo tak to pewnie, że można.
 
Teraz już nie sprawdzicie, ale już o odsetki pytał chyba w 2015, udzielono wskazówek.
 
Powrót
Góra