Jest tu cicho, bo osoby uczące się do egzaminu już dawno zakopały się w materiałach i nie chodzą po forach

Zostały im już niecałe 4 miesiące, biorąc pod uwagę szacunki co do rozpoczęcia nauki przez poprzednie roczniki są już za połową okresu przeznaczonego na bardzo intensywną naukę.
"Czemu są osoby z aplikacji, które nie zdają sędziowskiego?" Jest to dziwne pytanie. Zdawalność w zeszłym roku, przynajmniej jeżeli chodzi o AS (bez AUS), wynosiła prawie 95%, nie zdało 6 osób na 114. Oprócz tego było jeszcze 7 osób z poprzednich roczników (6 podchodziło po raz drugi, jedna po raz pierwszy), z czego zdało 6. Oznacza to, że w najgorszym razie droga do zawodu została zamknięta dla jednej osoby. Te wyniki wskazują raczej na to, że były to jednostkowe wypadki, normalne w większych grupach. Oczekiwanie zdawalności 100% to absurd, to nie jest łatwy egzamin i nie trudno uwierzyć, że jakaś jednostka nie przygotuje się do niego.
"Czy aplikacja przygotowuje do egzaminu?" Jak to uwielbiają mówić osoby z administracji KSSIP, aplikacja ma przygotować do zawodu, a nie do egzaminu. Tak naprawdę to się ze sobą łączy, materia jest ta sama. Nie mamy na zajęciach kazusów w formie egzaminacyjnej (które są stosunkowo krótkie i zawierają mało pytań, a kazusy na zajęciach są często wielowątkowe), ale omawiane problemy pojawiają się zarówno w praktyce, jak i na egzaminie końcowym.
Materii jest bardzo dużo, a sama do głowy nie wejdzie, dlatego nauki własnej przed egzaminem jest bardzo dużo. Jeżeli chodzi o kazusy z lat poprzednich to są one dzielone przez najstarszy rocznik, który przygotowuje odpowiedzi w oparciu o ustawy, komentarze i orzecznictwo.
Zweryfikować poprawność można bardzo łatwo - samodzielnie pochylając się nad kazusem. To już nie jest ten etap, gdzie do wszystkich rzeczy masz jednoznaczny klucz. Na zajęciach też często pojawiają się kwestie sporne, pytania bez jasnych odpowiedzi, a na sprawdzianach (pomijając "pewne" sprawdziany z karnego) są stosunkowo luźne klucze odpowiedzi i nie zawsze istnieje jedna poprawna odpowiedź.