Moja była kobieta założyła mi sprawę o alimenty z zabezpieczeniem. Przyznano mi 400 zł alimentów plus 3 miesiące wstecz czyli 1200 zł musiałem jej oddać. Dogadałem się z nią, że będę jej dawał alimenty i do tego dorzucał po 200 zł na spłatę bo nie mam od tak 1200 zł aby jej dać. Jednak zrobiła mi na złość i podała do komornika, że zalegam z alimentami. Komornik wszedł mi na konta bankowe, na samochód jak również na mieszkanie. Zaległe alimenty spłaciłem, z bieżącymi jestem na bieżąco czyli komornik z pensji zabiera mi 450 zł i przelewa matce 400 (50zł koszty komornicze) co miesiąc. Zajęcia na kontach bankowych zostały ściągnie po spłacie tych 1200 zł. Sprzedałem ostatnio samochód, poszedłem go do urzędu wyrejestrować i tam dowiaduję się, że na samochodzie jest zajęcie komornicze. Oczywiście samochód wyrejestrowałem, lecz dzwonię do komornika dowiedzieć się o co chodzi, dlaczego z samochodu nie zeszli to w kancelarii powiedziano mi, że nie zejdą z samochodu ponieważ to jest ich zabezpieczenie w razie gdybym nie płacił alimentów i albo matka umorzy postępowanie, albo ja wpłacę do sądu 6ciokrotność alimentów, wtedy komornik zejdzie z zajęcia samochodu. Czy to jest normalne, że przez 20 lat (czy do kiedy dziecko będzie miało prawo do alimentów) będzie komornik mi siedział na samochodzie?