Beautifull Deamon
Stały bywalec
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 455
Mam pytanie dotyczące ściągania alimentów w ramach rodziny.
Kuzynka rozwiodła się z mężem, z którym ma dziecko. Wniosła o alimenty, ze względu na nieściągalność udała się do komornika. Z wiedzy, jaką dotychczas posiada, jej były mąż ma jeszcze jedno dziecko z poprzedniego związku, na które również ma zasądzone alimenty.
Okazało się jednak, że facet zmienił pracę i pracuje na umowę zlecenie za jakieś śmieszne pieniądze, które ledwo wystarczają na pokrycie kosztów alimentów na pierwsze dziecko (komornik jako pierwszy zajął wynagrodzenie i ze względu na umowę- zlecenie pobiera od niego całość).
No i teraz pytanie- co grozi temu facetowi? Wiemy,że umowa zlecenie jest tylko fikcją, a w rzeczywistości zarabia więcej. Czym możemy go "postraszyć", żeby wziął sięw garść. Na to, że umowa została spisana ot- tak niestety nie mamy żadnych dowodów, gdyż pracuje u znajomego, a ten wypisał mu taką umowę po porozumieniu.
Czego może spodziewać się od drugiego komornika, dla którego po prostu "nie wystarcza" pieniędzy na pokrycie zobowiązania alimentacyjnego?
Kuzynka rozwiodła się z mężem, z którym ma dziecko. Wniosła o alimenty, ze względu na nieściągalność udała się do komornika. Z wiedzy, jaką dotychczas posiada, jej były mąż ma jeszcze jedno dziecko z poprzedniego związku, na które również ma zasądzone alimenty.
Okazało się jednak, że facet zmienił pracę i pracuje na umowę zlecenie za jakieś śmieszne pieniądze, które ledwo wystarczają na pokrycie kosztów alimentów na pierwsze dziecko (komornik jako pierwszy zajął wynagrodzenie i ze względu na umowę- zlecenie pobiera od niego całość).
No i teraz pytanie- co grozi temu facetowi? Wiemy,że umowa zlecenie jest tylko fikcją, a w rzeczywistości zarabia więcej. Czym możemy go "postraszyć", żeby wziął sięw garść. Na to, że umowa została spisana ot- tak niestety nie mamy żadnych dowodów, gdyż pracuje u znajomego, a ten wypisał mu taką umowę po porozumieniu.
Czego może spodziewać się od drugiego komornika, dla którego po prostu "nie wystarcza" pieniędzy na pokrycie zobowiązania alimentacyjnego?