Egzekucja administracyjna

  • Autor wątku Autor wątku MagdaWa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MagdaWa

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2023
Odpowiedzi
15
Witam Państwa. Zdaniem Wójta jestem zadłużona. Moim zdaniem nie. Wójt wystawił tytuł egzekucyjny i przekazał go do Urzędu Skarbowego. Urząd skarbowy przesłał tytuł na zły adres i uznał za doręczony w trybie 44 kpa. O egzekucji poinformował mnie bank. W oparciu o info z banku napisałam do US że nie wiem o żadnym długu. US uznał to pismo za zarzuty i wysłał do Wójta. Wójt wydał postanowienie o oddaleniu zarzutu. Zaskarżyłam to postanowienie do SKO. Wśród zarzutów podniosłam m.in. niedoręczenia tytułu egzek. gdyż został wysłany na zły adres. SKO do tego w postanowieniu w ogóle się nie odniosło wskazując jedynie, że taki zarzut został wniesiony.
Dodatkowo SKO choć nie było to wprost do tego zarzutu ale można odnieść wskazało, że musi z urzędu przestrzegać swojej właściwości miejscowej i rzeczowej, a US leży poza właściwością miejscową SKO i Naczelnicy US nie podlegają kontroli przez SKO (jak rozumiem właściwość rzeczowa).

SKO podtrzymało postanowienie Wójta, ignorując część zarzutów (nie uznając ich za bezpodstawne tylko w ogóle się do nich nie odnosząc).

Teraz mam czas na złożenie sprawy do WSA. Pytanie czy ma to sens, bo jak WSA będzie badać postanowienie SKO i uzna, że SKO prawidłowo zignorowało zarzuty wobec poczynań US bo przekraczały jego kompetencje (właściwość rzeczową i miejscową) to sprawa upadnie a ja poniosę jedynie zbędny koszt.

Takie prowadzenie egzekucji administracyjnej to jakieś kuriozum. Trwa już kilka miesięcy i nie ma się gdzie i jak odwołać. Skargi na postępowanie US nic nie dają bo sami sobie rozpatrują (TAK! to nie przejęzyczenie, skargi na Naczelnika US rozpatruje Naczelnik US) i idą w zaparte przy swoim, Wójt też trwa przy swoim a organy nadzorcze nie są w stanie objąć jednolitą kontrolą całego postępowania bo nie mają uprawnień. US nie jest zainteresowany podstawami faktycznymi egzekucji która prowadzi, a Wójt sposobem jej prowadzenia. Ja na żadnym etapie nie mam wglądu do akt ani żadnego wpływu na to co się dzieje.

Co więcej, opierając się na poniższym wyroku NSA

„W kontrolowanym postępowaniu okoliczność istotną dla sprawy stanowił fakt niedoręczenia zobowiązanemu odpisu tytułu wykonawczego, co zostało zresztą wprost stwierdzone przez Dyrektora Izby Skarbowej w postanowieniu z dnia 29 stycznia 2010 r. Doręczenie zobowiązanemu odpisu tytułu wykonawczego ma istotne znaczenie proceduralne, ponieważ zgodnie z art. 26 § 5 pkt 1 u.p.e.a. dopiero z chwilą skutecznego dokonania powyższej czynności procesowej dochodzi do wszczęcia egzekucji administracyjnej (…) rozpoznając wniosek skarżącego w przedmiocie umorzenia postępowania egzekucyjnego (ówcześnie Dyrektor Izby Skarbowej – przyp. aut.) powinien on przede wszystkim rozważyć skutki wskazanego zdarzenia w odniesieniu do dopuszczalności samej egzekucji” - Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 26.06.2012 r. sygn. akt II FSK 2545/10.

można przyjąć, że pomimo iż egzekucja trwa w najlepsze już kilka miesięcy to właściwie się nie rozpoczęła. Tylko kto ma to stwierdzić? Nikt nie obejmuje kontrolą całego postępowania w obu urzędach. Dyrektor IAS zachowuje się w tej sprawie jak adwokat NUS a nie organ nadzorczy.
 
Pytanie czy ma to sens, bo jak WSA będzie badać postanowienie SKO i uzna, że SKO prawidłowo zignorowało zarzuty wobec poczynań US bo przekraczały jego kompetencje (właściwość rzeczową i miejscową) to sprawa upadnie a ja poniosę jedynie zbędny koszt.

Jeżeli rozpoznawane są zarzuty a nie skarga na czynność egzekucyjną, to tak, SKO w toku tego postępowania nie może badać prawidłowości czynności egzekucyjnych. Sąd w postępowaniu zainicjowanym skargą na postanowienie SKO też nie.

Takie prowadzenie egzekucji administracyjnej to jakieś kuriozum. Trwa już kilka miesięcy i nie ma się gdzie i jak odwołać.
No jednak nieprawda. Okoliczność niedoręczenia tytułu wykonawczego przy zastosowaniu środka egzekucyjnego jest podstawą do wniesienia skargi na czynność egzekucyjną. Z tego co piszesz, było to już rozpatrywane przez organ egzekucyjny i organ nadzoru.

Ja na żadnym etapie nie mam wglądu do akt ani żadnego wpływu na to co się dzieje.
Wglądu do akt postępowania wymiarowego czy egzekucyjnego? Do obu z łatwością można mieć dostęp, nawet przez ePUAP.
można przyjąć, że pomimo iż egzekucja trwa w najlepsze już kilka miesięcy to właściwie się nie rozpoczęła.
Postępowanie egzekucyjne i egzekucja administracyjna to nie to samo. Jak bardzo dolegliwy jest dla ciebie skutek niedoręczenia tytułu wykonawczego? Nie wiesz czego dotyczy egzekucja?
 
chich bulterier napisał:
Jeżeli rozpoznawane są zarzuty a nie skarga na czynność egzekucyjną, to tak, SKO w toku tego postępowania nie może badać prawidłowości czynności egzekucyjnych. Sąd w postępowaniu zainicjowanym skargą na postanowienie SKO też nie.
Jednym z zarzutów w skardze jest nieprawidłowe doręczenie tytułu wykonawczego przez US wystawionego przez Wójta. Nie wie czy to czynność egzekucyjna, nie wiem czym to się różni i gdzie jest granica? US wysłał tytuł na mój stary adres który wygrzebał gdzieś w archiwum chociaż w tytule był aktualny. Sam go zmienił.

Czy na jakimkolwiek etapie tego postępowania będzie można zaskarżyć je w całości? Czy jak teraz odpuszczę to przepadnie?


chich bulterier napisał:
No jednak nieprawda. Okoliczność niedoręczenia tytułu wykonawczego przy zastosowaniu środka egzekucyjnego jest podstawą do wniesienia skargi na czynność egzekucyjną. Z tego co piszesz, było to już rozpatrywane przez organ egzekucyjny i organ nadzoru.

Tak. Raz próbowałam jako zażalenie na postanowienie ws. zawieszenia postępowania egzekucyjnego, ale wówczas Dyrektor IAS uznał zażalenie za niedopuszczalne i odmówił jego rozpatrzenia, a pouczenie o prawie wniesienia zażalenia za błędne, a później w ramach skargi do organu nadrzędnego ale tutaj nie dopatrzyli się nieprawidłowości we własnych działaniach czyli wysłania tytułu na zły adres i uznania za doręczony w trybie 44kpa.

chich bulterier napisał:
Wglądu do akt postępowania wymiarowego czy egzekucyjnego? Do obu z łatwością można mieć dostęp, nawet przez ePUAP.
Żadne pismo nie informowało mnie o takim prawie. Tak naprawdę to nawet wątpliwe jest z jakiego tytułu dług powstał bo w dokumentach które już wydobyłam jest taki bałagan.

chich bulterier napisał:
Postępowanie egzekucyjne i egzekucja administracyjna to nie to samo. Jak bardzo dolegliwy jest dla ciebie skutek niedoręczenia tytułu wykonawczego? Nie wiesz czego dotyczy egzekucja?
W tej chwili mam kopie tego tytułu. Wskazuje inny numer decyzji niż pismo Wójta oddalające zarzuty, ale SKO tego nie dostrzegło. Gdy składałam pismo uznane za zarzuty nie znałam treści tytułu wykonawczego.
Zdaniem SKO wiem czego dotyczy, moim zdaniem nie wiem.

Kolejną kwestią jest tzw. Upomnienie. SKO uznało, że w ogóle nie było obowiązku ze strony Wójta jego wysyłać jak wynika z rozporządzenia, ale już nie uznało w takiej okoliczności za zasadne umorzyć jego kosztów, skoro było wysłane bez podstawy prawnej. Uznało także że nie podanie w nim numeru decyzji której dotyczy a jedynie "podatek od nieruchomości" wystarczająco informuje o zobowiązaniu. Tyle że u nas Wójt wpadł na pomysł wydawania decyzji na każdą nieruchomość osobno aby zmniejszyć kwoty decyzji i przez to pobierać opłatę jednorazowo a nie w ratach, efektem są u mnie 4 decyzje (dom, działka pod domem, działka wokół domu, działka wspólna będąca drogą dojazdową do kilku domów (tutaj udział). Czyli dalej nie wiadomo której decyzji upomnienie dotyczy. Być może wspólnej i tutaj udziału mojego lub czyjegoś bo to zobowiązanie tzw. solidarne, być może którejś z pozostałych a być może "niedopłat" z różnych decyzji. Nie wiadomo. Tel do urzędu i odpowiedź - saldo na koncie. A upomnienia zaskarżyć nie można.
 
Ostatnia edycja:
chich bulterier napisał:
Do obu z łatwością można mieć dostęp, nawet przez ePUAP.

W praktyce wygląda to tak, że jeśli już coś wydobywam, to gdy się o jakimś piśmie dowiem to pisze wniosek o jego udostępnienie i po 2 miesiącach dostaję (po mies. przychodzi przedłużenie terminu przez US „z powodu konieczności wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności faktycznych” i po kolejnym miesiącu wysyłają). Pytanie jakie okoliczności muszą badać aby wydać pismo z akt sprawy nie doczekuje się odpowiedzi, a skargi na takie postępowanie są odrzucane przez DIAS bo w momencie rozpatrywania już dokument został wysłany. To nosi znamiona celowej obstrukcji.

Wszystko idzie przez epuap, bo dalej nie uznają mojego faktycznego adresu.

Dodatkowo co jakiś czas wysyłam do US pytania o wykaz dokumentów wysłanych i uznanych za doręczone w trybie 44 kpa bo oni dalej nie przyjmują do wiadomości aktualnego adresu bo to z kolei spowodowałoby złą właściwość miejscową US prowadzącego egzekucję i tak na prawdę nie wiem czy np. dzisiaj znowu czegoś nie wysłali na zły adres i nie uznali doręczenia zastępczego.
 
Żadne pismo nie informowało mnie o takim prawie. Tak naprawdę to nawet wątpliwe jest z jakiego tytułu dług powstał bo w dokumentach które już wydobyłam jest taki bałagan.
Żaden z formularzy ministerstwa nie przewiduje pouczeń o udostępnieniu akt. Zawsze można podjechać do urzędu skarbowego, poprosić o rozmowę z pracownikiem i poprosić o udostępnienie akt sprawy, spisać z tego protokół. Mają taki obowiązek, 73 kpa. Jeżeli jest brak zgody ze względu na covid (niektóre urzędy dalej działają w trybie ograniczeń sanitarnych, obecnie dalej obowiązuje stan zagrożenia epidemiologicznego), to art. 15zzzzzn ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych mówi o możliwości zapewnienia stronie "udostępnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych, o którym mowa w art. 20j ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne lub inny adres elektroniczny wskazany przez stronę".

Kolejną kwestią jest tzw. Upomnienie. SKO uznało, że w ogóle nie było obowiązku ze strony Wójta jego wysyłać jak wynika z rozporządzenia, ale już nie uznało w takiej okoliczności za zasadne umorzyć jego kosztów, skoro było wysłane bez podstawy prawnej.
SKO tego nie zrobi, to wójt by musiał je odpisać. Podejrzewam, że nie będą chcieli tego zrobić, były kiedyś pojedyncze orzeczenia, że koszty upomnień niezasadnie wysłanych są należne.
Uznało także że nie podanie w nim numeru decyzji której dotyczy a jedynie "podatek od nieruchomości" wystarczająco informuje o zobowiązaniu. Tyle że u nas Wójt wpadł na pomysł wydawania decyzji na każdą nieruchomość osobno aby zmniejszyć kwoty decyzji i przez to pobierać opłatę jednorazowo a nie w ratach, efektem są u mnie 4 decyzje (dom, działka pod domem, działka wokół domu, działka wspólna będąca drogą dojazdową do kilku domów (tutaj udział). Czyli dalej nie wiadomo której decyzji upomnienie dotyczy. Być może wspólnej i tutaj udziału mojego lub czyjegoś bo to zobowiązanie tzw. solidarne, być może którejś z pozostałych a być może "niedopłat" z różnych decyzji. Nie wiadomo.
To akurat bardzo ciekawe. Na tytule wykonawczym w części D poz. 4 i 5 są Identyfikacja podstawy prawnej obowiązku i Data wydania orzeczenia.
Art. 27 §1 pkt 3 ustawy mówi o wskazaniu podstawy prawnej obowiązku na tytule wykonawczym, w praktyce wpisuje się znak decyzji i datę wydania. Te pola są puste? Czy są tam inne dane niż na decyzji?
To byłby dość kuriozalny błąd, ale uzasadniający złożenie wniosku o umorzenie postępowania egzekucyjnego z art. 59 §1 pkt 3 ustawy.

A upomnienia zaskarżyć nie można.
Zgadza się.

Jednym z zarzutów w skardze
Różne naruszenia prawa mają różne środki zaskarżenia i one nie są wymienne. Jeżeli w zarzutach piszesz o okolicznościach podlegających rozpoznaniu w trybie skargi na czynność egzekucyjną, to - o ile zostało to prawidłowo zrozumiane - powinno doprowadzić do wszczęcia dwóch odrębnych postępowań. Niedoręczenie odpisu tytułu wykonawczego przy zastosowaniu środka narusza ustawę (np. art. 80 §3), a naruszenie ustawy jest podstawą skargi art. 54.

Czy na jakimkolwiek etapie tego postępowania będzie można zaskarżyć je w całości? Czy jak teraz odpuszczę to przepadnie?
Nie ma w ustawie środka prawnego, który przysługuje na postępowanie, poza art. 59, gdzie jest umorzenie postępowania ze względów formalnych. W pewnym sensie one są na całość postępowania. Generalnie środki prawne są co do egzekwowanego obowiązku (zarzuty, art. 33) i co do czynności organu egzekucyjnego (skargi, art. 54 i inne).
Co przepadnie? termin? Zarzuty można składać co do zasady do 30 dni od dnia wyegzekwowania całości, skargi na czynności do 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia, wniosek o umorzenie postępowania do zakończenia postępowania.
Jeżeli rozważasz skargę do WSA, to na które z rozstrzygnięć?

Tak. Raz próbowałam jako zażalenie na postanowienie ws. zawieszenia postępowania egzekucyjnego, ale wówczas Dyrektor IAS uznał zażalenie za niedopuszczalne i odmówił jego rozpatrzenia, a pouczenie o prawie wniesienia zażalenia za błędne, a później w ramach skargi do organu nadrzędnego ale tutaj nie dopatrzyli się nieprawidłowości we własnych działaniach czyli wysłania tytułu na zły adres i uznania za doręczony w trybie 44kpa.
Teraz to już w ogóle nie rozumiem jakie środki prawne składałaś.

US wysłał tytuł na mój stary adres który wygrzebał gdzieś w archiwum chociaż w tytule był aktualny. Sam go zmienił.
Czyli jak rozumiem nie masz zgłoszonego w nipach aktualnego adresu (ZAP-3)
 
MagdaWa napisał:
nie uznają mojego faktycznego adresu.
Na jakiej podstawie?

chich bulterier napisał:
Czyli jak rozumiem nie masz zgłoszonego w nipach aktualnego adresu (ZAP-3)
Nie ma takiego obowiązku dla osoby fizycznej za wyjątkiem przypadków wymienionych w ustawie (zgaduję, ale zapewne tutaj nie dotyczą).
 
PanGonzo napisał:
To akurat bardzo ciekawe. Na tytule wykonawczym w części D poz. 4 i 5 są Identyfikacja podstawy prawnej obowiązku i Data wydania orzeczenia.
Ten fragment cytowany przez ciebie dotyczył treści upomnienia.
Treści tytułu dotyczyło:
MagdaWa napisał:
W tej chwili mam kopie tego tytułu. Wskazuje inny numer decyzji niż pismo Wójta oddalające zarzuty, ale SKO tego nie dostrzegło. Gdy składałam pismo uznane za zarzuty nie znałam treści tytułu wykonawczego.
Zdaniem SKO wiem czego dotyczy, moim zdaniem nie wiem.

chich bulterier napisał:
Art. 27 §1 pkt 3 ustawy mówi o wskazaniu podstawy prawnej obowiązku na tytule wykonawczym, w praktyce wpisuje się znak decyzji i datę wydania. Te pola są puste? Czy są tam inne dane niż na decyzji?

Tam jest inny numer decyzji niż w postanowieniu Wójta oddalającym zarzuty do tytułu wykonawczego. SKO tego właśnie nie dostrzegło albo nie uznało za istotne na tyle by się do tego odnieść. To wygląda tak na ten moment jakby tytuł był do długu z jednej decyzji a podstawą odrzucenia zarzutów dług z innej decyzji.

chich bulterier napisał:
Zawsze można podjechać do urzędu skarbowego,
Mam do niego 100 km w jedną stronę. Jest niewłaściwy miejscowo.

PanGonzo napisał:
Na jakiej podstawie?

Na podstawie "widzi misie" urzędnika. Żadnych podstaw prawnych nie wskazali. Cytat z postanowienia NUS: „wskazanie adresu w korespondencji z Urzędem nie stanowi dowodu zamieszkania zobowiązanego pod wskazanym adresem”. I twardo trzymają się tego po dziś dzień. Postanowienie zaskarżone do DIAS - nie widzą problemu, wszystko OK.
Tylko, że wg. Kpa wnieść do organu można albo ustnie do protokołu albo pisemnie i to drugie zawsze będzie w korespondencji, niezależnie czy na papierze, czy elektronicznie czy na formularzu czy jakkolwiek. Czyli na ten moment nie ma jak skutecznie zawiadomić o adresie.

PanGonzo napisał:
Nie ma takiego obowiązku dla osoby fizycznej za wyjątkiem przypadków wymienionych w ustawie (zgaduję, ale zapewne tutaj nie dotyczą).
Ja to wiem, ale taki obowiązek NUS jako rzekomo istniejący wmawiał przez ponad pół roku. Obecnie już przyznał że nie ma takiego obowiązku. Ale dalej twierdzi że pomimo, że go nie ma to i tak jego niewykonanie mnie obciąża.
 
chich bulterier napisał:
Nie ma w ustawie środka prawnego, który przysługuje na postępowanie, poza art. 59, gdzie jest umorzenie postępowania ze względów formalnych. W pewnym sensie one są na całość postępowania. Generalnie środki prawne są co do egzekwowanego obowiązku (zarzuty, art. 33) i co do czynności organu egzekucyjnego (skargi, art. 54 i inne).
Co przepadnie? termin? Zarzuty można składać co do zasady do 30 dni od dnia wyegzekwowania całości, skargi na czynności do 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia, wniosek o umorzenie postępowania do zakończenia postępowania.
Jeżeli rozważasz skargę do WSA, to na które z rozstrzygnięć?

Nie wiem czy dobrze to rozumiem, ale nie stać mnie na składanie do WSA odwołań od każdego postanowienia wydawanego w sprawie i płacenie po stówie za każde.

Teraz to już kompletnie nie wiem. Na tym etapie skarżę postanowienie SKO o utrzymaniu w mocy postanowienia Wójta oddaleniu zarzutów do tytułu wykonawczego, który wg. mnie nie został doręczony a doręczenie zastępcze było na zły adres. Podnoszę tam zarzuty złego doręczenia/ niedoręczenia tytułu wykonawczego, rozbieżność numerach decyzji w tytule wykonawczym i postanowieniu odrzucającym zarzuty do niego (post 7), nieistnienie długu, choć tego nie mogę niczym poprzeć bo nie znam źródła długu, niechlujstwo upomnienia, z którego nie można ustalić której decyzji dotyczy i utrzymania opłaty za upomnienie skoro było wysłane bezpodstawnie czyli generalnie to co badało lub powinno badać SKO i do czego albo się nie odniosło albo uznało inaczej niż w mojej skardze na postanowienie Wójta.

Czy ta cała procedura jest celowo tak pogmatwana, żeby okradać ludzi? Bo z tego co czytam to zginę w procedurze i tak naprawdę bez znaczenia jest wszystko inne. Nikt do dziś nie wskazał mi konkretnej kwoty i jej źródła. Inna kwota jest na tytule wykonawczym, inna na zajęciu w banku. Ta w banku rośnie pod tą samą sygnaturą zajęcia i nikt nie wie czemu, a US odpowiada, że nie ma wpływu na to co bank robi na koncie klienta, a bank, że musi wykonać to co US każe. Bóg raczy wiedzieć ile jeszcze uruchomili postępowań egzekucyjnych i w ilu US bo skoro nie przestrzegają właściwości miejscowej i doręczają zastępczo na adresy ze swoich baz ignorując bazę Pesel, adres wskazany w tytule, to naprawdę jestem bezradna. Nie stać mnie na adwokata. Teraz przyjdzie zapłacić sądowi który znowu rozpatrzy wybrany przez siebie fragment i uzna że OK, bo badając postanowienie SKO tak jak ono nie zajmie się kwestią doręczenia tytułu. Tyle że jak tytuł nie został doręczony, to również nie rozpoczął biegu termin na złożenie do niego zarzutów. Tak naprawdę rozstrzygnięcie tej kwestii jest kluczowe.

Z tego co piszesz, najpierw ze mnie ściągną kasę a potem będę mogła się skarżyć. Chyba powinno być odwrotnie.

Dodatkowo siedzą mi na dwóch kontach w dwóch bankach blokując w sumie dwukrotność kwoty co jak już doczytałam także jest legalne. Wprowadzają do systemów bankowych informację o rzekomym zadłużeniu, pomimo, że w chwili gdy to robili byli mi winni z tytułu nadpłaty PIT czterokrotnie więcej niż zablokowali. I nadpłatę odesłali. A blokadą obniżyli wiarygodność kredytową. W banku już nie mam szans w tym momencie na kredyt czy raty. I nikt nie bada czy dług faktycznie istnieje.
 
Ostatnia edycja:
Podnoszę tam zarzuty złego doręczenia/ niedoręczenia tytułu wykonawczego, rozbieżność numerach decyzji w tytule wykonawczym i postanowieniu odrzucającym zarzuty do niego (post 7), nieistnienie długu, choć tego nie mogę niczym poprzeć bo nie znam źródła długu, niechlujstwo upomnienia, z którego nie można ustalić której decyzji dotyczy i utrzymania opłaty za upomnienie
Z tych rzeczy podstawą zarzutu jest tylko "nieistnienie długu", co ustawa nazywa nieistnieniem obowiązku. Cała reszta nie będzie rozpatrywana w tym trybie, również przez WSA.

Inna kwota jest na tytule wykonawczym, inna na zajęciu w banku. Ta w banku rośnie pod tą samą sygnaturą zajęcia i nikt nie wie czemu
Organ egzekucyjny dolicza do kwoty wyjściowej 100 zł opłaty manipulacyjnej i 10% należności jako opłatę egzekucyjną, do tego wydatki ok. 9 zł. Bank dolicza do kwoty zajęcia swoją prowizję za realizację, najczęściej 30-100 zł. I tyle jest blokowane. Przy niskiej należności głównej wychodzą czasem abstrakcyjne kwoty, gdzie egzekucja 10 zł doprowadza do potrącenia 200 zł.

Teraz przyjdzie zapłacić sądowi który znowu rozpatrzy wybrany przez siebie fragment i uzna że OK, bo badając postanowienie SKO tak jak ono nie zajmie się kwestią doręczenia tytułu.
Jeżeli to ma być skarga na postanowienie w sprawie zarzutów, to tak, sąd się nie zajmie kwestią doręczenia TW.

Tyle że jak tytuł nie został doręczony, to również nie rozpoczął biegu termin na złożenie do niego zarzutów.
Z tego co piszesz, najpierw ze mnie ściągną kasę a potem będę mogła się skarżyć. Chyba powinno być odwrotnie.
Wręcz przeciwnie, nie ma terminu początkowego. Zarzut można wnieść od początku postępowania, również przed doręczeniem TW. Termin ostateczny, te 30 dni od dnia wyegzekwowania, daje ci możliwość wniesienia zarzutu również po wyegzekwowaniu/zakończeniu postępowania.
Zresztą z tego co piszesz to składałaś już zarzut.

I nikt nie bada czy dług faktycznie istnieje.
Jak mówi przepis, organ egzekucyjny nie jest uprawniony do badania zasadności i wymagalności obowiązku objętego tytułem wykonawczym.

Skoro dostałaś nadpłatę z PIT w wysokości 4x zaległość, to nie łatwiej jest po prostu zapłacić zaległość i się z tym nie męczyć?
 
chich bulterier napisał:
Skoro dostałaś nadpłatę z PIT w wysokości 4x zaległość, to nie łatwiej jest po prostu zapłacić zaległość i się z tym nie męczyć?

Dlaczego mam zapłacić nieistniejący dług? Bo tak łatwiej?

Nawet wójt w skarżonym postanowieniu do SKO wskazał na "uregulowanie przez zobowiązanego wszystkich zobowiązań głównych co także potwierdza zobowiązany" oraz, że ogranicza swoje roszczenia do:
- kosztów upomnienia, które w przedmiotowej sprawie powstać nie mogły i które uznać należy w kontekście skarżonego postanowienia SKO jako nienależne, gdyż Wójt Gminy Wiśniew nie miał podstawy prawnej aby owe upomnienia wystawić i wysłać co wynika z przywołanego w treści postanowienia rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 30 października 2014 roku w sprawie określenia należności pieniężnych, których egzekucja może być wszczęta bez uprzedniego doręczenia upomnienia;
- odsetek za zwłokę, co do których także nie ma podstawy prawnej do ich naliczenia gdyż na podstawie art. 54 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej, odsetek za zwłokę nie nalicza się jeżeli wysokość odsetek nie przekraczałaby trzykrotności wartości opłaty pobieranej przez operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy Prawo pocztowe za traktowanie przesyłki listowej jako przesyłki poleconej. Potencjalna wartość odsetek, nawet przyjmując opóźnienie wpłaty wskazywane przez wierzyciela od kwoty rzekomego długu w kwocie ok. 70 złotych z pewnością nie przekracza wskazanego limitu;
- kosztów egzekucyjnych, które nie mogą powstać w sytuacji gdy prowadzona egzekucja dotyczy nieistniejącego długu. Nadto w myśl art. 269 § 1 Ordynacji podatkowej organ podatkowy ustala, w drodze postanowienia, wysokość kosztów postępowania, które obowiązana jest ponieść strona, oraz termin i sposób ich uiszczenia. Jednak zgodnie z § 2 tego artykułu, organ ma obowiązek odstąpić od ustalenia kosztów postępowania w wysokości nieprzekraczającej czterokrotności kosztów upomnienia, w przypadku stwierdzenia, że wydatki na postępowanie i koszty poboru nie przekraczają tej kwoty. Ta czterokrotność kosztów upomnienia wynosi 64 złote. Organ podatkowy dotychczas nie wydał takiego postanowienia, a co za tym idzie nie ustalił takich kosztów lub od nich odstąpił, a chce je egzekwować.

Na chwilę obecną, nawet pomijając powyższe zastrzeżenia żaden dostępny mi dokument nie wskazuje kwoty roszczenia. Jedynie tytuł wykonawczy wskazywał kwotę roszczenia która w zgodnym twierdzeniu wierzyciela (organu podatkowego) i zobowiązanego jest uregulowana. Pozostałych rzekomych zobowiązań żaden dokument nie wskazuje co do kwoty co powoduje, że ani ich uznanie ani w przypadku uznania uregulowanie nie jest możliwe.

chich bulterier napisał:
Zresztą z tego co piszesz to składałaś już zarzut.
Tak. Na postanowienie NUS w sprawie zawieszenia egzekucji na skutek wniesienia zarzutów zgodnie z wytycznymi pouczenia w nim zawartego, w którym podnosiłam kwestię m. in. niedoręczenia tytułu wykonawczego, ale DIAS uznał je za niedopuszczalne i odmówił jego rozpatrzenia, a zawarte w postanowieniu pouczenie za błędne. Po uprawomocnieniu tego postanowienia wniosłam do NUS o usunięcie wad postanowienia i przesłanie prawidłowego pouczenia uwzględniającego postanowienie w tej sprawie DIAS którego NUS nie podważył. NUS odmówił takiego sprostowania.

chich bulterier napisał:
Jeżeli to ma być skarga na postanowienie w sprawie zarzutów, to tak, sąd się nie zajmie kwestią doręczenia TW.
chich bulterier napisał:
Cała reszta nie będzie rozpatrywana w tym trybie, również przez WSA.
To kto ma się tym zająć? I pozostałym bezprawiem jakie się w tej sprawie dzieje jak np. powoływanie się na nieistniejące przepisy? Nikt? Jak kwestionować skutecznie np. tytuł wykonawczy gdy się go nie ma. Gdy w tytule wykonawczym wskazana jako podstawa jest decyzja np. nr 10/2022 a w postanowieniu wójta oddalającym zarzuty wskazywana jako podstawa jest decyzja nr 20/2022. I SKO tego nie widzi, bo w piśmie do SKO dołączonym do przesyłanych zarzutów wójt napisał, że chodzi o decyzję 10/2022.
 
kosztów egzekucyjnych, które nie mogą powstać w sytuacji gdy prowadzona egzekucja dotyczy nieistniejącego długu.
Na razie nieistniejącego tylko subiektywnie. SKO uznało, że istniejącego obiektywnie. Druga rzecz, że takie koszty mogą powstać, tylko obciąża się nimi wierzyciela, a nie zobowiązanego.

Nadto w myśl art. 269 § 1 Ordynacji podatkowej organ podatkowy ustala, w drodze postanowienia, wysokość kosztów postępowania, które obowiązana jest ponieść strona, oraz termin i sposób ich uiszczenia. Jednak zgodnie z § 2 tego artykułu, organ ma obowiązek odstąpić od ustalenia kosztów postępowania w wysokości nieprzekraczającej czterokrotności kosztów upomnienia, w przypadku stwierdzenia, że wydatki na postępowanie i koszty poboru nie przekraczają tej kwoty. Ta czterokrotność kosztów upomnienia wynosi 64 złote. Organ podatkowy dotychczas nie wydał takiego postanowienia, a co za tym idzie nie ustalił takich kosztów lub od nich odstąpił, a chce je egzekwować.
Koszty postępowania podatkowego i postępowania egzekucyjnego to nie te same koszty, idziesz w złą stronę. Wierzyciel nie ma większego wpływu na wysokość kosztów egzekucyjnych.

żaden dostępny mi dokument nie wskazuje kwoty roszczenia
To w sumie normalne, nawet przy egzekucji sądowej. Kwota dochodzona to kwota wynikająca z tytułu egzekucyjnego (tu decyzji) minus kwota uregulowana przed wszczęciem postępowania.

Na postanowienie NUS w sprawie zawieszenia egzekucji na skutek wniesienia zarzutów zgodnie z wytycznymi pouczenia w nim zawartego, w którym podnosiłam kwestię m. in. niedoręczenia tytułu wykonawczego, ale DIAS uznał je za niedopuszczalne
Prawidłowo, jest niedopuszczalne. Nawet gdyby było dopuszczalne, to postanowieniem ws. zawieszenia nie rozstrzyga się doręczenia TW, stąd również w zażaleniu na to postanowienie nie będzie to rozpatrywane.

Gdy w tytule wykonawczym wskazana jako podstawa jest decyzja np. nr 10/2022 a w postanowieniu wójta oddalającym zarzuty wskazywana jako podstawa jest decyzja nr 20/2022.
Trudno się do tego odnieść bez znajomości tych dokumentów. Oczywista omyłka pisarska, różne decyzje, tytułem egzekucyjnym do TW jest kilka decyzji? W ramach zażalenia SKO dostało decyzję i kopię TW żeby to sprawdzić.

To kto ma się tym zająć?
Jeżeli chcesz uchylić skutek doręczenia TW, to trzeba złożyć skargę na czynność egzekucyjną. Termin prawdopodobnie minął. Dlatego pewnie trzeba doprowadzić do przywrócenia terminu, uprawdopodobnić brak swojej winy, wykazać dokumentami prawidłowy adres doręczenia etc. Dość dużo pracy, a i tak w ostateczności doprowadzi co najwyżej do usunięcia wady z art. 54, czyli doręczenia TW na właściwy adres. Wtedy możnaby się pokusić o wniosek o umorzenie postępowania ze względu na brak właściwości miejscowej. W każdym razie nie doprowadzi to do weryfikacji meritum, czyli wymagalności. W najlepszym razie doprowadzi do umorzenia postępowania obecnego i wszczęcia nowego, w innym US. Wójt jest w stanie wykazać, jakie kwoty podatku wymierzył (decyzjami) i jakie wpłaty dostał. Jeżeli druga kwota jest mniejsza niż pierwsza, zobowiązanie co do zasady istnieje.

Można wnosić zarzut na prowadzoną egzekucję administracyjną kilka razy, ale oparcie go na tej samej podstawie spotka się z uznaniem go za niedopuszczalny.

Dlaczego mam zapłacić nieistniejący dług?
Jeżeli jesteś przekonana, że nieistniejący, to ok. Doręczona decyzja podatkowa raczej sugeruje, że istniejący. Jak na razie w żadnym poście nie pisałaś, że wszystkie decyzje były uregulowane.
Składasz pisma, których sens prawny nie jest dla ciebie jasny, do tego działasz w dużych emocjach. Stąd może warto się uspokoić i przemyśleć, czy na pewno masz rację i czy zaangażowanie sił i środków nie przekracza dochodzonej kwoty.
 
chich bulterier napisał:
Jeżeli jesteś przekonana, że nieistniejący, to ok. Doręczona decyzja podatkowa raczej sugeruje, że istniejący. Jak na razie w żadnym poście nie pisałaś, że wszystkie decyzje były uregulowane.

Pisałam, że długu nie mam. Tak. wszystkie decyzje są uregulowane, chociaż w odniesieniu do tzw. decyzji solidarnej (współwłasność 7 podatników) nie mogę tego stwierdzić w oparciu o własne dokumenty, mój udział jest zapłacony. Wójt wiecznie wykazuje jakieś salda i odmawia informacji skąd się wzięły. Twierdzi że występują w księgach. Ale są to z reguły kilkuzłotowe kwoty. Niestety bajzel w dokumentach mają ogromny.
Nadto Wojt sam w postanowieniu tym badanym przez SKO stwierdził (podobnie jak w piśmie do NUS) że "uregulowane przez zobowiązanego są wszystkie zobowiązania główne w związku z czym ogranicza swoje roszczenia do kosztów upomnienia, odsetek za zwłokę i kosztów egzekucyjnych".

chich bulterier napisał:
Trudno się do tego odnieść bez znajomości tych dokumentów. Oczywista omyłka pisarska, różne decyzje, tytułem egzekucyjnym do TW jest kilka decyzji? W ramach zażalenia SKO dostało decyzję i kopię TW żeby to sprawdzić.
Oba numery decyzji dotyczą mnie. W tytule jest jedna wskazana jako podstawa, w postanowieniu jako niezapłacona wskazana jest inna, a na koniec jest twierdzenie cytowane wyżej. SKO nie badało księgowości urzędu gminy a jedynie decyzję i postanowienie, a ani jedno ani drugie nie wskazuje czy wpłata była czy nie. Nie sposób się bronić jeśli nawet nie można ustalić które decyzja jest zdaniem organu nieopłacona, bo inna jest wskazana w tytule do egzekwowania a na podstawie innej organ odrzuca zarzuty. A SKO w ogóle się do tej kwestii nie odnosi podtrzymując zasadność oddalenia zarzutów do tytułu.
 
Ostatnia edycja:
chich bulterier napisał:
były kiedyś pojedyncze orzeczenia, że koszty upomnień niezasadnie wysłanych są należne.
Masz może jakąś sygnaturę tego, bo usiłowałem znaleźć ale bez rezultatu, a to ciekawa kwestia nie tylko dla tutaj omawianego tematu, bo jeśli sądy tak ten problem widzą, to wysyłanie takich upomnień może stać się niezłym biznesem dla urzędów które będą wysyłać upomnienia o 1 grosz za 16 zł i to w zasadzie nigdzie nie jest powiedziane, że tylko raz i skoro "niezasadnie wysłanych" są należne, to można sobie wyobrazić też sytuację, gdy organ je wyśle aby wyegzekwować nienależne odsetki jak prawdopodobnie w tym przypadku, i także będzie mu się należała opłata za upomnienie. Stąd ciekaw jestem jak sądy to konkretnie uzasadniały, bo na dłuższą metę to taka konkluzja jest dość niebezpieczna.
 
Powrót
Góra