E-SĄD - zapłata po złożeniu pozwu, ale przed nakazem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku abc-xyz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

abc-xyz

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2012
Odpowiedzi
6
Mam taką sytuację.
Moja firma miała chwilowe problemy z terminowością dotyczącą płatności za faktury. Przeterminowane faktury przekraczały 30 dni (wystawione w marcu-kwietniu).
5 września dostałem nakaz zapłaty wydany przez e-sąd 22 sierpnia 2012 dotyczący wspomnianych faktur, wraz z obowiązkiem pokrycia kosztów sądowych (ponad 600zł).. "Problem" polega na tym, że:
- przez cały czas dostawca towaru wiedział o problemach z płatnością, akceptował płatności "w ratach" - przelewy co 2-3 dni
- przez cały czas (do dnia dzisiejszego) zakup towaru odbywa się w formie opóźnionej płatności (faktury przelewowe 45 dni), pomimo złożenia pozwu
- dostawca cały czas wręcz zachęcał do dalszych zakupów, pomimo zaległości, nie miałem zablokowanej możliwości zakupu
- wezwanie do zapłaty za faktury, które są wymienione w pozwie, otrzymałem 15 czerwca 2012, nie zostałem poinformowany o tym, iż firma zamierza skierować bądź skierowała pozew o zapłatę, dowiedziałem się o tym dopiero w chwili otrzymania nakazu
- pozew został wniesiony przez powoda w dniu 06.06.2012 (czyli wezwanie z dodatkowym terminem płatności 7 dni zostało wysłane PO złożeniu pozwu w e-sądzie)
- wszelkie zaległości za faktury wymienione w pozwie zostały uregulowane w dniach od 11 do 22 czerwca 2012
- nota odsetkowa w pełnej wysokości została opłacona w lipcu
- kilka dni temu otrzymałem od dostawcy notę obciążeniową na kwotę 620zł tytułem poniesionych kosztów sądowych

Moje pytania:
jak należy w tej sprawie postąpić?

Chciałbym zaskarżyć nakaz zapłaty w całości oraz wnieść o oddalenie powództwa z powodu całkowitego zaspokojenia roszczeń oraz o zasądzenie kosztów od powoda na rzecz pozwanego.
Uzasadniam to faktem, iż dostawca po otrzymaniu należności oraz zapłaty noty odsetkowej powinien wycofać w całości pozew - wówczas otrzymałby zwrot wniesionej opłaty sądowej. Ponieważ tego nie uczynił, naraził mnie teraz na dodatkowe koszty. Na wycofanie pozwu miał czas do dnia wydania nakazu zapłaty, czyli do 22 sierpnia - przez 2 miesiące od dokonania zapłaty tego nie uczynił.

Czy mój tok myślenia jest słuszny? W jaki sposób postąpić, aby nie płacić kosztów sądowych (należność główna wraz z odsetkami - czyli przedmiot nakazu - jest dawno uregulowany).

Pomóżcie, mądre głowy.

PS. Bardzo istotne są daty, dlatego podaję je ze szczegółami. Gdyby były jeszcze jakieś pytania, proszę o info. Fakt, iż współpraca z tą firmą jest już zakończona (moja decyzja - nie współpracuję z kimś, kto robi jedno, a mówi drugie), nie ma tu większego znaczenia. Muszę jednak napisać do nich pismo z odmową przyjęcia noty obciążeniowej w związku ze złożeniem sprzeciwu od nakazu zapłaty (o ile jest to słuszne posunięcie).
 
1. to, że ktoś wie, nie znaczy że akceptuje; akceptuje wówczas, gdy tak oświadczy lub napisze;
2. ciesz się z tego;
3. na tym polega konsumpcyjna gospodarka; banki też dają ludziom kredyty, nawet jak czasem opóźnią się z ratami;
4. masz mieć wezwanie do zapłaty (i to wg starego kpc), a nie wezwanie pod rygorem skierowania sprawy na drogę post. sądowego;
5. to i tak po pierwotnym terminie;
6 i 7; koszty się należą, jak psy buda; ciekawi cię dlaczego, poczytaj na forum, użyj googgla, a dotrzesz do kilku orzeczeń SNu;

Nie ma możliwości PRANEJ nie płacenia kosztów. Można próbować dogadać się z wierzycielem. Twój tok myślenia jest niesłuszny.

Jeśli nie zapłacisz, a nakaz się uprawomocni, dojdą koszty egzekucji komorniczej. Opłata 300 zł (około) oraz stawka dla pełnomocnika 180 zł plus ew. inne wydatki (korespondencja itp.). Więc pomysł z kwestionowaniem tej noty jest irracjonalny.

Oczywiście możesz wnieść sprzeciw, jednak w ten sposób niczego nie ugrasz poza kolejnym odroczeniem terminu płatności...
 
Mam wrażenie, że nie przeczytałeś całości.

Wszystkie należności zostały OPŁACONE w ciągu 2 tygodni po złożeniu pozwu, ale 2 miesiące przed wydaniem nakazu zapłaty. Nie zostały one opłacone, bo dowiedziałem się o pozwie, po prostu wtedy miałem pieniądze na te faktury. Powód - po dokonaniu zapłaty - powinien wycofać pozew, wówczas nie byłoby żadnych kosztów. Wiem, że nie miał prawnego obowiązku tego zrobić, jednak w momencie zapłaty pozew był już nieuzasadniony, a wycofanie go nie spowodowałoby powstania żadnych dodatkowych, nieuzasadnionych kosztów.
Pozew został złożony w e-sądzie 6 czerwca, natomiast wezwanie do zapłaty (wystawione 8 czerwca - 2 dni po złożeniu pozwu) za te faktury dostałem 15 czerwca. To też istotny fakt, który pominąłeś.
Ogólnie - dzięki za chęć pomocy, ale - szczególnie z pierwszej części postu - niewiele wynika i nie bardzo rozumiem, co w poszczególnych zdaniach i punktach chciałeś przekazać.
Nie odpowiedziałeś przede wszystkim na podstawowe pytanie - czy powinienem wnieść sprzeciw powołując się na zaspokojenie roszczeń powoda, czy zapłacić owe 620zł, co spowoduje, że nie będzie żadnej podstawy do wszczęcia egzekucji komorniczej (z powodu jak wyżej). Czy wniesienie sprzeciwu może być gorszym rozwiązaniem (w sensie dodatkowych kosztów)?
 
Ostatnia edycja:
Koszty na pewno wzrosną.

Wykładnia uzupełniania opłat przez sądy jest taka, że doliczają do pełnej opłaty, którą będzie musiał powód uzupełnić (chyba, że to post. uproszczone - raczej tak). W esądzie uiścił tylko 1/4 opłaty. Więc pozostanie Ci dopłacić 17 zł opłaty od pełnomocnictwa.

Najlepszym rozwiązaniem jest uiszczenie kosztów, wniesienie sprzeciwu i cofnięcie przez powoda pozwu. Lub też cofnięcie przez powoda pozwu, jeśli ma jeszcze na to czas - dwa tygodnie od dnia doręczenia jemu sprzeciwu. Niektórzy uważają, że ów termin liczy się od dnia doręczenia Tobie (jako ostatniemu) nakazu. Jednak trzeba uważać.

Od kilku miesięcy (pozew był wniesiony po zmianie kpc) nie obowiązują przepisy o odrębnych post. gospodarczych, więc wezwanie nie jest konieczne.

Gdybyś zapłacił PRZED wniesieniem pozwu, wówczas byłoby po sprawie, a że zapłaciłeś po, nie jest po sprawie.

Musisz też pamiętać, że nie jest pewne, czy to wina powoda. Obecnie sprawy w epu rozpisują się nawet dwa miesiące. Oznacza to, że sprawa przez dwa miesiące jest w próżni, powód nie może cofnąć pozwu. Może też się okazać (co nie raz miałem), że sprawa się rozpisywała, a nawet nie zauważyłem, kiedy był nakaz. Bowiem był on wydany automatycznie po rozpisaniu sprawy. Jeśli masz dostęp do akt (kodem pełnym), mógłbyś sczytać datę "zadekretowania" sprawy. Oczywiście te dywagacje nie mają znaczenia prawnego, prawo jest jasne, co powyżej opisałem, a jedynie odnoszą się do Twoich wątpliwości etycznych (czy powinien wcześniej cofnąć).
 
Czyli jak rozumiem, sugerujesz:
- zapłacić owe 620zł na konto powoda tytułem noty obciążeniowej
- wnieść sprzeciw do sądu
- wysłać pismo do powoda z prośbą o cofnięcie pozwu, tak, aby sprawa nie trafiła do Sądu Rejonowego i nie była dalej rozpatrywana, z uwagi na całkowite zaspokojenie roszczenia (należność główna, odsetki, koszty sądowe)

A co, jeśli powód nie cofnie pozwu i sprawa trafi do Sądu? Ot, z czystej złośliwości, aby narazić mnie na jeszcze większe koszty? Jestem pewien, że pozwu nie cofnie, jeśli nie zapłacę kosztów sądowych, ale jak to może ewentualnie wyglądać, jeśli pokryję wszystkie koszty, a powód nadal nie cofnie pozwu? Dlaczego mam płacić kolejne kwoty mimo, iż cała należność została uregulowana?

PS. Mam jedynie kod dostępu do akt, który przyszedł razem z nakazem. Wysłałem już wniosek o ustanowienie komunikacji elektronicznej z Sądem. Rozumiem, że sprzeciw wnoszę jedynie odnośnie nakazu, a nie dotyczący kosztów?

I sprawa druga - jak wygląda kwestia formalna tego, że wezwanie do zapłaty z dodatkowym terminem 7 dni otrzymałem PO wniesieniu pozwu? Przypomnę - pozew został wniesiony 6 czerwca, a wezwanie do zapłaty od powoda z dodatkowym terminem 7 dni otrzymałem 15 czerwca.

Edit: Odnośnie ostatniego - OK, doczytałem, co napisałeś: "więc wezwanie nie jest konieczne.". Ale w wezwaniu do zapłaty wyraźnie mam napisane, że mam dodatkowe 7 dni na zapłatę, a mimo wszystko pozew już był złożony.
Rozumiem, co by było, gdyby wezwania w ogóle nie było, ale tutaj powód dał dodatkowy termin.
 
Ostatnia edycja:
Nie jest to dodatkowy termin. Mylisz pojęcia, jak wielu nieprawników i początkujących prawników.
Z kom. el. mogą być problemy (2-3 dni) oczekiwania na rejestrację konta, także uważaj.
Sprzeciw, jak mówi przepis, którego nie zechciałeś przeczytać, powoduje, że nakaz zapłaty traci moc w całości.
 
Konto w e-sądzie już dawno posiadam, więc tutaj nie ma problemu.
Na wezwaniu jest wyraźnie napisane, że wierzyciel prosi o wpłatę w ciągu 7 dni od daty otrzymania wezwania, po tym terminie sprawę skieruje do sądu. Przy czym pozew już i tak został złożony. Do 22 czerwca (czyli 7 dni po otrzymaniu wezwania) cała należność główna była już spłacona.
Wiem, że sprzeciw traci moc w całości (niezależnie od tego, czy kwestionuję jego część czy całość) i sprawa trafia do Sądu Rejonowego - wyobraź sobie, że przeczytałem odpowiednie przepisy.
Zadałem w poście konkretne pytania i - jeśli chcesz pomóc - to odpowiedz na nie, proszę, a nie zupełnie niepotrzebnie komentujesz moją wiedzę (i niewiedzę), o której tak naprawdę nie masz pojęcia.
 
Bardzo dobrze, że masz taką wiedzę, tylko po co się o wszystko pytasz, skoro i tak wiesz "lepiej"?

Udaj się do prawnika w realu za to info weźmie 200 zł i wygoni do domu bez prawa do pyskówki...
 
Nigdzie nie napisałem, jaką mam wiedzę, ale też forum raczej nie służy komentowaniu wiedzy osoby, która prosi o poradę.
To, że piszesz tutaj bezinteresownie, raczej nie upoważnia Cię do obrażania innych, a jeśli nie masz zamiaru odpowiadać na postawione pytania, tylko komentować czyjąś wiedzę, to lepiej w ogóle nie odpowiadać.
Spytałem o kwestię wysłanego wezwania do zapłaty po złożeniu pozwu i wyznaczenie dodatkowego terminu.
 
abc-xyz napisał:
Spytałem o kwestię wysłanego wezwania do zapłaty po złożeniu pozwu i wyznaczenie dodatkowego terminu.

I otrzymałeś odpowiedź, która Cię nie satysfakcjonuje... Bo jest niezgodna z Twoim stanowiskiem w sprawie.

Na tym zakończmy, możesz postąpić jak chcesz...
Ja udzieliłem Ci odpowiedzi w oparciu o stan prawny.
 
Gdybym dostał konkretną odpowiedź, nie pytałbym ponownie.
 
Mój pierwszy post w temacie:


"6 i 7; koszty się należą, jak psy buda; ciekawi cię dlaczego, poczytaj na forum, użyj googgla, a dotrzesz do kilku orzeczeń SNu;"
 
Dzień dobry, moja sytuacja wygląda następująco: dług został spłacony bez odsetek przed wydaniem nakazu zapłaty, po wydaniu nakazu zapłaty wierzyciel skierował sprawę do komornika co do całego długu, nie uwzględniając to co zapłaciłam. Komornik ściągnął z mojego konta cały dług wraz z pozostałymi kosztami.
Czy mogę domagać się od wierzyciela zwrotu tego co wpłaciłam skoro zostało to pobrane przez komornika ? i czy mogę domagać sie zwrotu kosztów komorniczych od wierzyciela ?
 
Przepraszam za post pod postem ale nie wiem jak edytować poprzedni wpis.

A czy można prosić o wskazanie przepisów na podstawie, których mogę żądać zwrotu kosztów komorniczych od wierzyciela ?
 
Piszesz że zapłaciłaś przed wydaniem nakazu (co prawda bez odsetek) ale wierzyciel przez komornika ściągnął raz jeszcze kwotę główną plus odsetki. Więc należy ci się to, co nadpłaciłaś. Św. Mikołaj jesteś czy co?
Co do kosztów to wcześniej nie doczytałem o tych odsetkach. Trzeba by pomysleć
 
Powrót
Góra