Dziwny sposób sprzedaży: sprzedaje os.fizyczna a wysyła firma

  • Autor wątku Autor wątku raviK
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
raviK

raviK

Użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
53
Witam,
Żona kupowała podręczniki dla dziecka poprzez Allegro i nie zwróciła uwagi, że konto sprzedawcy dzony4* należy do osoby fizycznej a nie do firmy/księgarni.

Gdy książki (po wielu przebojach, osobny temat) w końcu przyszły to nadawcą paczki i wystawcą dołączonego paragonu jest firma-księgarnia a nie sprzedawca dzony4* z Allegro.

(1) Czy w takiej sytuacji miedzy tą księgarnią a kupującym ma zastosowanie "ustawa konsumencka" (o odpowiedzialności za produkt.....itd), np. prawo zwrotu w ciągu 10 dni?

(2) Czy sprzedawca miał prawo udostępnić dane kupującego otrzymane z Allegro tej księgarni, która książki wysyła? (ochrona danych osobowych, giodo,...)

Co prawda sprzedawca twierdzi, że pracuje na zlecenie księgarni, ale na aukcjach takich informacji nie ma - że działa w czyimś imieniu i na zlecenie.
Wydaje mi się, że wygląda to trochę na sposób ominięcia ustawy konsumenckiej - w końcu z punktu widzenia księgarni jej klientem jest pewnie ten dzony4* a nie kupujący z Allegro.

PS. Nam co prawda, po przedstawianiu nagrania rozmowy i postraszeniu zgłoszeniem sprawy na policję, książki w końcu wysłał (po 3 tygodniach użerania się) ale facet ma w tej chwili 80-kilka komentarzy za niewysłane zamówienia (w ciągu 1 miesiąca), a jeden komplet książek to 200-400zł.
 
loco1 napisał:

Hmmm... nie wiem czy mogę w końcu ostatecznie mnie nie oszukał. Kosztowało to trochę nerwów, sporo telefonów i maili + czas na przygotowanie papierów dla policji, ale ostatecznie książki dostałem (a właściwie syn dostał).

Cała treść aukcji to tekst reklamowy ze strony wydawcy książki (opis) + zdjęcie pudełka (to takie gotowe boxy dla klas 1-3).
Na stronie o wysyłce żadnych uwag poza cenami i terminem wysyłki.
Strony "o mnie" z dodatkowym regulaminem nie ma.
Konto prywatne (bez "teczki") i do płatności dane osoby fizycznej.
Na liście przewozowym jako nadawca figuruje firma-księgarnia.
 
loco1 napisał:
Ja bez linku nie pomoge...

Proszę, choć nie wiem co to zmienia :confused:
AUKCJA

Aha: info o "urlopie" sprzedawcy pojawiło się 7 września, ja książki ostatecznie dostałem 3-go około 13:20 (data nadania 2-go około 10:00).
 
1. Nie. Ale sprzedawca ewidentnie prowadzi działalność gospodarczą i należy traktować go jako przedsiębiorcę - z wszystkimi konsekwencjami opisanymi w ustawie o prawach konsumenta.
2. Moim zdaniem nie.
 
loco1 napisał:
1. Nie. Ale sprzedawca ewidentnie prowadzi działalność gospodarczą i należy traktować go jako przedsiębiorcę - z wszystkimi konsekwencjami opisanymi w ustawie o prawach konsumenta.

Tylko niby jak to ewentualnie wyegzekwować (tzn. prawa z ustawy konsumenckiej) skoro sprzedawca twierdzi, że nie jest przedsiębiorcą i książek tych nie sprzedaje jako firma?

loco1 napisał:
2. Moim zdaniem nie.
Też mi się tak wydaje.
Sprzedawca na pewno ponosi odpowiedzialność (ale jaką konkretnie?) za udostępnienie danych bez zgody kupującego.
A jak jest z księgarnią, skoro ona uzyskała i przetwarza dane kupującego bez jego zgody?
 
Powrót
Góra